Jump to content
Dogomania

zdrojka

Members
  • Posts

    4497
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zdrojka

  1. Anka, tak trzeba! Tak jak w wątku Patii i jej Deniski, to samo pisała, że ma surowe zasady, których się trzyma, ale to wszystko po to, by psiakom zapewnić jak najlepszy dom. Jak ktoś się boi odpowiedzieć szczerze na postawione pytania, czy nawet zarzuty, to trudno. Może nie zasługuje na TEGO psa, może nie rozumie naszych... no właśnie, czego?, a może potrzebuje trochę czasu na zastanowienie i podjęcie ostatecznej, pozytywnej decyzji, że nawet może nie jest od razu domkiem idealnym , ale skorym do nauki i zmiany stanowiska w niektórych sprawach. Czekajmy i bądźmy dobrej myśli. Mówisz, że oddałabyś mi Lunkę bez wahania. Teraz, po przeczytaniu i nauczeniu się wiele będąc na dogo, może mogłabym wziąć psa. Ale jak sobie przypomnę, ile błędów robiliśmy z rodzicami z moim Migaczkiem ['], czym go karmiliśmy, jak bardzo zaniedbaliśmy wiele rzeczy, to aż mi się ........ Ale cóż, człowiek uczy się całe życie. Dajmy szansę domkowi na podjęcie decyzji. Jeśli będzie negatyna, to będziemy szukać dalej i dalej i dalej i dalej i dalej. Ale się rozpisałam. Ale miałam taką chęć, mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam. Takie moje refleksje...
  2. Wiem, że o nich inaczej nie można :loveu: A mój TZ dalej nieugięty :shake: Choć i tak jest postęp, bo zawieźliśmy Lunkę do Radomia, dał się namówić na "powożenie" :cool3: Jak ja bym chciała takiego malucha :roll: Ale cóż, na razie TZ i Kita nie chcą o tym słyszeć. A to Kita, taki mały offik :roll: [IMG]http://img175.imageshack.us/img175/7/kitanakolanach1pa4.jpg[/IMG]
  3. Aniu, a ta pani nie próbowała dzwonić? Mam złe skojarzenia z kontaktami tylko mailowymi, łatwo tak na odległość, bez głosu i rozmowy... Ale oby nie zapeszać :p Jaka ta Lunka śliczna :loveu: Ale mój TZ nieubłagany :shake:
  4. Super o nich piszesz :loveu: Czy mogę mieć takie małe "ale"? Chodzi mi o tytuł wątku. Ja wiem doskonale, że małe będzie można niedługo oddawać same, ale tytuł wg mnie myli troszkę, że niby cała rodzinka musi na razie być razem... A jakby tak: [B]Bezdomne maluchy Mafii wołomińskiej szukają domków! Odważna młoda mama też chętnie znajdzie swój własny![/B] Albo, żeby się źle nie kojarzyło :razz: : [B]Bezdomne maluchy na już szukają domków! Odważna młoda mama też chętnie znajdzie swój własny![/B] Czy coś w tym stylu...
  5. Piękna puchata kicia :loveu: A że "gruba dynia" jak moja, to co z tego... Lepiej, jak miałaby być za chuda :cool3: [IMG]http://img71.imageshack.us/img71/7382/kitazaoknemnd3.jpg[/IMG] [IMG]http://img175.imageshack.us/img175/7/kitanakolanach1pa4.jpg[/IMG] Zdjęcia "komórkowe" ale trochę widać. I przepraszam za offik :roll:
  6. Tak strasznie Ci współczuję... Mnie pomaga, obejrzyj: http://www.indigo.org/rainbowbridge_ver2.html
  7. Zurdo, pięknie napisane...
  8. Tak mi się wydaje, że jakby przyszedł, jak mój Migacz, jak siedzę w kucki, i położyłby mi łeb na ramieniu, to tak prawie do pasa sięgałby mi na plecach :cool3:
  9. Super, że mamy nowe wieści :multi: Ale widzę, że jednak juz poprawa, jedzonko bierze, to się w końcu przekona, że Tyś nie wróg, a domownik, tylko trzeba jej pewnie trochę czasu. Pozdrawiamy serdecznie i trzymamy kciuki za "poskromienie złośnicy" :diabloti:
  10. AśkaK powodzenia, tfu tfu nie zapeszając, trzymamy kciuki :p
  11. A mnie się pychol Miśka kojarzy z końskim :cool3: Taki dłuuuugi, fajny i przytulasty. I jeszcze z jakimś innym zwierzakiem, ale powiem, z jakim, jak mi się do końca skojarzy, o co mi chodzi :p
  12. Tak sobie po cichutku czytałam ten wątek i tak po cichutku miałam nadzieję, że mała zostanie, zostanie, zostanie... I zostaje! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: A ja się poryczałam z radości i zakapałam klawiaturę :oops: Brawo dla wszystkich! Przeogromnie się cieszę!
  13. Będę jeszcze pytać, może przy przeprowadzce, jak bagaże będą jechać, to coś się da zorganizować, ale to już mała szansa, bo to nie oni będą jeździć, tylko pracownicy firmy przewozowej.
  14. Buuuu :shake: Niestety wujkowi pozmieniały się plany i wraca do Kołobrzegu pociągiem, auto zostaje w Warszawie. A pociągiem nie da rady, żeby rodzinkę zabrał, już nie te lata. Cholewcia, szkoda, no... A taką miałam nadzieję. Ciotka powiedziała, że jakby autem, to nie ma problemu, ale nie pociągiem, w gruncie rzeczy jej się nie dziwię. No cóż, więc szukamy dalej...
  15. Może to i jest pomysł. Zaproponuję jutro, tj. dziś :cool3: Najchętniej sama bym pojechała, ale niestety nie mogę, pracuję... No dobra, idę :sleep2: Odezwę sie po 17 najwcześniej. Ela, powinnaś mieć telefon do mnie. Jak możesz, to wyslij SMSka ze swoim, bo ja chyba gdzieś Twój zapodziałam, a nie mam siły szukać teraz, to dam Ci znać, jak tylko coś będę wiedzieć. Albo to maila poproszę na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL], odczytam w telefonie, bo w pracy nie mam dostępu do netu. Oby się udało... Ale boję się, ze może nie wypalić, zobaczymy.
  16. Oj, niech dojrzewa, dojrzewa...:cool3:
  17. Dąbrówka, to tylko moje prywatne zdanie :oops: Broń Boże, nie zniechęcam, tylko tak mi się wydawało, że jeśli telefon już na miejscu, to kupienie karty to chwila moment. Ja też się deklaruję doładować raz na jakiś czas.
  18. Te starsze nokie są niezniszczalne, mojego TZ-ta nokię 3510i przejechał samochód centralnie kołem, nawet się nie wyłączyła. A jak nie ma WAPu, to dobrze, nie będzie niebezpieczeństwa, że polecą pieniążki przy przypadkowym wejściu do WAPu. A poza tym te stare nokie są bardzo proste w użyciu. Chyba lepiej kartę startową kupić na miejscu, tylko pytanko, w jakiej sieci (ERA, ORANGE czy PLUS) chodził ten aparat do tej pory, bo jeśli ma simlocka, to po włożeniu karty SIM innej sieci nie będzie działać.
  19. Z kontenerkiem nie problem, bo przeprowadzają się do Wawy, więc będą jeździć pewnie nie raz, to przy okazji przywiozą. Zobaczymy, bardzo bym chciała, żeby się zgodzili, ale wujek swoje lata już ma i może nie móc jechać jeszcze ze zwierzakami. Pożiwiom - uwidzim, jak mawia moja mama :roll:
  20. Słuchajcie, nic na 100%, ale może... Z Kołobrzegu do Wawy będzie jechać w najbliższym czasie moja ciotka z wujkiem ze swoimi kotami i bagażami, a potem wujek wraca do Kołobrzegu. Jedzie się przez Koszalin... Nic nie wiem jeszcze, czy się zgodzą, samochód mają nieduży, podobno jakąś dwudrzwiową hondę, ale myślę, ża Mafia z małymi chyba by się zmieściła. Teraz za późno, żeby dzwonić, jutro spróbuję. Ciotka koty przygarnia wszystkie z okolicy, więc zacznę rozmowę od niej, może wujka przekona. Tylko na prawdę nie róbcie sobie wielkich nadziei, bo i ja takich nie mam, ale kierunek jazdy właściwy, zapytam. Trzymajcie kciuki...
×
×
  • Create New...