-
Posts
18622 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Asior
-
od Pani Magdy Hejdy :) będziesz sławna :evil_lol:
-
to teraz czekamy na nowe fotki :)
-
Astek Hektor juz w nowym domu zamieszkal z piekna Lea
Asior replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
jasny gwint :( co robić!!?????? -
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
Asior replied to Greven's topic in Już w nowym domu
greven.. oczyść skrzynkę bo mam pilną sprawunie ..plissss :) -
a fux ma allegro???
-
No dobra [B]ageralion[/B], Ty mi tu nie ściemniaj i pisz na wątku, ze zdecydowałaś się adoptować Bonobo :eviltong: TERAZ TYLKO KONTROLKA I TRANSPORCIK i będzie po kłopocie :)
-
Astek Hektor juz w nowym domu zamieszkal z piekna Lea
Asior replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
boze.... jaka bida... czy to czerwone to krew????:crazyeye: -
musisz usunąć miniaturkę tam gdzie edytuje się aukcję :) i wgrać ją na nowo :)
-
[quote name='Dogo07']Asior - spokojnie, nie denerwuj się. Moje posty cały czas pojawiają się dużo wcześniej niż Wasze, chociaż piszę później lub w tym samym czasie.[/QUOTE] Dogo.. jak mam się nie denerwować :( skoro oberwało mi się od wszystkich.. Kierownik jest pewnie na mnie zły, P. Beata opierdzieliła mnie, ze chcę zeby wszyscy za mnie wszytko zrobili :shake: że umywam rece a przeciez powinnam zając się psem.... I jak powiedziałam, zę moja koleżanka, nie da rady dziś jechać ze mną do arki, bo po pracy jedzie załatwiać wór karmy dla Brytanha, to usłyszałam, zę powinnam się zdecydować któremu psu pomagam... no sory... ale każdemu ręce opadną :mad: MAM NA DZIEŃ DZISIEJSZY DOŚĆ.... CHCIAŁAM POMÓC, dlatego napisałam do kierownika prośbę o zgodę....a skończyło się tak, zę za wszystko od wszystkich obrywam.. że teraz nie chcę wziąć odpowiedzialności za ŻYCIE dondla, też od Was obrywam, :shake: więc jak mam być spokojna?????????????
-
Toska, bierzesz odpowiedzialność za to, ze weźmiemy psa a on na następny dzień może zejść??? Wyadoptujesz go na siebie i potem będziesz świecić oczami przed kierownikiem i weterynarzami??? Wiem co było, jak Karolina wyadoptowała dobermana i zawiozła do Katowic bodajze, na operację i tam pies podczas operacji zmarł.... Nie chciała bym powielać tych sytuacji :roll:
-
Toska... ja juz po dzisiejszym mam naprawde dość :placz: A co, jeśli jutro weźmiemy go do arki (przypominam, ze dondel był oglądany przez weterynarza SPOZA schroniska) i to zwlekanie okaze się tragiczne w skutkach dla niego???? KTO pojemie się odpowiedzialności za niego :shake: Nie mówcie, ze położyli na nim krzyżyk, bo KIEROWNIK wysłał zdjęcie do warszawy, chyba nie po to, zeby amputować mu łapę, tylko po to, zeby szukać cienia szansy na jej uratowanie :(
-
niewiem czy już jest odpowiedź z warszawy, nic niewiem, mam dość... jeszcze dostałam ochrzan od P. Beaty, ze nie chcę jechać dziś po psa... Przcież ja mam malutkie dziecko i nie jestem w stanie tak od zaraz załatwić opieki dla niego :( I teraz mnie się oberwało za wszystko :( BO SKORO zalożyłam wątek, to powinnam już się dalej psem zajmować... przecież to paranoja....:shake: Chciałam ratować jego łapkę, bo myślałam, ze to tylko kwestia tego czy mają ją uciąć bo się nie zrosła, czy nie, a nie wiedziałam, ze jest jakieś zakażenie... Jak pisałam do kierownika, że chcemy go wziąć na konsultację,. to nie wiedziałam, ze jest tak źle, że trzeba ratować mu zycie..... Myślałam, ze na spokojnie jutro sobie go weźmiemy, pojedziemy do arki i tyle.... Teraz kiedy to wiem, to nie podejmę się próby wyciągania psa, bo jemu grozi, to, że jak nie obetną mu łapki, to on umrze... [B]Toska[/B], niewiem na co czekali w schronie, moze właśnie na konsultację z warszawy.... na reszte Twoich pytań nie odpowiem, bo niewiem :shake: Przecież nie zadzwonię do nich i nie zadam im tych pytań :shake:
-
[quote name='j3nny'] p.s. kurde nie znam sie, nie jestem wetem, ale dlaczego dopiero teraz wiadomo, ze z nim jest zle? mam nadzieje, ze nie jest za pozno?:-([/QUOTE] wiadomo od tamtej pory, kiedy łapa zaczęła się sączyć.... Ale przecież wczesniej nikt nie rozmawiał z wetami....:shake:
-
TOSKA, pisałam już, że NIE KONSULTOWANY BYŁ U WETA SCHRONISKOWEGO, tylko u weta spoza schroniska.. Oprócz tego Kierownik wysłał zdjęcie do warszawy, z prośbą o konsultację, więc jak widać robił wszystko, zeby łapę uratować. TU NIE JEST JUZ KWESTIA LECZENIA ŁAPY... nikt nie podejmie się próby leczenia, jeśli jest zagrozenie zakażeniem całego organizmu.... A konsultacja nie była dano, w sensie, ze 2 tyg temu, tylko od razu jak się okazało, ze nie ma zrostu :roll: JA nie podejmę się wzięcia psa, który umrze bo za długo zwlekano z amputacją łapki :( :shake::shake::shake: nie potrzebnie wogóle napisałam prośbę o wzięcie psa stamtąd :( bo tylko się mi oberwało, że nie ufamy lekarzom :(
-
niestety nie... Rozmawiałam z kierownikiem... Powiedział, ze jeśli uważamy, że źle zdiagnozowali Dondla, to może nam go wydać.... Ale z tego co dowiedziałam się później z rozmowy wynika, ze z nim jest źle.... ehhhh...
-
ja już mam dość, dziewczyny :( MAM informację, że Dondel był już dawno konsultowany poza schroniskiem, i weci orzekli, że łapa jest nie do uratowania... Teraz to już ponoć kwestia nie tyle ratowania łapy co życia malucha :( Ponoć to już jakiś czas się sączy i jakies zakazenie mogło się wdac a pies bardzo cierpi :( Dopdatkowo operacja ta p[ierwsza, nie była przeprowadzana w schronisku, tylko poza przez doświadczonego weterynarza... Dlatego chyba nie ma sensu męczyć nadal psiaka tylko ratować jego życie :(
-
[quote name='PaulinaB']Ponoc TOZ ma pokryc leczenie psa;) Tylko ze ta noga to fakt kiepska, leje mu sie z tej nogi ropa jak to powiedzieli strumieniem, zdjecie RTG zostalo wyslane do Wawy na konsultacje, ale wyniku nie znam, biedny psiak, dobrze ze tu powstalo poruszenie trza mu ulzyc w cierpieniu i mu pomóc jak najszybciej bo jak mu sie wda jakis wiekszy stan zapalny o ile juz go nie ma to rzeczywiscie noga moze byc nie do uratowania![/QUOTE] skąd masz informacje, ze TOZ ma pokryć koszty ??? Fakt, noga nie wyglada za ciekawie, i ponoć bardzo boli
-
[b][SIZE="6"]dziewczyny bardzo pilna sprawa....[/SIZE][/b] [B][SIZE="3"]MAM ZGODĘ KIEROWNIKA, na zabranie DONDLA na konsultację do ARKI.. [/SIZE][/B] [B][SIZE="4"]MALUCHOWI GROZI AMPUTACJA ŁAPY, ale jest szansa, ze w arce ją uratują...[/SIZE][/B] [B][SIZE="4"]MAM 2 DNI na znalezienie sponsorów na opłatę za konsultacdję i ew. zabieg. LUDZISKA.. to dopiero dzieciak..... RATUJMY GO :placz::placz::placz: POTZREBUJEMY DEKLARACJI!!!!!!!!!!![/SIZE] [/B]
-
[quote name='irenaka']Ile potrzebujesz?[/QUOTE] niewiem :placz: :placz: :placz: napewno dużo....
-
[B][SIZE="5"]uwaga uwaga!!!!!!!!! MAM ZGODĘ P. KIEROWNIKA, NA ZABRANIE DONDLA na konsultację do ARKI....[/SIZE][/B] [B]NA jutro ew. czwartek... BO Dondel dostaje bardzo silne leki przeciwbólowe, bo ta łapka go bardzo boli :( Nie chcą go trzymać tak długo z bólem ..... I TERAZ CO???? Skąd KASA NA KONSULTACJĘ :( ??? JA NAWET 10 zł nie mogę dołożyć :shake: LUDZIE PILNIE RADŹCIE COŚ!!!!!!!! [/B]
-
czekaj, znowu we wtorek??? :evil_lol: czyli ostatecznie we wtorek po świętach???
-
KRAKÓW - PODHALAN Misiek NA STARE LATA MA DOM!!!!
Asior replied to Asior's topic in Już w nowym domu
no jak nie, jak tak :)