tak się wczoraj nachwaliłam fotkami i psami ... a wczoraj mi mój pies p-ogryzł Kacperskiego (ten czarny)
Wiedziałam, ze trzeba uważać, bo nie raz się rzucił na dziecko, ale jak do tej pory uciekał z warkotem przed nim, jak tylko zmierzał w jego stronę... a wczoraj poprostu bez ostrzerzenia chapsnął go w ręka i poprawił jeszcze dwa razy :(
Łapinka spuchnięta... dzwoniłam nawet do Frotki, zeby spytać czy to normalne,z ę tak puchnie... potwierdziła... zresztą przypomniałam sobie,że jak mnie nieraz fretka ugryzła to palec miałam jak banie....
No a dziś niewiadomo skąd mały ma koszmarną gorączkę :( 39,8 stopnia :(
MAM NADZIEJE, ze to tylko zbieg okoliczności :shake: