Gallegro, ja bynajmniej nie miałem na myśli P. Marcina! Nie zaprzeczę, że on byłby dobrym domem. I mówiąc o nieodpowiedzialnych ludziach, nie miałem jego na myśli. Zastanawiam się jedynie co zrobimy, jeśli zostaniemy sami z kilkoma szczeniakami po niewiadomych rodzicach. Ludzie lubią kundelki, ale ON jest popularną rasą i ktoś biorąc szczeniaka po matce ONa może zakładać, że szczenior też wyrośnie tak piękny jak matka. A jeśli będzie inny, nietety nie każdy takowego zaakceptuje. Tego się boję. Ja osobiście wolałbym uśpić jeszcze ślepy miot, choć z bólem serca niż oddać szczeniaki na niepewny los.