Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81119
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Mari kochana, już to przerabiałam, gdy Masie złapał atak o 3-ciej w nocy z soboty na niedzielę. Obdzwoniłam wszystkie całodobowe lecznice w Krakowie z tym samym skutkiem - automat wygłosił kiedy i w jakich godzinach przyjmuje lecznica i następowało rozłączenie. Nikt w nocy nie odbiera telefonów. Pojechaliśmy w ciemno, bez pewności, że ktoś nas przyjmie. Po kilku dzwonkach lekarz dyżurny otworzył drzwi. Pewnie spał.
  2. Na konto Lemonka wpłynęły poniższe kwoty: 10,00 zł od mari23 deklaracja I.2021 - 4.01. 20,00 zł od Binio deklaracja I.2021 - 4.01. 22,00 zł od Nadziejka z bazarku - 4.01. 20,00 zł od dorcia01 deklaracja I.2021 - 5.01. 30,00 zł od limonka80 deklaracja I.2021 - 5.01. Bardzo serdecznie dziękuję oraz 30,00 zł od elik deklaracja I.2021 - 5.01.
  3. 5.01.2021 na konto Bingusia wpłynęły poniższe kwoty: 20,00 zł od dorcia01 deklaracja I.2021 22,00 zł od Nadziejka z bazarku Bardzo serdecznie dziękuję
  4. Niestety. Dodzwoniłam się wreszcie. Odebrał pan recepcjonista, wyłuszczyłam kto, z czym, na co pan recepcjonista powiedział, że przekaże panu doktorowi i ten do godz. 21-wszej zadzwoni do mnie. Zadzwoniłam więc do męża, żeby nie jechał do lecznicy, bo pan doktor zadzwoni. Cierpliwie czekałam, ale około 21:30 moja cierpliwość się wyczerpała i znowu dzwonię do lecznicy. I co słyszę? Że w Święta Bożego Narodzenia i Sylwestra lecznica jest czynna w godzinach.... a w niedzielę i święta lecznica pełni dyżury całodobowe. Po tej informacji (automatu oczywiście) lecznica się wyłączyła. Co mnie obchodzi 5 stycznia jak lecznica jest czynna w święta i Sylwestra??? Ręce opadają i wszystko inne, co opaść może, a głównie moje dobre zdanie o tej lecznicy. Przecież faktury za telefon też płacą z naszych opłat za wizyty w lecznicy! Dlaczego więc tak traktuję pacjentów? Przecież nikt nie dzwoni tam, żeby sobie pogadać.
  5. Czego Zulci i Wam życzę :)
  6. Eluniu, pytałam Panią Kasię o to czy możemy ogłaszać już Lemonka i Pani Kasia odpowiedziała, że Lemonek jeszcze nie jest gotowy psychicznie. Jeszcze musi nad nim popracować, bo są kłopoty z przypięciem smyczy. W schronie w ogóle nie chciał podchodzić do człowieka. To już zostało opanowane, ale jeszcze jest kilka niepokojących objawów, m.in. właśnie uciekanie przed smyczą. Dzięki Eluniu, że czuwasz nad tym
  7. U mnie jedna szczęśliwa wyspa w morzy nieszczęść :(
  8. Tak, ostatnia, za badanie USG brzuszka. Następne już Płacił DS.
  9. Boguniu bardzo dobrze, że wklejasz. Niech zobaczy i odda głos jak najwięcej osób. Ja podpisałam i udostępniłam na swoim profilu na F.B. Jak znajdę trochu czasu to poślę na messengerze do grup i znajomych.
  10. Dzięki ja już się załamywałam, że to będzie stała zmiana. Oczywiście dopytam weta, bo przy padaczce jest zapewne inaczej niż przy narkozie, ale przykład Twojego piesia daje nadzieje :) Spadam, bo na mojego Alficzka przyszła pora na spacer.
  11. Sory, że tak powiem, ale pocieszające wieści. Może moja Masia też wróci do normy. Choć wątpię, żeby odzyskała wzrok, ale niech chociaż jej psyche wróci. Jak długo trwał ten stan u Twojego piesia?
  12. Biorę pod uwagę oba scenariusze. Dzwonię doi weta, ale nie odbiera, albo jest zajęty. Nie mogę jechać, bo nie chcę zostawić jej samej w domu. Jeśli się nie dodzwonię, to mąż wracając z pracy po godz. 19-tej podjedzie do kliniki i dopyta.
  13. Dzisiaj dostałam wiadomość od Psiaszansa, że jest kasa i można zgłaszać sunie do adopcji tu na wątku. W zgłoszeniu na wątku należy podać: imię suni data zabiegu koszt zabiegu w jakim gabinecie odbędzie się zabieg. Po mojej akceptacji należy na adres Fundacji wysłać zgłoszenie koniecznie razem z fakturą od weta. Na fakturze musi być napisane, że to sterylizacja i imię suczki. Nie należy wysyłać osobno zgłoszenie, a potem fakturę. To ja zgłaszam do Fundacji, że będzie sterylizowana sunia o imieniu... i kto zgłasza. Takie zgłoszenie Fundacji wystarczy. Opiekun suni wysyła do Fundacji Zgłoszenie na specjalnym druku łącznie z fakturą od weta.
  14. Niedobrze się ten rok zaczął, ale i tamten nie lepiej zakończył. U Alfika zdiagnozowany został zespół cushinga :( Kto wie, czy leczona niedoczynność tarczycy nie jest spowodowana nie rozwijającym się powoli cushingiem. Twój pies źle znosił narkozy, ale czy po nich miał zanik pamięci, trudności w utrzymaniu się na łapkach? Czy objawy, jakie ma Masia mogą być spowodowane środkami wyciszającymi i aż tak daleko by działały? Czy to przejściowy skutek działania środków farmakologicznych, czy trwałe następstwo długotrwałej padaczki?
  15. Dziękuję Wam serdecznie za wsparcie. Nie ukrywam, jest cholernie ciężko :( W dwa dni, od niedzieli do poniedziałku, urocza, wesoła ciekawska kochająca sunia stała się bezwolną, niewidomą, nieświadomą istotą :( Masia nie poznaje ani nas, ani Alfika, ani domu. Cały czas leży. Czasem usiłuje wstać, ale sama nie daje rady. Gdy jej pomogę to ustoi kilka minut i łapki się rozjeżdżają. Cholernie boli to, że sunia przez 14 lat żyła szczęśliwie w poczuciu miłości i bezpieczeństwa, a teraz nic nie pamięta, a to że nie widzi i nie może wstać zapewne są dla niej potwornym stresem. Czy tak ma żyć??? Może macie doświadczenie i wiecie, czy ten stan otępienia, demencji może być spowodowany lekami wyciszającymi i jest szansa na to, że po całkowitym wydaleniu ich z organizmu powróci chociaż pamięć? Że będzie wiedziała gdzie jest, będzie poznawała nasze głosy, będzie mogła chodzić i znowu będzie się czuła bezpiecznie? Niewidome psy żyją sobie całkiem dobrze, byle pamięć wróciła i sunia nieczuła się zawieszona w próżni. Dzwonię do lecznicy, żeby się tego dowiedzieć, bo jechać nie mogę (nie zostawię jej samej), ale nikt nie odbiera.
  16. Dziękuję serdecznie, że sie troszczycie o moje psiątko. Masieńka kochana miała ataki padaczki, które z krótkimi trwały od godz. 3-ciej w nocy z soboty na niedzielę aż do niedzieli wieczór. W niedzielę o godz. 5-tej rano zawieźliśmy Masie do Lecznicy całodobowej, gdzie dostała zastrzyk relanium i miała po nim spać przez około 3 godziny. Spała, ale w trakcie snu miała ataki. Zawieźliśmy ją z powrotem do lecznicy. Dostała kroplówkę z lekami uspakajającymi w trakcie której miała 4 ataki i została w szpitaliku. W niedziele w ciągu dnia miała kilka ataków. Noc z niedzieli na poniedzialek przeszła bez ataków, ale dzisiaj rano o 8-mej znowu miała atak. Od tego ataku do teraz jest spokój, ale Masiunia jest pod działaniem wielu leków uspakajających i jest kompletnie otumaniona. Chyba nawet nie wie, gdzie się znajduje :( Ma w łapkach wenflony i gdyby nastąpił kolejny atak mam wstrzyknąć środek wyciszający, który dostałam w zastrzyku. Lekarz twierdzi, że z takich ataków sunia może wyjść, ale ja nie wierzę. Ona kompletnie nie wie co się dzieje, gdzie jest. Cały czas leży, nie wstaje. Chyba straciła wzrok, albo znacznie się jej pogorszył. Nie daje znać, że mnie, czy męża poznaje :( Nadal nie wiem co będzie. Będę spać przy niej na podłodze, żeby wstrzyknąć jej ten środek wyciszający, gdyby przyszła taka potrzeba. Jak się wali to się wali. Mąż pracuje co drugi dzień od godz. 7:00 do 19:00, ale wczoraj zadzwonił jego zmiennik, że jest chory i mąż musi go zastąpić, czyli przez jakiś czas, nie wiadomo jeszcze jaki, będzie pracował codziennie :( Jestem psychicznie i fizycznie wykończona.
  17. Dziękuję Nadziejko kochana. Ja się modle i ryczę i już łez mi brak :( Obawiam się co usłyszę gdy pojedziemy do kliniki po Masię.
  18. Bardzo serdecznie dziękuję za pomoc dla chorego bezdomniaka Bingo, który otrzymał wsparcie w kwocie 200,00 zł w dniu 2.12.2020 r. ale zawirowania w życiu moich podopiecznych z dogo i domowych sprawiły, że potwierdzam dopiero teraz. Równie serdecznie dziękuję także za wsparcie Arusia kwotą 300,00 zł. Kwota ta wpłynęła na jego konto w dniu 30.12.2020 r.
  19. Trudno będzie :( W domu cushign i padaczka, a na wątku 4 chore psiaczki :(
×
×
  • Create New...