-
Posts
81012 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
312
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Gdzie widzisz tu zdziwienie, bo ja nic takiego nie widzę. Z góry zakładasz, że nie znajdzie się ktoś, kto ulituje się nad cierpieniem Micha? W takim razie może niepotrzebnie szukamy mu domu? Pamiętasz może niewidomego psa z Miedar z bardzo chorą wątrobą i "rozpadającą" się trzustką? DT nie mógł dłużej go trzymać. Zrobiłam ogłoszenie. Zgłosiła się pani Ewa z Krakowa. Razem z nią i Milo byłam u weta, który wcześniej badał Milo. Dokładnie poinformował panią Ewę i stanie zdrowia Milo. Pomimo świadomości o konieczności dużych nakładów finansowych z powodu na jego stan zdrowia, adoptowała go. Walczyła o niego i przeżył szczęśliwie ponad półtorej roku. Gdy odszedł został skremowany i nadal jest z nimi. Pani Ewa adoptowała chorą, niewidomą staruszkę z innego schroniska. Są ludzie o wrażliwych sercach. Nie należy z góry zakładać i oceniać innych bezpodstawnie. Jaga nie każ mi się tłumaczyć z wszystkich moich poczynań w sprawie psów, którymi się opiekuję, bo już i tak czasu nie mam dla swoich własnych potrzeb. Oczywiście, że pytałam LILUtosi o możliwość przeniesienia Micha na zimę do domu. Powiedziała, że na razie nie może odpowiedzieć, żebym poczekała. Czekam. "Trzeba było od początku lata szukać mu miejsca z ogrzewanym pomieszczeniem." A jesteś pewna, że nie szukałam??? Widziałaś ile hoteli obdzwoniłam, żeby wreszcie znaleźć miejsce dla Agata i to nie wszyscy byli z tego hotelu zadowoleni. Gdybym nie zaryzykowała, Agat nadal tkwiłby w schronie. Dziwi mnie Twoje stanowisko. Sama stawiasz warunki dla ewentualnych przyjęć do hotelu i to nie małe, a tu wypowiadasz się tak, jakby możliwości hotelowania psów było do wyboru, do koloru. Piszesz tak, jakby adopcja Micha była już przesądzona. Zamiast konstruktywnej pomocy krytyka, krytyka, krytyka... Przyjdzie się zastanowić, czy dam rady dalej być na dogo, bo to nie pierwsza taka sytuacja, gdy zamiast pomocy spotykam się z irracjonalną krytyką. Jest to moja ostatnia odpowiedź na stawiane zarzuty, gdy szukam dla psa pomocy.
-
A co wynika z tego postu??? Zamieszanie to chyba Ty uskuteczniasz. Rozważamy możliwość umieszczenia Micha w DS, a Wy na siłę szukacie winnych, tylko czego? Jest jak jest. Dla Micha zostały wykorzystane wszystkie nadarzające się możliwości z uwzględnieniem istniejących realiów. Macie jakieś konkretne propozycje lokum dla Micha? Sama krytyka tu nie wystarczy, a i nie ma czego krytykować. Skreślenie chętnego domu bez znajomości proponowanych warunków byłoby wobec Micha nieuczciwe. Woda z mózgu???
-
Oj Moli@, Moli@... A ja proponuję wyważony, ton wypowiedzi i nie zarzucanie mi jakichś złych praktyk, podobnie jak uprawianie czarnego jasnowidztwa. Jedyna nie aktualna informacja w ogłoszeniach, to wiadomość, że pies jest obecnie w domu tymczasowym, a nie w hotelu, co i tak nie zmienia ogólnego sensu ogłoszeń. No ale jak się chce komuś na siłę coś wytknąć, to zawsze można coś znaleźć... Tylko po co?
-
To młoda sunia i po dłuższym czasie ograniczenia ruchu pewnie rozpiera ją energia. Chyba trzeba jeszcze ograniczać pewne zabawy suni. Kilkadziesiąt lat temu bardzo mocno wygięłam kciuk. Długo odczuwałam bolesne skutki tego zdarzenia. Teraz, po latach, nie boli już siurkiem, ale gdy przez dłuższy czas wykonuję tą ręką jakieś prace siłowe, odczuwam ból. Być może i zwierzęta też tak mają. Jeśli tak, to Sarunia może bardzo długo odczuwać skutki tego złamania.
-
Biedna sunia Kopanie dołów na pewno jest sporym obciążeniem łapki. Czy upłynął już okres kiedy powinna oszczędzać ta łapkę?
-
Miałam dzisiaj pierwszy w miarę sensowny telefon w sprawie Micha. Dzwonił pan z Izabelowa k. Zduńskiej Woli. Pan ma dom na dużej, ogrodzonej posesji. Ma starszą głuchą suczkę adoptowaną ze schroniska. Gdy pytał o sunię nie powiedziano mu, że jest głucha, ale choć czuł się oszukany, nie zwrócił jej do schronu, bo jak powiedział, co ona winna. Zawsze miał duże psy. Podałam nr telefonu do LILUtosi, żeby wypytał o wszystko co go interesuje. Oddzwonił po rozmowie i chce adoptować Miszkę. Jego sunia chodzi luzem po ogrodzonym terenie, ma kojec i budę, ale kiedy chce może wchodzić do domu. Michu byłby na takich samych warunkach. Pytałam LILUtosi co o tym myśli i powiedziała, że w zasadzie Michu ma teraz takie właśnie warunki - kojec i budę z możliwością wychodzenia z kojca kiedy chce. Nie wiem co robić. Szukać kogoś do wizyty, czy zrezygnować z pana propozycji. Co radzicie?
-
Moja Sonia też lubi ziemniaki, a jak słyszy odgłos frytkownicy, to chce jajo znieść
-
Odi, pies który nie ma w życiu szczęścia bardzo prosi o pomoc.
elik replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
-
Na koncie Fibi jest aktualnie kwota 405,24 zł. Sunia od 4.10. jest już we własnym DS i nic nie wskazuje na to, żeby to się zmieniło Nie ma sensu, żeby pieniądze tkwiły na koncie, podczas gdy inne psiaki ich potrzebują. Proponuję następujący podział pozostałej kwoty. 180,00 zł - Fado - z jego konta zapłaciłam 180,00 zł za badanie Timusia [*] Fakturę dostałam po ponad 2 miesiącach od badania i kilka dni po rozdzieleniu pozostałej po Timusiu kasy. 100,00 zł - Dylan, który nie ma nawet połowy deklaracji. 125,24 zł - Nuuka - sunia jest prawie na wyłącznym utrzymaniu limonka80. Wszystkie psiaki, podobnie jak i Fibi, są ze schroniska w Zamościu. Bardzo proszę o ewentualne uwagi, propozycje. Jeśli do 31.10. nie będzie innych propozycji, przekaże pieniądze wg powyższej propozycji. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy kibicowali i wspierali Fibi finansowo.