Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81642
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    316

Everything posted by elik

  1. Śliczna staruszka :) Dobrze, że trafiła do CiebieMakila. Strach pomyśleć co by ją czekało w schronie :( Post rozliczeniowy WPŁATY: ........50,00 zł - teresaa118 - 9.01.2015 r. ......218,85 zł - fanty i cegiełki z bazarku b-b - 23.01. ......145,00 zł - fanty z bazarku paula_t - 23.01. ==================================== ...413,85 zł WYPŁATY: .......51,00 zł - f-ra 144/k/2014 antybiotyk - 20.12.2014 r. .....260,00 zł - f-ra 145/k/2014 - 22.12.2014 r. .......43,00 zł - f-ra 6/k/2015 - 9.01.2015 r. ============================================ ....354,00 zł SALDO: .....413,85 zł -....354,00 zł =============== .... 59,85 zł Wszystkim ofiarodawcom bardzo serdecznie dziękujemy
  2. Pewnie zapomniałaś Basiu, że nie mogę wklejać zdjęć :( Bardzo mi przykro Basieńko, ale tym razem nie pomogę. Nie wiem jak długo to potrwa :(
  3.   Obecność na wątku tez jest bardzo ważna :)
  4. Miło mi widzieć Cię na wątku sunieczki :) Też mam problemy, nie tyle z kompem, co z dogo. Nie mam możliwości formatowania tekstu, ani wklejania czegokolwiek na wątek. Nie mogę nawet banerku tej suni wkleić sobie do podpisu. Co do rozmowy, nic to, ja też miałam, niewiele czasu :)
  5. Niestety tak :( Zdjęcia nie oddają w pełni tragicznego stanu do jakiego została doprowadzona.
  6. Z obserwacji Makili wynika, że sunia chyba nigdy nie miała dobrych warunków i chyba błąkała się już od dłuższego czasu :( Sama nie położy się na posłaniu. Jak już ma dość spacerowania po ogrodzie, to kładzie się byle gdzie, tam gdzie stoi. Makila musi ją zanosić na posłanie :( Nadal bardzo chętnie wcina jedzonko, no i bardzo dobrze. Jest niesamowicie chuda. Żeby suni nie stresować, na razie nie było kąpieli, ale ponieważ w poniedziałek jest zaplanowana wizyta u weterynarza, kąpiel odbędzie się dzisiaj, albo jutro. Czy macie jakieś propozycje, sugestie na co oprócz nabrzmiałej sisinki i kłopotów z tylnymi łapeczkami, zwrócić uwagę weta ?
  7. Myślę, że Tosia już tak otwarła się na ludzi, że pokochanie pani Ewy przyjdzie jej z łatwością. To już nie ta sunia z klateczki, tym bardziej, że pani Ewa ma dla niej dużo miejsca w sercu (od razu było to widać) :) Bemiś też wkrótce zakocha się w Tosi.
  8. Lepiej być nie mogło :) Gratuluję !!!
  9. Dziękuję za zaufanie :) Niestety biorąc pod uwagę odległość, nie jestem w stanie wyegzekwować interwencji tak, jak bym tego chciała. Dowiedziałam się, że faktycznie pies nie ma budy, że to stodoła, a nie dom została rozebrana. Dom stoi nadal i mieszka w nim starsza pani, która przez pewien czas była w szpitalu, a teraz znowu mieszka w tym domu. Starsza pani jest doglądana przez mieszkającą w pobliżu rodzinę, która została zobowiązana do poprawy warunków temu psu. Mają do tygodnia postawić nową budę. Właśnie przeczytałam, że na miejscu jest AgaG i agat21. Trzymam kciuki za to, żeby obu Agatom udało się załatwić sprawę pomyślnie dla psiaczka :)
  10. Milagros Kochana, bardzo dziękuję :) Dzięki za pamięć :) Zaraz pośle namiary na konto, bo każdy psiak na którego zbieram ma inne konto - pozwala to na bieżące porównanie zapisu stanu majątku danego pieska na koncie i na wątku. No właśnie :) I dlatego nie można przejść obok takich zachowań bez refleksji.
  11. Jest za co, jest. Takie odruchy serca są bezcenne :)
  12. Martika, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję :) :) :)
  13. Kochane dziewczyny, bardzo Wam dziękuję :) Właśnie wysłałam do Gabi PW z informacją jak takie bazarki się organizuje. Mogę wysłać Gabi na PW tekst podający zasady funkcjonowania bazarku, ale trzeba będzie go upiększyć - różna wielkość liter, kolorki, wkleić link do wątku naszej suni, bo ja tego nie dam rady zrobić.
  14. No cóż, szkoda, ale rozumiem :) Bardzo proszę, aby ktoś podjął się organizacji bazarku imiennego. Plisssssss
  15. To fantastyczne, że mama dołączyła do dzieci :) Konieczne są deklaracje na ich utrzymanie. Plissssss
  16. Są zdjęcia Basiu ?
  17. Jak ją zobaczyłam na skrzyżowaniu, to byłam przerażona nie mniej od niej. Zgarnęłam ją, bo nie potrafiłabym spokojnie zasiąść do stołu. Potem przyszły myśli - jak, gdzie, za co ją umieszczę żeby przeżyła? Teraz już wiem, że z Wami sunia wyjdzie na swoje, znajdziemy dla niej dobrych opiekunów. Dziękuję :) :) :)
  18. Basieńko, ta mała tak ujęła mnie za serducho, że nie mogło być inaczej :) Jak zwykle, tęsknię :(
  19. Witaj Martiko :) Serdecznie dziękuję za przybycie i za bazarek, a kochanej Anuli bardzo serdecznie dziękuję, za rezygnację z udziału w zyskach z bazarku na rzecz naszej bezimiennej bidusi. Bardzo dziękuję :) Witam Ayame i dzięki za przybycie. Wiem jak dużo masz obowiązków :) Gusiaczku, może dasz się namówić na organizację takiego bazarku. Ja z powodu ograniczonych do minimum możliwości urozmaicania tekstu, niestety nie nadaję się do tej roli :( Witaj sympatyczna Elisabeto. Dzień dobry :)
  20. Łłłłłłaaaaaałłłł fantastyczna wiadomość !!! Po takich wyczynach Toto masz prawo odmówić czesania. Popieram. I tak jesteś uroczy :)
  21. Nie mam żadnej informacji z Happy Garden więc jutro ponownie będę dzwonić i poproszę o przyspieszenie interwencji.
  22. Przez ostatnie dwa dni tyle się u mnie działo, że nie miałam czasu na pisanie. Święta się kończą, wizyty rodzinne i towarzyskie odbyte więc jest już czas na skreślenie kilku słów :) W Wigilię zadzwoniła do mnie z życzeniami pani Ewa, której 2 lata temu adoptowałam psiaka. Przed adopcja dom oczywiście sama sprawdziłam i uznałam za dobry, co potwierdziły wizyty po-adopcyjne. Od tamtej adopcji pani Ewa dzwoni z życzeniami świątecznymi. Tak było i na te święta. W trakcie rozmowy powiedziała, że chciałaby dokooptować do Bemusia (pies, którego adoptowałam jej wcześniej) jakiegoś małego pieska, takiego na kolanka i na rączki, żeby mogła przytulać (Benuś jest na to za duży) i żeby Bemuś nie był sam w domu, jak ona idzie do pracy. Pracuje po około 4 godziny co drugi dzień. Oczywiście natychmiast pomyślałam o Tosi. Powiedziałam, że tak się składa, że mam taką właśnie malutką przylepkę, której szukam domu i jeśli chce, to mogę przesłać link do albumu ze zdjęciami i filmikami suni. Po obejrzeniu albumu była zachwycona Tosią i powiedziała, że chciałaby ją jak najszybciej adoptować, jeśli wyrażę na to zgodę. Nie ukrywam, że ucieszyła mnie ta decyzja. Pani zapraszała mnie na wizytę, bo wiedziała, że adopcja tamtego psiaka była poprzedzona moją wizytą u niej w domu. Tym razem zrezygnowałam z wizyty, bo znam już panią i jej stosunek do zwierząt. Wiem, że Tosia będzie kochana i należycie traktowana, że w razie potrzeby będzie miała zapewnioną opiekę weterynaryjną. Pani Ewa chciała adoptować Tosia jak najprędzej, bo ma urlop do 5 stycznia więc mogłaby być cały czas z sunią i chciałaby wykorzystać ten czas na przyzwyczajenie Tosi do siebie i nowego domu. To prawda, że przygarnęłam Tosię po to żeby znaleźć jej dobry dom, ale jak to miało nastąpić, to jakoś (jak zwykle zresztą w takich momentach) miałam ochotę oddalić jeszcze tę chwilę. Zaproponowałam żeby przyjechała z Bemusiem (chciałam zobaczyć wzajemne relacje psiaków) w drugi dzień świąt i jeśli w realu Tosia nadal będzie się jej podobać, a Tosia ją zaakceptuje, to z bólem serca, ale oddam Tosię pod jej opiekę. Pani Ewa i jej partner Tosią zachwyceni, Tosia usztywniona, ale dała się Pani Ewie wziąć na ręce. Relacje z Bemusiem były poprawne, dopóki Tosia nie podeszła za blisko michy, gdy Bemuś do niej właśnie zaglądał. Warknął ostrzegawczo, ale bez kłapania zębami. Sygnał, że jeśli będą razem, to michy muszą mieć z dala od siebie. Uważam, że Tosia trafiła do dobrego domu. Będzie mieszkała niedaleko ode mnie - 7 przystanków tramwajowych. Poinformowałam Panią Ewę, że Tosia powinna być jak najszybciej zaszczepiona p/chorobom wirusowym i p/wściekliźnie. W wianie Tosia dostała szeleczki, kurteczkę, którą ofiarowała jej Makila, 4 puszki Rocco, maskotkę pluszowego pieska, posłanie i futerkową wyściółkę, z którą do mnie przyjechała i oczywiście książeczkę zdrowia. Po podpisaniu umowy adopcyjnej, utuleniu i wycałowaniu kochanego pycholka, Tosia pojechała do swojego domu, a ja zostałam z tęsknotą :( Pani Ewa zaprasza w odwiedziny, ale wiem, że choć serce by chciało, nie mogę odwiedzić Tosi wcześniej niż za kilka miesięcy. Maleńka musi mieć czas na zaakceptowanie nowej pani i zapomnienie mnie. Tosieńko, wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
  23. Witam serdecznie :) Też niepokoję się o jej stan zdrowia :(
×
×
  • Create New...