Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81061
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Dzisiaj była szybka akcja adopcyjna. Tosia jest już w swoim nowym DS. Przed południem zadzwonił pan z zapytaniem czy ogłoszenie o mix ratlerku jest aktualne, bo on chciałby adoptować tego pieska, bo żona i córka się w nim zakochały. Oczywiście został poinformowany o uciążliwościach kochania się w tym małym potworku, tzn. o szczekaniu i zamiłowaniu do kabelków :P Szczekanie panu nie przeszkadza, bo mieszka nie w bloku tylko w domu, a co do kabelków to już miał takiego psiaka, który podgryzał kabelki i wie jak mu to uniemożliwić. Po zadaniu kilku standardowych pytań dowiedziałam się, że pan z żoną, jej rodzicami, 12 letnią córką i 16 letnim synem mieszka w Myślenicach w jednej części bliźniaka, a szwagierka z rodziną i małą suczką w drugiej. W domu zawsze ktoś jest więc sunia nie będzie zostawała sama Dom jest ogrodzony. Brzmiało to sensownie więc zaproponowałam żeby przyjechał zobaczyć sunię w realu. Umówiliśmy się na godz. 19-tą. Przyjechał z żoną i córeczką nieco wcześniej. Tosia oczywiście przywitała ich popisowym obszczekaniem na najwyższych tonach. Pomyślałam, no to kicha. Zaraz pod byle pretekstem wyjdą i nie wrócą więcej. O dziwo nie wyszli. Tosia początkowo była bardzo nieufna. Nie pozwalała się im zbliżyć, uciekała i chowała się za mnie. Ale smaczki zrobiły swoje. Bała się, ale wyciągała pyziorka po froliki :) Państwo pomimo obszczekania i nieufności Tosi nie zniechęcili się do adopcji. Zaproponowałam, że jeśli są zdecydowani na adopcję, to na wizytę przedadopcyjną mogę pojechać razem z Tosią i jeśli Tosia zaakceptuje domek, to już zostanie, a ja sobie wrócę do domu. Miałam nadzieję, że pan zaproponuje mi odwiezienie, bo męża nie ma w domu, a psy były tylko na krótkim spacerku więc powinnam szybko wrócić. W trakcie jazdy dowiedziałam się, że państwo mieszkają w pobliżu przychodni wet. Dobry weterynarz, gdzie Rudzia Bianka leczy wszystkie "swoje" bezdomniaki. Oczywiście poleciłam państwu ten gabinet. W domu przywitała nas reszta rodzinki, szwagierka przyszła nas zobaczyć razem ze swoja sunią. Rodzina sympatyczna, ze zdrowym podejściem do zwierząt. Nic nie wzbudziło moich podejrzeń, czy niepokoju. Uznałam, że to będzie dobry dom dla Tosi. Zawiozłam Tosię z całym dobytkiem w tym z super posłaniem, ale Dominika (córka państwa) powiedziała, że nauczy Tosię spać razem z nią. Nie było protestów ze strony rodziców, a nawet wręcz przeciwnie. Mama powiedziała, że pewnie nie będzie to trudne. Miała rację :) Opowiedziałam o Tosi zwyczajach spacerowo kulinarnych, podpisaliśmy umowę adopcyjną, którą profilaktycznie spisałam przez wyjazdem z domu i przyszedł czas pożegnania. Nie było łatwo. Tosia chciała iść za mną, ale Dominika trzymała ją na smyczy. Jeszcze na schodach słyszałam jej płacz. Ryczałyśmy obie :( :( :( Pewnie nie będę mogła dzisiaj usnąć :( Oczywiście mam obiecane zdjęcia Tosi. Pan odwiózł mnie do domu. Psiaki obwąchiwały mnie po powrocie, rozglądały się za Tosią. Najbardziej Czikunia. Po powrocie do domu zaraz wzięłam wszystkie psiaczki na spacer. Czika biegała i zaglądała pod krzaczki, tam gdzie Tosia siusiała zaraz po wyjściu na spacer :( Szukała Tosi. One trzymały się razem. Psiakom też smutno :(
  2. Nie ma wyjścia, trzeba uzbroić się w cierpliwość :)
  3. Dzięki. Bardzo trudno być DT. Przywiązałam się do smarkuli, bo zasiedziała się u nas nieco.
  4. Ma niesamowity wyraz pysia :P
  5. Cancer, Kama Kochane Dziewczyny ogromnie Wam dziękuję
  6. Świetnie :) Przyda się. Nawet bardzo się przyda :D Przed chwila wróciłam z podróży z Tosia do jej nowego DT. Domek z ogródkiem w Myślenicach. Rodzina trzypokoleniowa, zawsze ktoś jest w domu. Płakałyśmy obie; Tosia jak odchodziłam, a ja już w samochodzie. Pan odwiózł mnie do domu. Cieszę się, że ma taki dom, ale i tak mi smutno :(
  7. Wielkie dzięki :) Wpisałam się o czekam na odpowiedź.
  8. Nie było tematu.
  9. Już raz potwierdzałam, mogę jeszcze raz :) Nie zabierałam głosu w sprawie tych 111,00 zł, bo nie wiedziałam, że w kwocie od gluchypies jest ta kwota od Poker. Razem z kwotą 50 zł od Gusiaczek przelałam Basi 6.03.
  10. Dołączam do trzymających, zaciskających itp :) Sarunia, pokaż się z najlepszej strony :) Jak zdecydowali się pojechać, żeby zobaczyć sunię, to można mieć nadzieję, że to konkretny zamysł adopcji.
  11. Ależ oni są piękni :) I Toto także ślicznotek i wszystkie psiaki. I widać, że są szczęśliwe :)
  12. Jest bardzo dostojna i ma ślicznie umaszczone nóżki :)
  13. Fajny niskopodłogowy kłapciuszek :) Czego te Gacorki go nie lubią ???
  14. Raczej nie powinnaś mieć wątpliwoiści na jakie konto wpłacić :P
  15. Ale fajne wieści :) Dzieciak rozrabia, jak pijany zająć w kapuście :) Ogromnie radosne wiadomości. Maluch wraca do zdrowia, nadrabia zaległości.
  16. No właśnie :) Misieńka domek dla suni na cito :) Nutusiu bardzo dziękuję za fanty - trzy paki fantów :) :) :) Zabieram się za fotografowanie, ale ciężko mi to idzie, bo ze mnie fotograf, jak z koziej d..y trąba :) Ale nie mam wyjścia, muszę. Czy mogłabym część fantów przeznaczyć dla równie gołej, jak Maszka, Chani ?
  17. Czy to przypadkiem nie nużeniec :(
  18. I to mnie cieszy, tylko, że wątek jest mało atrakcyjny i nie przyciąga sponsorów, których Maszeńka bardzo potrzebuje. Ma tylko 35 zł deklaracji/m-c :(
  19. Mój Bingo, kiedy był zdrowy, też uwielbiał wodę, jednak nie pozwalałam mu włazić do kałuż, ale jeśli Lando tak bardzo to lubi... Tylko może trzeba bacznie zwracać uwagę na jego samopoczucie i pilnować terminów odrobaczania :)
  20. Witam serdecznie U mnie nic nowego się nie dzieje. Więcej sobie odpoczywam, bo wreszcie mogę odpoczywać do woli i nikt, ani nic mi w tym nie przeszkadza.
  21. A ja nie widzę zdjęć :(
  22. Nie mogę wyłączać prądu z różnych względów, a wychodzić, wiadomo, muszę. Jak na złość od wczoraj do piątku będę sama, bo mąż pojechał do córki do Wrocławia. Ale nawet jak jesteśmy razem, to mąż chodzi ze mną na zakupy, bo ze względu na kręgosłup nie wolno mi nic dźwigać poza torebką :( Siłą rzeczy, psiaki zostają same w domu i maja wolne pole do popisu.
  23. Fantastycznie radosny Lando :) ale uważałabym na kałuże. W nich kryją się wszystkie możliwe zarazki, bakterie i mikroby :(
  24. Po zastanowieniu się doszłam do wniosku, że masz rację. Moira ma szanse na dom i gdyby się powiodło, zaległości nie będą się powiększały i damy radę uregulować wszystkie należności :)
×
×
  • Create New...