Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81061
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Grzeczny, grzeczny aż za bardzo :) Pan mówił, że musi jeszcze jednego psiaka przygarnąć, bo Huzar zamiast bronic domu, to wystawia za siatkę łebek do głaskania. Taki to z niego obrońca :(
  2. Oj tak, przez te emocje zapomniałam, że najpierw pojechałyśmy odwiedzić Huzara. Przytyło się chłopaczkowi :P widać, że ma świetny kontakt z panem i ogólnie rzecz biorąc jest zadowolony z życia :) A pamiętam, jak sirote wiozłyśmy do betkak z Anią i TZem Ayame z Olkusza. Hudzina z niego była okrutna. Aż żal było patrzeć :( Wątek Moiry oczywiście nie będzie zamknięty :)
  3. Ja przepraszam, że dzisiaj tak późno do Maszeńki wpadłam, ale od rana do popołudnia byłam poza domem - wizyty przed i poadpocyjne, a potem musiałam poogarniać to i owo m.in. spacerki z piesami, bo do soboty sama urzęduję w chałupie i czasu przez to na wszystko mało. Dziękuję bardzo, bardzo, bardzo za bazarek i Bogusik za bucionki. Kasa Maszeńce ogromniście potrzebna, bo oprócz hotelu trzeba kupić suni pastylki p/bólowe i pampersy, bo starka nie trzyma moczu podczas snu :(
  4. Bardzo propszę, cała przyjemność po mojej stronie :)
  5. Przepraszam, że tak długo musiałyście czekać, ale wybyłam z domu o 7-mej na wizyty przed i po-adopcyjną. Wróciłam dopiero po 13-tej, ale nie żałuję, bo obie wizyty wyszły bardzo dobrze. Po powrocie czekały na mnie sprawy niecierpiące zwłoki jak np spacerki z psami, bo jestem sama do soboty i psiaków nie miał kto wyprowadzić. Potem jeszcze to i owo i dopiero teraz mogłam zasiąść do kompa. Proszę bardzo, najświeższe fotki naszego kawalera :) Jaki jestem przystojny :P
  6. Acha no i zapokmniałam, powiedzieć, że Państwo są ABSOLUTNIE :) zdecydowani na adopcję Moiry. Pani podała swoje dane do umowy adopcyjnej. Mam napisać, wydrukować, podpisać i wysłać 2 szt. umowy do Pani, a Pani po podpisaniu zwróci do mnie jeden egzemplarz :D Moira, pakuj się Dziewczynko :)
  7. Potwqierdxzam, nie ma żadnej takiej klątwwy. Aniu kochana jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za wspaniałe towarzystwo i odwiezienie mnie do samego domu
  8. Kochane jesteście. Wasze trzymanie pomogło i domek okazał się super domkiem. Co prawda z panem zdążyłyśmy się tylko przywitać, wymienić kilka zdań i pan musiał się oddalić, ale odniosłyśmy bardzo pozytywne wrażenie. No i pan potwierdził, że także pragnie adoptować Moirę. Pani zaprosiła nas do mieszkania, gdzie przy kawce słuchałyśmy miłych opowiadań o losach zwierzaków w tej rodzinie, jak również u rodziców, gdzie pani ma swoje biuro i gdzie ewentualnie Moira mogłaby spędzać czas z sunią rodziców oraz kotami państwa podczas, gdy pani pracuje. W ten sposób nie czekałaby sama w mieszkaniu na powrót pani z pracy. Rodzice mają dom z niewielkim ogrodem i gdy pogoda na to pozwala, kotki państwa spędzają tam czas. Wszystkie zwierzęta w tym domu były przygarniane z trudnych warunków lub wręcz bezdomne. W rozmowie z panią dało się wyczuć duże zrozumienie dla potrzeb zwierząt. Zwierzęta w razie potrzeby są leczone. Okazało się nawet, że Ania zna weta, z usług którego państwo korzystają, gdy zwierzętom coś dolegało. Wspólnie z Anią, która mam nadzieję, dopowie, jeśli coś pominęłam, uznałyśmy, że to będzie dobry dom dla Moiry. Moira, wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. Kochaj i bądź kochana !
  9. Będę na pewno :) To przykre, że finanse nie pozwalają wesprzeć potrzebujące psiaki, a tak bardzo bym chciała.
  10. Nowe fotki Frania :) I papiurki :)
  11. Jestem na zaproszenie Gabrysi. Biedne, wierne psiątko :( Przykro mi bardzo, finansowo nie dam rady wesprzeć :( Będą zaglądać do psiaczka, może podrzucę, może coś na bazarku kupię... :)
  12. Może masz jakieś fanty na bazarek. Chyba nie ma innego sposobu, jak tylko bazarkami teraz ten dług spłacić. To jest dług w lecznicy ?
  13. Jakie piękna psiaki :) I wiedzą co się robi z zabawkami :)
  14. Nie wytrzymałam i już zadzwoniłam. Tosieńka wczoraj po moim odejściu płakała do północy. Nie dała się wziąć do łóżka, nie chciała usnąć :( Pewnie myślała, że ja jednak wrócę. Że też nie można im wytłumaczyć, że to dla ich dobra i tam będzie im dobrze :( Ale dzisiaj już jest lepiej. Już prowokowała do zabawy sunię szwagierki. Ma apetyt - tego nigdy jej nie brakowało :) Jutro mają się wybrać z Tosia do drugiego szczepienia na choroby wirusowe i prosiłam, żeby zabrali kupkę do badania na obecność pierwotniaków. Dałam kartę wizyty od weta i prosiłam, żeby pokazali jak zaniosą kupkę do badania. Propsiłam o obiecane zdjęcia. Nieco sie uspokoiłam :)
  15. Na konto Fnanusia agat21 wpłaciła 20 zł Bardzo dziękujemy :)
  16. Dziękuję :) Niestety Tosię nic nie interesowało, trzymała się bliziutko mnie. Jakby mogła, to by mi do kieszeni weszła :( Chyba przeczuwała co będzie, bo już jedno rozstanie ze mną przeżyła. Trudno, musi to przeżyć i ona i ja, a ja chyba, jak mówisz, bardziej niż Tosia. Z każdym dniem będzie lepiej, bo Tosia jest bardzo przymilnym psiaczkiem i już wczoraj zdobyła serduszka Rodziny.
  17. Dla jej dobra chciałabym, żeby się szybko przyzwyczaiła do nowych opiekunów i mam nadzieję, że tak będzie.
  18. Dzisiaj na konto Gacusiów wpłynęło 20 zł od agat21 Bardzo dziękujemy
  19. Kasa bardzo Maszeńce potrzebna. Dowiedziałam się, że Maszeńce skończyły się tabletki przeciwbólowe, bez których bardzo niezdarnie się porusza. Masza zużywa 1 tabletką dziennie. Koszt tej tabletki to 4,00 lub 3,50 zł w zależności od gramatury. Potrzebne też są pieluszki, bo dziewczynka moczy się w nocy, a i kupencja też się nocą zdarza :( Ja też będę chciała zorganizować bazarek, bo potrzeby finansowe są duże. Bardzo proszę o pomoc. Sama nie udźwignę tego ciężaru finansowego.
  20. Bardzo się do siebie przywiązałyśmy, bo Tosia była u nas od 7 listopada. Co prawda z przerwą, ale chyba tęskniła za nami cały czas pobytu w poprzednim DS, bo jak wróciła, to nawet nie chciała iść za tamtą pani, gdy odwiozła Tosię do nas. Nie była ani przez chwilę smutna, czy osowiała. Nie było widać żadnych oznak tęsknoty. A teraz, gdy ja zostawiłam, gdy odchodziłam, to bardzo płakała. Ja też :( Szczekanie Tosi było bardzo uciążliwe, ale była tak przymilna, taka oddana, że wszystko można jej było wybaczyć. Ale wiem, że nie ma innego wyjścia. Byłam tylko domem tymczasowym.
  21. Elisabeta dzięki. Tosia to taka psia mimoza i bardzo się martwię o to, jak przeżyła rozstanie :( Jej płacz rozwalił mnie na tysiąc kawałków :(
  22. Dość długo byłam u państwa, trudno było mi się rozstać z Tosia, a powrocie do domu poszłam na długi spacer z resztą psiaków. Nie mogłam przestać myśleć o Tosi :( Myślę, że nie ma nic niepokojącego i powinno być dobrze, ale poprzednio też tak mi się wydawało :(
×
×
  • Create New...