-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ajlii
-
Osiołek musi te swoje 10-15 minut co wieczór samotnie się poszwędać po ogrodzie. Musi i już :) Ja nie wiem co On tam robi... może chodzi zapalić...? Za to generalnie nie zaprząta sobie głowy zmartwieniami w postaci przeszkód na drodze. Np. pod Kaziem można spokojnie się przeczołgać..... :)
-
[quote name='malibo57']A jak łapina? Ciekawa jestem działania Aflexinu.[/QUOTE] Łapina ma się lepiej. I cały Rudy też :) Pamietasz jak Ci mówiłam, że Rudego zaczyna boleć łapa na te jesienne aury? Utykał (nie tylko po wstaniu), nie chciał się bawić, spacerować, nie stawał na tylnich łapach. Obecnie znów się bawi (ze mną i z Iskrą - swoją ulubienicą), staje na tylnich łapach i się wtula, biega na dworze... I ciekawa sprawa... Przez jakiś czas mieszkał z nami Huzar - piękny ogar ze schroniska. Huziek - jak to na ogara przystało - kładł się pięknie krzyżując przednie łapcie. A Rudy i Huzar bardzo się lubili, i często spali razem albo chociaż leżeli przytuleni do siebie. Huzar już znalazł swój stały domek... a Rudolf krzyżuje łapcie zupełnie jak ogar :))))
-
[MLB] Fanta - najpiękniejsza na dogo sunia w typie ON...!!
ajlii replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
No to zaczynamy się rozglądać za kursem/trenerem/filmem instruktażowym :) -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O, to super :) Magdysko, nieźle Ci te bazarki wychodzą - dasz sie zatrudnić do jeszcze jednego...? ;) Bochnario jest łobuzem... okropnym łobuzem ;) Uwielbiam Go :))) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie rozmawiałam o kastracji Frania z weterynarzem - w Łodzi ciężko o narkozę wziewną, a tylko taka zdaje sie wchodzi w grę przy zakrzywionej tchawicy. Franio czuje się świetnie. Jest znów wesołym staruszkiem :) Ale sklerozę ma niestety... Widzę że po dwa razy wykonuje te same "czynności" - np. radosne wypadniecię na dwór i galop w stronę jałowca, którego uwielbia obsikiwać. Jakby zapomniał że przed chwilą już był, zrobił, obsikał... Albo późno wieczorem uważa że jest dobry moment na spacer po ogrodzie - i to nie tylko w celu zrobienia siusiu na dobranoc - ale poszwędania się po krzakach. I jest bardzo niezadowolony, gdy go przynoszę do domu... -
Apetyt do i ładnie... nawet mały proceder żebraczy w wykonaniu Jasia codziennie... Ale w nocy i rano były krwotoki z nosa. Po raz pierwszy od miesięcy... ;( Narazie wracamy do cyklonaminy.
-
Funky - dziękujemy :))))
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już po kontroli. Franek uporał się z zapaleniem płuc :))) Pan doktor nic dzisiaj nie wysłuchał niepokojącego. Antybiotyk przedłużony na wszelki wypadek. Zbadane przy okazji Frankowe jąderka. To większe niestety powiększyło się trochę. Drugie zanika - kwestia hormonów. -
[MLB] Fanta - najpiękniejsza na dogo sunia w typie ON...!!
ajlii replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Fancia, Fancia :) Cuuudna jest. I łapie wszystko w lot. Zastanawiam się czy agility by Jej odpowiadało. Niekoniecznie profesjonalnie, ale tak rekreacyjnie może...? -
Ten post powinienien nosić tytuł: "Jaś i niedzielny obiad"... Ale póki co chciałabym Państwa poinformować, że Jasiasty właśnie konsumuje śniadanko: talerz gotowanych warzyw z kluseczkami :) Uszy się Hrabiemu trzęsą dosłownie :))) A co do niedzielnego obiadu... Siadamy sobie wczoraj z Jubu do obiadu. Pierwsza łyżka zupy... i przychodzi Jaś. Mówi że chciałby marchewki. Trochę nie dowierzając w Jaśkowe plany jedzeniowe (zjadł SAM dwie porcje suchej karmy na śniadanie), wyjmuje kawałek marchewki z talerza. Jaś pożera marchewkę... Potem z talerza Jubu. Potem z garnka resztę warzyw. Następnie kluski które leżą na durszlaku.... I na tym koniec naszego niedzielnego obiadu - bo później był jeszcze makaron z naszych talerzy. I pierogi Jaś sobie zażyczył... I mięsa z kurczaka z rosołu... Po wyżarciu nam obiadu, Jaś nadal chodził po kuchni i niuchał... Natychmiast ugotowaliśmy mu kolejną porcję kluseczek, ale Jaś zdążył się znudzić oczekiwaniem.......... Nie szkodzi, zjadł je dzisiaj ;) Wczoraj na wieść o Jaśkowym apetycie, dostał cały talerz gotowanych warzyw od mojej cioci - która bardzo lubi te nasze staruszki. I tak się przejęła Jaśkowym apetytem, ze rodzina w czasie świat marchewki czy pietruszki w rosole nie uświadczy ;) Ale co tam - ważne że Jasiowi smakuje :)))))) Waderciu - jak najbardziej czekamy TU na wieści o Twoje sunieczce. Hrabia Jasiasty z radością udostępni swój wątek....
-
Rudolf nadal się obija... No, może czasem zaszczeka na ptaka samolot, co lata po JEGO niebie. Ale to tylko tak symbolicznie, co by nie wyjśc z wprawy ;) Rudolf bowiem porzucił swoje dawne plany bycia psem stróżującym i postanowił zostać... maskotką. Wyszedł z założenia, że "i tak psa kochają", co to będzie się wygłupiał? Teraz wyleguje się zawodowodo na kanapie, bawi się na dworze (z Iskrą albo ze mną) i rozkosznie podszczypuje wszystkim ręce ;)
-
[MLB] Fanta - najpiękniejsza na dogo sunia w typie ON...!!
ajlii replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Zgadnijcie, kto pięknie "służy"....???? ;) -
Osiołek to podobno pies domowy..... chyba zmienił zdanie ;) Wieczorami gania po ogrodzie i ani myśli wrócić do domu. Uprawia samotne wedrówki w sobie tylko wiadome rejony ogrodu. A jak ma dość, to przychodzi pod dom, kładzie łapy na parapecie i nosem stuka w okno kuchenne... Ma też śmieszny nawyk jedzenia... z trzema łapami na kanapie. Stojak na miski przestał być interesujący dla Falka, teraz hitem jest miska na kanapie. Najpierw kładzie na kanapie dwie przednie łapy (co jest logiczne), a w trakcie posiłku dostawia jeszcze lewą tylnią......
-
AtaK - a Ty rozmawiałaś z tym behawiorystą, czy tylko tak Ci przekazali ludzie oddając Norkę?
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ucho Bochnarkowe się leczy powoli. Kontrolę mamy dopiero za tydzień wyznaczoną. Sam Pan Pies pół dnia zasuwa po ogrodzie. Pilnuję by nie spał na dworze, i naprawdę nie dowierzam jak widzę ile On ma pary w łapach. Jest niezmordowany po prostu! Kilka dni temu dostał kość wołową do pociamkania. Przyjął łaskawie dar... i nie wiedział co dalej z nim zrobić ;) Chodził ponad godzinę w kością w paszczy po ogrodzie (próbowałam zrobić zdjęcia, ale są w większości poruszone). Oczy już malutkie, prawie zasypia na stojąco... ale twardo obchód robi. W końcu musiał podjąć dramatyczną decyzję: kość w paszczy czy woda w misce... Niestety nie udało się połączyć picia z memlaniem kości, więc kość wylądowała w misce z wodą. I przestała być dla Pana Psa atrakcyjna... straciła swój urok razem z toną ziemi która zdążyła na niej osiąść w czasie wędrówki... Wczoraj widziałam też jak Pan Pies BAWIŁ się pudełkiem po ciasteczkach wątróbkowych.... Normalnie podrzucał je do góry, próbował oprzeć o ścianę :) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U Frania wszystko w porządku. Weekend upłynął mu na smakowaniu ciasteczek wątróbkowych i delikatnym rosołku z kluseczkami, marchewką i kurczakiem :) Nie kaszle, nie ma kataru. Dziś jedziemy na kontrolę. Nad nowym ubrankiem myślimy intensynie, ale raczej w tym tygodniu nie będzie kiedy go zaprojektować i uszyć. -
Oj, Rudy to się ostatnio obija... Taki był z Niego gospodarz - a teraz co? Poleżymy na poduszece, polenimy się grupowo na kanapie, poprzytulamy z Piękną Iskrą... Sytuacja z dzisiaj. Czterech cavaleiros błąka się po ogrodzie. A, przepraszam, trzech - bo czwarty śpi w krzakach. A ja biegam jak kot z pęcherzem (dosłownie zresztą ;) ), bo co pójdę do sklepu do czegoś zapomnę... W każdym razie - wracam do domu, otwieram furtkę kluczem, tupie buciorami po wybrukowanej ścieżce... A dwa stróżujące psy co robią??? Konteplują sobie kwiatki. I motylki. I liście co jesiennie pokryły ogród żółcienią........ ;) I w nosie mają czy ktoś wchodzi/wychodzi/wynosi pół domu... Jeszcze Panu K. i Panu F. mogę wybaczyć. Panu B. też, bo zakopany w krzakach, pewnie nie słyszy. Ale Rudolfo...??? No, raz faktycznie zlazł łaskawie z ganku i podreptał nieśpiesznie sprawdzić kto mu się do ogródka pakuje... Ale później olał sprawę - wszak na miskę już przecież dziś zapracował, co nie? :D Ps. Choć dzisiejsze wybitne olewactwo w kwestiach pilnowania domu i obejścia, nie przeszkodziłu Panu R. podjąć dziś próby skradzenia dwóch pączków z jabłkiem wraz z torebką! ;)
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Antybiotyk mamy do niedzieli. W poniedziałek znów do pana doktora na kontrolę. Ale generalnie jest poprawa. Dobrze, następne będzie w innym kolorze niż różowy ;) Mam duży wybór w pobliskim sklepie, także różnych pod względem jakości. Ten z którego Franio ma ubranko jest dość gruby i puchaty, więc wystarczyła jedna warstwa. To ubranko to druga psia rzecz, jaką uszył Jubu. Pierwsza była kurtka dla dużego psa, teraz to. Pewnie kolejne wyjdą lepsze :) Utalentowany plastycznie jest bardzo. Teraz myślimy o pelerynce z ortalionu, bo jak przyjdą deszcze to droga nawet z auta do lecznicy, robi się długa. -
Waderciu - i co powiedział kardiolog? A weterynarz, który zdiagnozował nosówkę, zalecił jakieś leczenie chociaż...? Jaśko czuje się dobrze :) Je sam!!! Bez proszenia, namawiania. Po prostu przychodzi w porze posiłku i mówi że coś by przegryzł ale nie sam co... Po podsunięciu kilku karm, decyduje się zazwyczaj na vitake senior light. Najczęście zjada rano jeden duży posiłek dziennie, choć bywa że i na kolację jeszcze przychodzi...... Warto było, naprawdę warto było karmić bydlaka łyżeczką tyle czasu... żeby dziś zobaczyć jak pięknie sam wcina :)
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dwa razy dziennie myje podłogę mydłem chirurgicznym, no i na bieżąco mam pod ręką mopa. Jakoś sobie radzimy. Intensyny zapach moczu już się nie pojawił. Mam wrażenie że Franio siusia w dwóch sytuacjach - zaraz po drzemce i gdy bardzo intensywnie się czymś zajmuje (jakby zapominał o wyjściu z na dwór). I to nie zawsze, bo czesto idzie sam pod dzwi wejściowe i mówi że chce na dwór. A dziś próbował wydobyć biszkopta który wpadł pod kredens... Przysiadł na przednich łapkach i bardzo intensywnie je wyciągał, próbując dosiegnąć smakołyk. -
Kazio wczoraj, jeszcze przed igiełkami: - wszedł po schodach na piętro (tak do połowy, bo został przyłapany) - obrócił się na schodach - zszedł sam...... Ponadto próbował wejść do pralki (zmieściła się głowa i jedna łapa). Oraz lustrował dogłębnie spiżarnię..... bardzo dogłębnie ;) Igiełki średnio mu się podobały. Nudził sie w trakcie zabiegu ;) Ale był bardzo dzielny - także w trakcie pobierania krwi! Natomiast po zabiegu..... Kazio śledził ruch ręki pani doktor, która wyjmowała igiełki z Falka! Dla mnie to niesamowite, bo Kazio niedawno jeszcze nie trafiał w krawędzie (np. wchodził w murek gdy próbował przejść obok niego). Wogóle pani doktor powiedziała, że Kazio zrobił się bardziej bystry, uważny i lepiej kojarzący :)))
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety, różowego polaru nie było ;) Ale dziś dostałam próbnik z hurtowni tkanin - polar jest w trzech odcieniach różu dostępny... Samo ubranko chyba się spodobało Frankowi. Chodzi w nim chętnie, i w końcu nie obsikuje sobie brzuszka. Ubranko ma zaszewki w tylnej części, więc też nie podwiewa. Wogóle Franio czuje się dobrze. Nie kaszle już, nie leci tak z noska. Wrócił do swojej normalnej aktywności, bo od poniedziałku dużo spał. A tu jeszcze kilka: https://picasaweb.google.com/114314318797210704493/FranioWUbranku?authuser=0&feat=directlink -
Kazio w końcu zaanektował kanapę :) Leży na niej cały i się uśmiecha :))) Ale to wszystko i tak dzięki Iskrze. Która zabiła starą kanapę. Dosłownie wypruła jej flaki, gąbkę i co tylko się dało. Więc Jubu zdjął tą górną część, obił na nowym pokryciem i położył bezpośrednio na podłodze. I Kaziutek stwierdził że nareszcie ktoś poszedł po rozum do głowy i sprawił psu wygodną leżankę :))