Jump to content
Dogomania

Franca81

Members
  • Posts

    3015
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Franca81

  1. [quote name='ulvhedinn']Usiłowałam zatamować potop i nie porobiłam fot.... mam jakąś z pierwszego "lekkiego" przestawiania łazienki. Co do śrub, to za pierwszym razem Kra po prostu wyrwała śruby razem z kołkami (plus silikon, bo kibelek był nim dodatkowo stabilizowany z racji nierównej podłogi); za drugim poszło jej łatwiej bo było już raz naruszone. No i teraz jest faktycznie problem, bo nie wiadomo jak porządnie przykręcić i kibelek się giba.... ;) Aha, zapomniałam dodać, że Kra była w kagańcu :)[/QUOTE] Czytalam o Krze i ... ona bylaby genialnym psem pracujacym lub sportowym. Moze kup jej z 30 kong i napychaj co chwila. ;) I ze 40 pileczek "kula smakula", i z 15 ork i tam z kolei parowki (ktore strasznie ciezko wyjac).
  2. [quote name='Nutusia']No, mi też brakuje wyobraźni w tym zakresie... Franca - ten demolant to był bokser, dobrze zgaduję? Jakbym o mojej Nutusi czytała... Ona też w końcu przestała demolować, ale nie dlatego, że ją oduczyłam (jak Ci się ta sztuka udała?), ale dlatego, że urodziłam dziecko i byłam w domu. Teraz mam powtórkę z rozrywki z kolejną boksią ;)[/QUOTE] To byl mieszaniec boksera z amstafem. Przestal niszczyc, ba demolowac w przeciagu kilku dni. Wystarczylo kupic konga i go odpowiednio zapchac, do tego wszelkie zabawki w ktore dalo sie napchac ciastka, parowki i inne rzeczy dla psa. Napchane zabawki ukrywalam gdzie sie dalo, nawet w specjalnie kupione skarpetki wrzucalam karme i zawiazywalam na supel (nie rozgryzal skarpetek a je rozwiazywal z supla). Pies szukajac i walczac z zabawkami by wygrzebac smaczki sie meczyl i reszta samotnia czesc dnia uplywala na odpoczynku i walce z zabawkami o smaczki. Z czasem zmniejszalam ilosc zabawek az juz nic nie musialam napychac. Wystarczylo, ze widzial ze sie ubieram, mowilam "zostajesz" a on szedl na swoj wczesniej obgryziony fotel. U niego wystarczylo jedzenie. A wpadlam na to dzieki internetowi i sytuacji jak obgryzl sciane ledwo co spryskana sokiem z cytryny i pieprzem.... On lubil jedzenie. ;) Obecnie mam szczeniaka boksera (na dniach bedzie miec pol roku) i odpukac nic nie zniszczyla. Ale od malego uczylam ja zostawania samej. Kupilam tez klatke kennelowa i jak nas nie ma dluzej to w niej zostaje. Miala juz zalazki leku separacyjnego (bo chodzi ze mna do pracy wiec sama rzadko kiedy zostaje) ale obecnosc kotow dobrze jej robi. No i mam kilka innych "trikow" w rekawie. ;) Na mloda nie dziala jedzenie czy zabawki jak jest sama wiec gdyby zaczela niszczyc to mialabym problem... ;)
  3. Mi sie wydaje ze ma lęk przed energicznymi psami (moze za szczeniaka cos przezyl?). Dlaczego tak sadze? Na starsze czy spokojne psy nie reaguje. Jak obcy ludzie z nim wyszli zachowywal sie podobnie jak przy wlascicielach. Ale piszac posta nie wiedzialam jak sie zachowywal na szkoleniu a jego zachowanie zmienia postac rzeczy. Faktycznie w takim przypadku moze to nie byc lęk.W takim przypadku zgadzam sie z dziewczynami. System z zawracaniem jak najbardziej!
  4. postaramy się coś wrzucić ;) ale Ty też u siebie nie zaszalałaś... 2 fotki tylko wrzuciłaś.....:angryy:
  5. Przeczytalam prawie caly watek! A myslalam ze tylko ja mialam szkodnika... Poszukam fotek bo na starym kompie mam dokumentacje zniszczen. Mialam psa z adhd. Stwierdzone u szkoleniowcow i weterynarza. Ze zniszczen wartosciowych w wynajmowanym mieszkaniu: obgryzione na kilka cm sciany, obgryzione okna i drzwi, obgryziony dywan, wykladziny, tapety, koce, obgryzione 2 kanapy, kilka foteli, moja gotowa praca mgr, nowa ryza papieru przemielona w konfetti byla wszedzie, zniszczyl dokumenty, gwarancje, sprzet komputerowy (z kilkadziescia lub kilkadziesiat rzeczy komputerowych), wszelkie ksiazki i gazety, lozko, legowiska, kosmetyki. Otworzyl sobie nawet krem nivea w metalowym srednim opakowaniu i zjadl go caly.... Nic mu nie bylo nawet kupy nie mial luznej. Niszczyl wszelkie maskotki i oczywiscie roznosil czesci po calym mieszkaniu. Obgryzl nowo kupione buty ze skory. Sciagal wszystko ze stolu, otwieral szafki i wyciagal z szafek. Wiekszosc zniszczen dokonal jak mial zalozony kolnierz, ktory widocznie w niczym mu nie przeszkadzal nawet w obgryzieniu dwoch kanap i lozka.... Niszczyl namietnie pilki do nogi. Nie mial swoich bo zniszczyl to kradl dzieciakom na dworze.... Az pewnego razu cos pogryzl i czesc polknal. Do tej pory nie wiem co to bylo... Wrocilam do domu a cale mieszkanie bylo zarzygane i wszedzie byly rozwodniowe kupy (w dywan i kanapy zdazyly wsiaknac). A w calym mieszkaniu byly wykladziny dywanowe plus w salonie dywan).... A pies ledwo zywy...Usg niewiele wykazalo, rtg rowniez.... Prawie juz byl pod skalpelem.... Ale w koncu wywalil to z siebie i.... demolowal dalej.... Na szczescie udalo mi sie go oduczyc demolowania w dosc krotkim czasie i efekt byl taki, ze spokojnie spal na dawniej zdemolowanym fotelu z wystajaca gabka i drewnem. I juz ta gabka i drewno nie byly dla niego ciekawe.
  6. witamy serdecznie i dziekujemy za komplementy :loveu:
  7. wdeptujemy z rewizytą i się witamy ;) fajny jest Ottuś!
  8. podziwiam zapał. a wracam z pracy i nie mam sił już na nic....
  9. bądźcie cierpliwe pewnie leónowa dopiero składa kosteczki Leonka w jedną całość a to domyślam się, że trochę czasu zajmuje. Zwłaszcza przy tych mniejszych kosteczkach. :diabloti:
  10. neta chyba zabrakło kolejny dzień..... :shake:
  11. też bym tak chciała.... Mi w sumie to zima nawet potrzebna zbytnio nie jest...
  12. kocham moj slomiany zapal! :razz: i tez lubie kocio-psie zakupy! :loveu:
  13. a jak Frania na niego reaguje? Czy nie maja wcale kontaktu?
  14. [quote name='Kaaasia']W takim razie zapraszam ;) :evil_lol: :evil_lol::evil_lol: Oni wszyscy są odważni z daleka a jak dojdzie co do czego to "pani zabierze". A tu nie ma zabierze. Chciałeś się z pieskiem pobawić to się teraz baw :diabloti:[/QUOTE] W tym roku to rodzenstwo mam nadzieje ze sie spotka. ;) Ja zaczelam stosowac ta zasade w pracy. Wkurzalo mnie jak pracownicy zachecali do zabawy a ona szarpala sie na smyczy. Jak ktos ja zacheca to odpinam smycz a jak biega bez smyczy to jak sie rozbawi i skacze po nich to nie reaguje. Mowili bym ja zabrala bo pobrudzi wiec ja kwitowalam ze sami zapraszali do zabawy to maja zabawe. Obecnie nie ma chetnych do zabaw a Sintra uczy sie olewac ich. ;)
  15. Ha! To was zaskocze! Lustrzanki nie chcialo mi sie wyciagac i fotka jest zrobi8na najzyklejszym malym aparatem. Malo tego bo na ustawieniach automatycznych. :evil_lol: Tylko funkcje macro wlaczylam. Gdybym dla porownania zrobila drugim aparatem to roznica bylaby znaczna. Ale i tak jak na taki aparat to fotka niczego sobie. ;)
  16. No to kilka jeszcze foteczek ale tym razem nie moich futrzaków [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/1461/33t1.jpg[/IMG] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/6738/3n9d.jpg[/IMG] [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/1993/1g6c.jpg[/IMG]
  17. [quote name='Majkowska']Byłam, foty widziałam. Kociska piękne, opisy powalające :) Kurcze, zaniedbałam waszą galeryjkę, muszę ponadrabiać.[/QUOTE] Twoje zaległości tłumaczy Kinia ;)
  18. Fajne takie weekendziki rodzinne :loveu:
  19. Trzymam kciuki za necik!!!!! :kciuki::kciuki::kciuki:
  20. [quote name='martaw1991']Luna zostaje w domu maksymalnie 4 godziny, zresztą więcej nie musi bo nigdy nie ma takiej sytuacji żeby musiała zostawać, mój chłopak pracuje na rano ja na popołudniu, wiec te 4 godziny to górna granica, do tego znalazłam sposób na to żeby nie niszczyła dywanu przy drzwiach wyjściowych... a mianowicie ona boi się odkurzacza wiec stawiam go bezpośrednio przy drzwiach, a sama wychodzę drzwiami od ogrodu gdzie w kuchni są kafelki wiec nie ma co zniszczyć, do tego góra zabawek "tylko na wyjścia" piszczących, zabawka ze smakołykami, i zapalone światło. ostatnio nie obyło się bez pogryzionego pendrive bo zapomniałam schować, ale to takie drobiazgi, jestem zadowolona z postępów, myślę że dużo robią też męczące spacery przed każdym moim wyjściem do pracy. a z fretką się "dogaduje" a raczej z tej fretki taka chol*ra że Luna w pewnym momencie ma jej dosyć i ucieka, a fretka nie odpuszcza :D jest kupa śmiechu bo Luna wielka a fretka mała, zwinna wiec Luna nie nadąża, jak już się zmęczy to się kładzie a fretka jest zadowolona że powaliła psa :D ale to wszystko tak w zabawie, nie było jeszcze żadnej niebezpiecznej sytuacji, bo Luna mimo wszystko bardzo uważa żeby jej nic nie zrobić, i nawet jak fretka ją podgryza to albo ją tylko liźnie albo się odsunie :)[/QUOTE] Super że są już postępy. Po powrocie od razu z nią się nie witaj a ignoruj tak długo aż się nie uspokoi i położy. To też pomaga w spokojnym zostawaniu. Bo jak się witasz od razu po przyjściu to ona zostając sama tylko na to czeka. A jak nie ma tych emocji zaraz po Twoim powrocie to ona też z mniejszymi emocjami czeka. Bo to tak jak sie wychodzi wyrzucić śmieci. Bez pożegnań, bez przygotowań. Po prostu się wychodzi a za chwilkę wraca i raczej mało kto wita się radośnie po powrocie ze śmietnika czy zsypu. ;) Więc z czasem dla psa staje się normalne, że człowiek wychodzi z workiem i zaraz wraca więc sobie leży spokojnie. Bo dla niego takie wyjście staje się tak normalne jak wyjście do WC.
  21. Ha! Już wiem gdzie mieszkasz! Rozpoznałam po rusztowaniu :evil_lol:
  22. Jej ale on chyba ząbków nie myje.... :diabloti: Myślałam, że szczury zawsze mają bieluśkie.
  23. [quote name='Paulina_mickey'][URL]http://img802.imageshack.us/img802/7838/htcj.jpg[/URL] tylko zacałować taką mordeczkę :loveu: [URL]http://img593.imageshack.us/img593/2964/29k5.jpg[/URL] jaka nieziemska powaga :lol:[/QUOTE] Nie zdążysz się schylić a ona pierwsza zacałuje. [quote name='Kaaasia'][URL]http://img94.imageshack.us/img94/2716/eiv4.jpg[/URL] Piękne boksiowe szaleństwo :loveu: Kawał baby z tej naszej siostrzyczki :smile:[/QUOTE] Oj rośnie, rośnie ale móżdżek chyba nie nadąża. :diabloti: [quote name='Tekla64']no i co mowilam? zaden inny pies takich min nie potrafi zaden , ino male boksery sa takie pocieszne takie mimiczne i za te ich mordy czlek im wsio odpuszcza, bo przeca jak spojrza i powiedza geba "pancia ale przeciez ja nic, w ogole jestem ino soba a ze czasem mam glupie pomysly to przeciez nie moja wina?!" to co czlek moze no nie? nic ino zacalowac[/QUOTE] Oj ileż to razy byłam na nią zła ale wystarczyła jej mina i człowiek rozłożony na łopatki.....
  24. love story [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/7870/jc9f.jpg[/IMG] love story ciąg dalszy [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/6376/vvo0.jpg[/IMG] Wpuść babę to się rozepcha [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/4708/8t31.jpg[/IMG] Gdzie się jeden kot kończy tam drugi zaczyna [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/6016/jdk8.jpg[/IMG] Jak się baba rozepchnęła to już dla mnie miejsca brakło... [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/8760/0y77.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...