Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. rozmawialam z nia w piatek; sprawa wyglada tak, ze zycie uratowane, ale jest jeszcze bardzo wiele rzeczy do naprawienia; potrzebna jest operacja, ktorej lekarze nie moga zrobic z obawy, ze norel nie wybudzi sie z narkozy;
  2. przy twojej aktywnosci to ja po prostu leze pępkiem do gory :cool3:
  3. [quote name='Isabel']Niedługo cały "tydzień" znajdziesz:evil_lol:[/QUOTE] kochana, wypluj to czym predzej :smhair2:
  4. wtorek sie przypomina swoim ciotkom; a ja znalazlam w piatek nastepnego psa; ma na imie.... piatek; wychudzony, wylysialy i taki zakochany w czlowieku; wielkopies w pelnym tego slowa zanczeniu; zawiozlam do jozefowa; teraz bede juz tam miala trzy psy :( jutro zaloze mu watek bo dzis nie mam zdjec... wkleje tu link
  5. lilka fajny film, ale ten przedostatni tekst sie pokazuje zbyt krotko i nie udalo mi sie go przeczytac do konca, a to jest apel wiec moze by ten czas troche wydluzyc?
  6. co za kobieta! nawet smsa nie wyslala? :cool3: [COLOR=Pink]mialam tego nie pisac, ale skoro tak sie zachowala... nie wydaje mi sie zeby to byl wymarzony domek dla sojki; pies ma byc dla mamusi, a mamusia pewnie leciwa; sojka jest mlodziutka wiec potrzebuje osoby max w srednim wieku; pani brzmiala dobrze, ale wydaje mi sie, ze to jednak nie to czego szukamy; ale dalam znac bico bo wszystko trzeba przeciez sprawdzic do konca; a poza tym bico - zadzwon i zapytaj czemu to sie nie odezwala zgodnie z umowa? bardzo jestem ciekawa :cool3:[/COLOR] no i niepotrzebne nerwy bo pani jednak zadzwonila i bico jedzie w srode sprawdzic domek, ale to juz opowie sama dokladnie :)
  7. uzgodnilysmy z pania bozenna (kier. schronu)ze nie ma sensu szukac tych wlascicieli; bylam dzis z toffikiem na spacerku, jest taki wyciszony, zdezorientowany i taki zrezygnowany... z wtrokiem tez bylam, bylo bardzo milo, pobiegal sobie, powachal, mysle, ze nie jest nieszczesliwy, nic zlego mu sie nie dzieje, z sunia w boksie jest bezpieczny... tylko, ze nie ma domu... :(
  8. no i co? zadzwonila? chyba nie, bo bys dala znac...:(
  9. nie wierze, ze takie malenkie cudo nie moze znalezc domu... ten swiat sie chyba konczy...
  10. jesli sa swiadkowie i numer rejestracyjny to faktycznie trzeba dzialac; tylko czy on sie nie wykpi, ze w tym czasie ktos mu podpierniczyl samochod czy cos w tym stylu? czy ktos widzial te bandycka gebe za kolkiem?
  11. udalo sie wiec i ja zapraszam na bazarek na ktory fanty podarowala eva2406 http://www.dogomania.pl/threads/191750-dla-pobitej-niewidomej-lusi-miedzioryt-papirus-album-dmucha%C5%84ce-do-11%5C09-22-00?p=15274249#post15274249
  12. eva przyslala mi zdjecia fantow na bazarek; juz sie zabieram za robienie; mam nadzieje ze moj freedom da rade... jesli nie to w poniedzialek od 7 rano bede dzialac w pracy i wtedy zrobie piorunem; malenka trzymaj sie mocno zycia; nie poddawaj sie; znajdziemy ci dobry domek i nic zlego juz cie w zyciu nie spotka; tylko sie nie poddawaj;
  13. eva dawaj te zdjecia na [email protected] w weekend zrobie bazarek
  14. wiem, ze to bylo dziwne, tez mi sie wszystko wydawalo podejrzane, ale co mialam zrobic? zadzwonili to im podalam adres; przyjechali - pies ich rozpoznal, potem dopiero poplynela opowiesc jak to oni pracuja po nocach i spia w dzien wiec wypuszczaja miska na dwor "zeby sobie pobiegal"; zabrali psa i odjechali, mialam po tej wizycie mieszane uczucia, ale co moglam zrobic...
  15. ja mam subskrybcje puste :( wczoraj w domu (poniewaz mam juz w domu orange freedom, ktory calkiem niezle dziala :)) weszlam w swoje stare zakladki i mam ten watek w zakladkach ale juz jest nieaktywny wiec trza by go zreaktywowac jakos...
  16. nie ma zadnego wpisu... no to juz nie wiem, moze napisala "jutro wieczorem"; trzeba czekac...
  17. [quote name='bico']W zeszłym roku w maju i czerwcu, moja koleżanka miała u siebie na DT dwie mikro suczki spod Lublina, wywalone na niezamieszkałą działkę rolą mojego TZ. Nie mogliśmy ich tak tam zostawić, poza tym baliśmy się, że będą mieć szczeniaki, bo dużo innych psów tam się luzem kręci, jak to na wsi...:roll: Nazwaliśmy je Ruda i Bordi, wysterylizowaliśmy i były dość intensywnie ogłaszane, oto i one: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/138507-Bordi-i-Ruda-w-swoich-w%C5%82asnych-domkach[/URL]! Od dawna obie sunie mają wspaniałe domki:multi::loveu: z którymi do dziś jestem w kontakcie:cool3: ale dziś kompletnie mnie zaskoczył telefon w sprawie adopcji tych właśnie suczek:crazyeye: Widocznie jakieś ogłoszenie ciągle nie wygasło, a Pani nie zwróciła uwagi na datę ogłoszenia. Poinformowałam więc Panią, że te psiaki już mają domy, ale oczywiście nie była bym sobą, gdybym natychmiast nie zachęciła Pani do adopcji Sojki:cool3: Pani się wstępnie Sojką zainteresowała i poprosiła o foto i dokładniejsze info na maila, właśnie wszystko jej o Sojce wysłałam - foto i opis i teraz czekam na jakiś odzew, a jak Pani się nie odezwie, to sama do niej zadzwonię jutro lub po jutrze:evil_lol: a nuż coś z tego wyniknie...:roll: Pani jest z Lublina, zależało jej na sterylizacji suni przed ewentualną adopcją. Także czekamy i zaciskamy kciuki, w razie co, od razu dam znać:happy1:[/QUOTE] ja po tej rozmowie z toba wczoraj usnac nie moglam z emocji, ale ty to widze, ze nie sypiasz chyba wcale :)
  18. malwi mialas linkd o wykopu w podpisie, a teraz nie masz i nie wiem jak tam wejsc
  19. sluchajcie, czy mozna jakos odgrzebac stary watek? taki sprzed pol roku? czy moderatorzy maja dostep do takich rzeczy? na przyklad zakladaja jakis filtr i widza wszystkie watki zalozone przez dana osobe?
  20. odpisala. ale mam tylko czesc tekstu, jeden urywek brzmi: "...orem na forum" wiec chyba, znaczy to, ze bedzie wieczorem na dogo ;)
  21. w dodatku nie moge sie do nich dodzwonic - komorke maja ciagle wylaczona, az dziwne, moze juz numer nieaktualny? bo to sprzed poltora roku...
  22. kurcze, nie odzywa sie, znalazlam do niej numer i kolo 14:00 wysle smsa;
  23. raczej byla dzikawa; nie bylo latwo jej zlapac; ale i nie za trudno bo calkiem dzika nie byla; potem sie w tej klinice osmielila i sie zrobila calkiem miziasta, nie uciakla w poplochu jak otworzylam kontener tylko pomiauczala, potem walnela w leb macka - kocura ktory poszedl jako pierwszy na pierwszy odjajczanie, no i potem gdzies zniknela... od jakiegos czasu nikt jej nie widzial tu ode mnie z jednostki; moze sie przeniosla na stale do policji...
×
×
  • Create New...