-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za Waszą obecność na tym wątku. Czytam wszystko uważnie i jakoś milej się robi, wiedząc że tyle osób wspomina Słoninkę. Zasługuje na to... Przyznam ze skruchą, że w smutku i żalu po stracie, odczuliśmy też swego rodzaju... ulgę - że już nie musi cierpieć... Patrzenie każdego dnia jak gaśnie, wewnętrzny ciągły strach przed tym, co się wydarzy, co jeszcze ją dotknie i kiedy... A jeśli byłaby sama? Jeśli będzie chciała się napić i nie da rady (pod koniec jadła tylko z ręki, szyję musiała mieć sztywno, bo zapadł się jej przełyk.., poiliśmy ją bo sama nie mogła już). Wiedzieliśmy jedno - nie damy jej cierpieć tak, jak cierpiała Abrunia - zbyt długo... bo nie potrafiłam się z nią rozstać, byłam pewna że jeśli ona umrze to i ja umrę, bo nie będę umiała żyć bez niej... Ale teraz wiem, że tak nie wolno. Eutanazja dla cierpiącego bez szansy na poprawę stworzenia to dar, z którego trzeba umieć skorzystać w odpwiednim momencie :( Słoninka odeszła sama. Nie wiem, czy jej ostatnia chwila, ostatnia minuta czy sekunda, upłynęła bez cierpienia. Nie chcę nawet myśleć, że ona mogła się udusić... Łapiąc ostatni oddech, którego nie udało się już pochwycić... Nie wiem czy powinnam z Wami się tym dzielić... To bolesne. Ale z kimś muszę... Staraliśmy się nie pokazywać jej naszego smutku - ale czy kiedykolwiek udało się komuś oszukać psa..? Ona była smutna naszym smutkiem, odczuwanym mimo swojego bólu i słabości... Mam nadzieję, że do ostatniej chwili czuła się kochana. Nie była sama ani na moment. Dostawała pyszne kąski - przyjmowała je radośnie do samego końca aż oczka jej się na te kilka sekund świeciły... Pusto bez niej. Zniknęły rytuały dnia codziennego, których pozostałe psy już tak nie wymagają. Ona musiała mieć wszystko o stałych porach, w jednakowej kolejności. Brała to, co się jej należało nie okazując wdzięczności ani uległości. Miało być i już. Zasługiwała na wszystko. Jej duma i godność od pierwszego do ostatniego momentu naszego wspólnego życia na zawsze zostanie w mej pamięci... Teraz leży koło Abruni, między dzikimi krzaczkami porzeczek... [*] -
Łaciatka już w swoim własnym domu oby na zawsze :)
Ulaa replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
jeśli przy takim domu macie wątpliwości, to chciałabym widzieć jak dla Was wygląda dom bez wątpliwości :D ;) -
Adaś-jest we wspaniałym DT u Agnieszki w Warszawie i zdrowieje.
Ulaa replied to asik007's topic in Już w nowym domu
Nie jestem w stanie wyobrazic sobie bolu, jakiego doznaje ten psiaczek z kazda minuta... Przeciez on odczuwa to tak samo, jak my bysmy odczuwali... Nie wydaje mi sie, zeby jakikolwiek czlowiek w takiej sytuacji myslal o jedzeniu, tez balby sie wyprozniac... Przeciez on tego nie rozumie :( To potworne. Tyle cierpienia, bolu... w takim malym cialku... A jacys sk*wiele odpowiedzialni za to, ze biegal sam bez opieki, chodza sobie zadowoleni. Niech zgnija za zycia!!!! Az ciezko napisac "walcz malutki"...Kiedy on nie ma sily... tak jak moja Słoninka nie miala... :( Wierze, ze da rade. Jest mlody. Ale cokolwiek sie stanie - zrobilyscie wszystko, co bylo w ludzkiej mocy... -
Łaciatka już w swoim własnym domu oby na zawsze :)
Ulaa replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
Wspaniale, że tak szybko się aklimatyzuje :) W sumie od pierwszej minuty :D -
[quote name='Mosia']Mam pomysł! Jeżeli zajdzie taka potrzeba mogę pomagać w zajmowaniu się Chłopczykiem. Wydrukuję trochę zdjęć i walnę jakiś opis, porozwieszam trochę w swoim rodzinnym mieście. W krakowie też można trochę ogłoszeń powiesić. Ja tak bardzo szybko znajdowałam dom dla psiaków. Zapewniam że jeżeli chodzi o wsparcie to z mojej strony jest zapewnione![/QUOTE] Każda pomoc mile widziana! [quote name='Evelka']Myślę, ze to bardzo cenna pomoc. Obecnie każda forma ogłoszeń Portoska jest bardzo potrzebna! To jest niemożliwe, że On już tyle czeka na swój dom...:shake: Oby w końcu coś się ruszyło! Ulaa, a co do Sonii to ogromnie współczuję... [*] Cieszę się, że mogłam Ją poznać. Daliście wspaniałe życie, pełne miłości, troski i szacunku.[/QUOTE] Słoninka umarła kilka godzin po Waszej wizycie... Dziadzia nie zdążyliście pożegnać, ale ją jeszcze udało Wam się zobaczyć. Proszę, pamiętajcie o niej. To było takie kochane i godne stworzenie... [url]http://www.dogomania.pl/threads/30687-Schorowana-DOBCIA-juz-zdrowa!!-)-u-UUUliii-do-ko%C5%84ca-swoich-dni-[/url])))) [quote name='Javena'][url]http://krakow.freecf.pl/portos-wesoly-szczeniak-szuka-domu_a30237[/url] [url]http://krakowski.lento.pl/portoswesoly-szczeniak-szuka-domu-,33974.html[/url][/QUOTE] Dziękuję!! Javeno Twoje ogłoszenia są bardzo skuteczne! Był dzisiaj telefon o maluszka - w końcu jakiś normalniejszy :) Pani ma jutro przyjechać obejrzeć dzieciaczka. Evelko, masz może czas tak ok 19? Chciałabym prosić Cię o "asystę", zresztą zaraz napiszę Ci pw dlaczego.
-
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Taką ją zapamiętam [QUOTE][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/6326/sonialt4.jpg[/IMG][/QUOTE] A z tego zdjęcia nie ma już ani Abruni ani Sońci... ;( -
AJZON - dostojny psi arystkorata z rodowodem- ma dom!
Ulaa replied to IKA & SONIA's topic in Już w nowym domu
O rany Fiordingi :loveu: i to malutki! :loveu: Zazdroszczę Ajzonowi! Ja też chcę dom z małym Fiordingiem :loveu: -
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Słoninka odeszła w niedzielę wieczorem, na moich rękach. Sama, w domu, po cichutku i godnie. Przewróciła się, podbiegłam do niej aby ją podnieść - ale natychmiast było widać, że ona już nie chce tego... Kilka razy westchnęła i zasnęła z główką na mojej dłoni... Śpij Aniołeczku nasz kochany... Tyle nas nauczyłaś. Tyle szczęścia dałaś... Dzięki Tobie dostrzegliśmy rzeczy, których wcześniej nie potrafiliśmy zauważyć... Piszę "my", bo choć kochałam Cię mocno, byłaś ulubienicą Mamy. Mamy, która na Twój pierwszy widok krzyknęła "o boże! doberman! pozagryza nas w nocy!", ale nie potrafiła zasnąć, gdy Ciebie nie było obok w Twoim foteliku... Na który pod koniec nie mogłaś już wejść... Dostałaś nowiutkie posłanko i byłaś taka szczęśliwa. Słoninko, Ty mnie nauczyłaś pracy z 'trudnymi' psami, Ty pokazałaś, że biegun przeciwległy Berneńczykowi też jest wspaniały - i że każdy pies, niezależnie od tego jak stary, jak chory i jak skrzywdzony ZAWSZE WYBACZY człowiekowi i chce kochać. Dziękuję za każdy wspaniały dzień tych 4,5 roku. Za nosek, którym naciskałaś, gdy na kursie nauczyłaś się targetować :) Kochałaś szkolenie. Byłaś najlepsza. Kochałaś pracę, swój fotelik i nasze koty. Dziękuję za merdającą kuleczkę i dzikie poszczekiwanie, gdy nas witałaś, za błyszczące w słoneczku futerko, gdy wygrzewałaś się w swoim ulubionym miejscu koło krzaczka... Dziękuję nawet za Twoje ignorowanie mnie przy powitaniu, gdy wolałaś witać mamę :) Na zawsze będziemy Cię kochać nasze 'Słonieczko'. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że ta kochana psina została uratowana. Bez Was już dawno by Jej nie było... Dziękujemy za pamięć [*] Bira, bardzo mi przykro :-( nie wiedziałam... Co się stało? Jest gdzieś wątek? -
I jak idzie szukanie domu?
-
Śliczna Kaja- grzeczna labka szuka pilnie domku !!-Łódź
Ulaa replied to kotunieczka's topic in Labradory w potrzebie
Nie rozumiem czegoś. Jak to - nagle się okazało że jest uczulona? -
Łaciatka już w swoim własnym domu oby na zawsze :)
Ulaa replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
No, wizualnie to ona jest taki bigiel + cziłała :D -
[quote name='Renia Bielinska']witam tu Renia z dulowej :) szukałam wasnie informacji na temat suczek zeby dowiedziec sie co u nich słychac..i trafiłam na forum .jak tam? widze ze o niebo lepiej niz tutaj miały, ale przydał by im sie jakis dom.. szkoda psiaków, bede regularnie zagladac by dowiedziec sie co słychac. jeszcze raz dziekujemy OTOZ za pomoc i trzymamy kciuki Witamy :) tu ich wątek http://www.dogomania.pl/threads/200869-2-PORZUCONE-suczki-teraz-w-schronisku-zbieramy-na-sterylki-i-szukamy-DT-DS!!!
-
[quote name='okla16']Balagam was o pomoc . Wczoraj znalazlam psa przy drodze obecnie jest w strazy miejskiej . Ma cza do jutra, jeli nie to czkea go schroniosko w olkuszu lub uspienie. Bolagam czy moglby ktoos go przygarnac!? Nie moze zostac u mnie. Jet piekny ma ok 8-msc jest po kolano dlugowlosy . Blagam niech ktos okarze serce, nie wiem juz co robic. . dzwonilam juz wszedzie pomozcie.[/QUOTE] A gdzie go znalazłaś? Czy był chory, ranny albo w złym stanie? W niebezpiecznym miejscu? Z zagrożeniem życia? Schronisko w Olkuszu nie działa już jako schronisko, tylko "zakład opieki tymczasowej" czy jak to się tam nazywa - przetrzymuje psy w drodze do innych schronisk.
-
Łaciatka już w swoim własnym domu oby na zawsze :)
Ulaa replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
Ciekawe czy chomiki dały jej spać :diabloti: -
A ja nie mogę wyrobić z bazarkiem. Dopiero wczoraj udało mi się pożyczyć aparat, ale gdy wróciłam z egzaminu to było już ciemno. Rano nie mam czasu, a dzisiaj znowu egzamin:angryy: Przynajmniej nie ma ryzyka, że dostaną cieczkę, ale sterylka powinna zwiększyć szanse na domek dla rudasek...
-
Z pewnością jest "w czym" wybierać. Tak mi żal muszkieterka. Zrobił się bardzo zahukany i smutny. Buba go bardzo terroryzuje, a wczoraj widział martwą Sonię (naszą kochaną:placz:[*]) i przysięgam, że takiej reakcji jeszcze u niego ani u innego psa nie widziałam... Pokazał, że ma Duszę... i to nie tylko tą psią, ale też jakiś ludzki element - i potrafi to wyrazić... Serce mi pęka. On nie ma dobrych warunków w Chrzanowie. Traci kontakt z człowiekiem, dziczeje, smutnieje. Zabiorę go do Krakowa w tym tygodniu, ale tam to już całkiem nie będzie miał jak schronić się przed Bubą, w mieszkaniu nie będzie ich jak rozdzielać - a tutaj przynajmniej ma Megi i więcej miejsca - ale niewielki kontakt z człowiekiem i domem... On tego tak bardzo potrzebuje... Zaczynam żałować, że wzięłam maluszka na DT. Chyba jestem przeklęta i sprowadzam na niego pecha :-( To niemożliwe, że NIKT nie dzwoni :placz:
-
[quote name='Javena'][url]http://www.anonseogloszenia.pl/ogloszenia_pl/www_45_29_76668/[/url] Czekało na akceptację.[/QUOTE] Regularnie sprawdzam maila i aktywuje wszystkie ogłoszenia... Nie jest widoczne? Bo u mnie widać. [quote name='Mosia']Dzisiaj na pewno spotkam się ze znajomą która miała dzwonić w sprawie chłopczyka, nie wiem dlaczego tego nie zrobiła?! Mam też jeszcze jeden potencjalny dom, podam numer telefonu. Zobaczymy co z tego wyjdzie.[/QUOTE] Czekamy cierpliwie.
-
Łaciatka już w swoim własnym domu oby na zawsze :)
Ulaa replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
Miałam przyjemność poznać dzisiaj malowanego pieska:loveu: -
Ciężko coś radzić na odległość, jednak jak dla mnie to normalne zachowanie dla dorastającej suki w okresie burzy hormonalnej, w dodatku suni "jedynaczki", wychowanej samotnie - bez zabaw i tarmoszenia z innymi szczeniakami, gdzie raz się wygrywa a raz przegrywa. Próbuje pokazać małej, kto tu rządzi, mężowi niestety także - na zasadzie : skoro udało się na małym szczeniaku, to czemu by nie spróbować na człowieku? Jest u Was od maleństwa, więc doskonale zna Wasze reakcje i wie, czego się po Was spodziewać i jak "podejść". Nawet mały szczeniak jest świetnym obserwatorem, gdyż jako zwierzęciu stadnemu, to dla niego gwarancja przetrwania w grupie. Malutki szczeniak nie protestuje przeciw "szykanom" , bo - jak piszesz - była najsłabsza w miocie, więc to dla niej normalne. Dopóki były dzieciakami, nie przeszkadzało im jedzenie ze wspólnej miski, teraz starsza chce dla siebie więcej przywilejów. Moim zdaniem oddanie suni "omegi" nic nie da. Trzeba popracować z "alfą", zaczynając przede wszystkim od sterylki. Następnie jak najwięcej wspólnych zabaw, spacerów - aby utworzyły zgraną paczkę, której szefem MUSI BYĆ człowiek. Jeśli jednak oddacie małą, to starszej zapędy przywódcze zapewne nie zmniejszą się. Moim zdaniem ona wymaga solidnej socjalizacji w psim stadzie i ustawienia miejsca w ludzkim. Oczywiście nie za pomocą siły ani faworyzowania młodszej - raczej na zasadzie szkolenia na posłuszeństwo i konsekwentnego egzekwowania komend (np zawsze przed podaniem miski, przed wyjściem na spacer 'siad'). Pies, który respektuje człowieka jako przewodnika akceptuje wszystko, co zechce sprowadzić do domu właściciel - bez względu na to, czy są to inne psy czy dzieci znajomych. Ważne, jak zachowacie się w przypadkach sytuacji konfliktowych - np czy w oczach psa "wmieszacie się w konflikt" i staniecie po którejś ze stron (np nagle rzucicie się chwytając któregoś psa za obrożę), czy pozostaniecie neutralnym "szefem" i rozwiążecie konflikt polubownie (spokojnym, ale mocnym głosem krzyknąć "Ee!" jako znak, że "w tym stadzie konflikty nie są mile widziane". Wiadomo, wszelkie rzeczy mogące stanowić obiekt pożądania psa - kości, gryzaki, zabawki - dawać jedynie na osobności - a miski chować zaraz po jedzeniu. No i przede wszystkim być na luzie, psy natychmiast wyczuwają napięcie u ludzi i błyskawicznie kojarzą je z sytuacją. Psi przewodnik musi mieć silny i spokojny charakter. Tylko taki daje oparcie i skłania psa, że "warto" podporządkować się komuś takiemu (korzyści w oczach psa są ogromne - ochrona i organizacja życia). Jeśli czujecie, że nie podołacie, dla młodej suni faktycznie lepiej oddać ją i niech ma spokojne życie, ale ze starszą moim zdaniem i tak powinniście pracować (i sterylizować). Takie jest moje skromne zdanie, może ktoś zechce coś dodać albo sprostować, to bardzo proszę :)
-
Jakiej wielkości jest ta urocza blondynka? Bo na fotce niebardzo widać..
-
A czym może być spowodowany ten "brak tolerancji"? Od jak dawna psy mieszkają ze sobą i co wywołało konflikt? Z doświadczenia swojego na wielu tymczasowych psiakach wiem, że zawsze można jakoś te relacje ułożyć, jeśli psom poświęca się czas i niczego im nie brakuje, a szefem jest człowiek. Może warto podjąć trud pracy z psami i ich relacjami, a decyzję o oddaniu pozostawić jako ostateczność?
-
tricolorku :) jesteś w domku?
-
O ranyyy :-o:loveu::multi: [B]Javeno jesteś wspaniała, dziękujemy!!!!!!!!!![/B] Był już odzew z ogłoszeń: dzwonił pan z Kozłówka oraz pan z Ustronia (ale o pudla:roll: ). Pan z Kozłówka ma dzwonić ponownie w poniedziałek, ale mam wątpliwości bo tam jest 12 mies. dziecko. Zrobimy test, jednak nie podejrzewam, aby Muszkieterek czuł się dobrze z krzyczącym dzieckiem, które jest w centrum uwagi. On też jest dzieckiem, które musi być w centrum :p