Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. 1. W lecznicy na Mydlanej przebywa pies w strasznym stanie, na obserwacji w kier. wścieklizny (jakiś incydent). Pies błąkał się od wielu tygodni na mrozie, jest wygłodzony i potrącony przez auto. Będzie o nim artykuł w Przełomie, ale jeśli nie znajdzie się dom (lub DT) grozi mu wyjazd do Mysłowic... To ok 6-7 letni pies stróżujący. Na obserwacji do 19.12, więc ma troszkę czasu. Chodzi na smyczy. 2. Szczeniak 3 m-ce, będzie duży ale gładka sierść więc do domu, nie do budy. U mnie nadal na DT. 3. Świnki morskie, z obory (!!!), 2 szt;) chłopaki prawie rozetki, ok półroczne. U mnie na DT. Są chętni? ;)
  2. [quote name='kasiek_ona']Ulaa pisała że ma chęć życia[/QUOTE] Nie, ja pytałam o przesłanki do uśpienia, bo nie widzę przecież psa..
  3. :-(:-(:-( napewno mu zimno... ma takie liche futerko... pewnie podnosi na zmianę łapeczki, trzęsie sie cały... a jego "pańcia" grzeje swe 4 litery w ciepłym mieszkaniu:angryy: przepraszam ale nie mogę :angryy::mad:
  4. :loveu: No nie mogę, Wojtuś ma w sobie coś tak rozczulającego... :loveu: Te oczka, mordeczka... Zgadzam się z Jagienka, Wojtuś chyba ma wystarczający podszerstek... Najlepiej widać po psiaku, czy się kuli, trzęsie itd.
  5. Mam na DT [B]szczeniaczka-pieska, który został wyrzucony w zeszłym tygodniu pod Ikea.[/B] Biegał po ulicy między autami ze sznurkiem na szyi. Zamiast do schroniska, trafił do mnie i szukamy domeczku. [B]Piesek 3mce w typie małego belga mallinoise. Odrobaczony. W trakcie uczenia czystości, kanapowy, zabawowy, nakolankowy. [/B]Naprawdę fajny. Proszę, pamiętajcie o nim, gdyby ktoś szukał pieseczka. Nie trafił na Rybną, ale zasługuje na dobry domek... Jest do zobaczenia na N.Kleparzu, gdzie mieszkamy. Wkrótce wstawię fotki chłopaczka kochanego, może komuś wpadnie w oko... Bo na spacerach wszystkich zaczepia i sam szuka sobie pańciostwa prosząc o branie na rączki:(
  6. [quote name='effq']Ula, z czego wynika to pogorszenie Jego stanu? :( Myslisz, ze to tylko konsekwencje rozłąki z Tobą (na pewno strasznie ja przezywa...), czy dolozyly sie sprawy zdrowotne? Jest sens brac go do weta, badac, leczyc? Co mozna zrobic? Jak zakonczyla sie sprawa budy? Czy Bacek jest na zewnatrz czy w domu? Jak Ci mozna pomoc? po prostu serce peka :([/QUOTE] W Backa życiu w sumie niewiele się zmieniło w jego odczuciu. Przyczyną pogorszenia stanu była rozłąka nie ze mną, ale z Megi. On został sam w psim pokoju i na wersalce i chyba wpadł w jakąś depresję. Zostawiłam mu Megi i wrócił do normy. Żyje sobie po swojemu, spokojniutko i nikt mu tego nie odbierze. Naprawdę nie doceniałam mamy i wstyd mi za to. Mama codziennie sprząta po nim, mimo że wraca zmęczona z pracy, ma mnóstwo do zrobienia w domu, a jej stan zdrowia z pewnością nie sprzyja radosnemu skakaniu za psami... A jednak jej codzienność podyktowana jest przez starego schorowanego psiaka. W efekcie, dziadziuś śpi sobie beztrosko na swej wersalce, opcjonalnie - w koszyku koło grzejniczka:) Ma apetyt ogromny, mama nie nastarcza z karmą. Do weta nie ma sensu go brać. Starości się nie leczy :( On sobie powolutku żyje, systematycznie zbliża się ku swojemu własnemu końcowi. Nie zmienimy tego. Nie będziemy mu spowalniać ani przyspieszać... Nie wiem, czy on się jeszcze cieszy życiem. Nikt nie ma dla niego czasu, kiedy mnie nie ma, jest raczej mijany... Za to kiedy jestem, dziadek chce iść na spacer, być czesany, być zauważany. Zastawia drogę, nadstawia łepetynkę. Tak jakby mówił wyraźnie "hej, jestem tu! żyję!". Ludzie, którzy nas (tzn w Chrzanowie) odwiedzają, mają skrajne opinie. Przeważnie typu "uśpijcie tego psa, jest taki stary" (o tym już pisałam gdzieś wcześniej). Ale Bacek pokazuje całym sobą, że żyje!! Wiecie, odstawiłam mu leki na serce jakiś czas temu. Skończyły się i nie mieliśmy na nowe. Jednak on mimo to żyje - i w sumie nie widać wielkiej różnicy. On chyba miał to serce najbardziej chore przez stres schroniskowy, że nie mógł się wyspać, wypocząć. Teraz śpi ile chce w spokoju i wygodzie. Ma demencję i bolą go stawy (na stawy dostaje wspomagacze). Postanowiłam nie dawać mu nic na serce. Odejdzie w swoim czasie, ale ma to się obyć bez bólu i w dobrej ogólnej formie, dlatego leki na stawy i odżywki dla dziadziów postanowiłam mu dawać. Tzn rękami mamy i siostry, nie swoimi niestety :( [quote name='Evelka']Kurczę Ulcia nie jest dobrze...:shake: Strasznie współczuję Bacusiowi... Jak On się dzisiaj czuje? Mam nadzieję, że choć trochę lepiej... Możemy Ci jakoś pomóc?[/QUOTE] Evelko, ja nie wiem jak się dziadzio czuje w poszczególne dni. Najlepiej byłoby dzwonić bezpośrednio do mojej mamy i spytać jej... Podam nr na pw, jeśli ktoś będzie chciał to zrobić :) Czy można pomóc... Można i bardzo potrzebna pomoc... Bardzo potrzebna karma. Nie wiem co on w tej chwili je. Jak jestem to mu gotuję... ale jak mnie nie ma, to dostaje co popadnie, jak reszta psów (na szczęście wyszedł już z alergii i "wykudlił się" na nowo ma super grube piękne futro:) ). Druga sprawa - znowu przyjeżdża Jacek. Mama prosiła, by dziadziowi szukać DT na 2 tyg. od 17 grudnia - tak jak ostatnio. Myślę, czy nie lepiej go uśpić niż narażać na stres... Przerasta mnie to wszystko :( Chciałabym aby ktoś powiedział mi co mam robić. Nie wyobrażam sobie usypiania tego psa. On chce żyć, to widać - ale problemów z nim jest masa, boże on o tym nie wie, a ja płaczę nocami tu w Krakowie i ciężko zdobyć mi się nawet aby napisać to wszystko, dlatego jest tak chaotyczne... ale piszę, bo wiem, że Wam na nim zależy także. To kochany pieseczek, staruszek... :( PS. mam szczeniaka tu na mieszkaniu, wyrzuconego pod Ikea, w zeszłym tygodniu - latał ze sznurkiem na szyi po ulicy (tak, w taką pogodę)... Zanim do mnie trafił, przeszedł przez inne DT i to się na nim odbiło niestety. Na szczęściu odzyskuje już spokój i poczucie bezpieczeństwa, bawi się :) Ma 3 mce i przypomina małego belga mallinoise. Już odrobaczony i wypieszczony, łóżkowo-kanapowy:) Szuka domeczku (który go zaszczepi :) ).
  7. Jeśli mogę wtrącić pytanie... W sytuacji kiedy pies je, pije, porusza się samodzielnie (a nawet "ucieka"), nie zdradzając przy tym objawów nieustępującego bólu, to na czym opierają się przesłanki ku uśpieniu go?
  8. [quote name='catherine31']A jak tam tak naprawdę jest w tym schronisku w Mysłowicach?bo opinie są bardzo różne...[/QUOTE] Najlepiej pojechać parę razy i zobaczyć.
  9. Wróciłam na weekend do domu i okazało się, że z Bacusiem jest coraz gorzej... Gdy mama mówiła, że już wogóle nie wychodzi, nie chciało mi się wierzyć - ale faktycznie, to prawda. Cały czas śpi albo stoi i tępo patrzy gdzieś w dal, a czasem wyje... Zdarzy się, że wydrepta na chodnik i stoi tak. Mam wrażenie, że cierpi i biję się z myślami patrząc na niego :( Załatwia się byle gdzie. Wszystko jest brudne, śmierdzi nie do opisania. Nie wiem, czy jakikolwiek inny człowiek na świecie świadomie zgodziłby się żyć z psem, który robi wokół siebie coś takiego. Żal mi dziadzia, ale też żal mi mamy. Jest u kresu sił i nerwów. A on jest taki kochany... Boże, jakie to trudne - patrzeć na niego - przez łzy... :(
  10. Szczeniaczek szuka domu, 3 m-ce mix w typie owczarka mallinois. Piesek, odrobaczony, zdrowy, przyjazny i kontaktowy. U mnie na dt.
  11. No proszę. Zamiast zamykać, warto jednak byłoby rozpowszechnić - bo skoro tutaj nie można uzyskać informacji, znaczy że jest ona tajna (a nie jest, bo nie może) lub - standardowo - "mam was w d...". A frajerzy, wpłacajcie. Szkoda, że wśród tych frajerów jest też Forum Szwajcarów, które bardzo znacząco wspomogło (nieraz) fundację, a ostatnio sporą sumą. Zrobili sobie nawet taki mały zwyczaj - regularnych zbiórek... Na szczęście w tym momencie już na inny cel.
  12. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby otworzyć nowy koci wątek. Podobnie jak nowy wątek chrzanowski, bo ten nieco zgnił już;)
  13. Info od osoby, która była w schronisku niedawno: [QUOTE]Witam, byłam wczoraj w schronisku w Mysłowicach:razz: Byłam zawieźć 12kg karmy suchej dwie duuuuuże puszki po 1.25kg i 4 paczki kaszy (1 opakowanie 400g) I powiem, że na prawdę się nieźle wyrobili..;-) Boksy są nowe metalowe, pieski mają dosłownie kopiastą porcję jedzonka :razz::razz: według mnie to schronisko nie jest najgorsze. :-D Z tego co zauważyłam to były rasowe psiaki był [B]amstaff [/B](w pręgi taki burawy) wbrew pozorom bardzo towarzyski i łagodny:-D (Mogłabym prosić jeżeli masz jakiś kontakt z fundacją związaną z adopcją amstaff'ów to bardzo bym prosiła żeby dać im znać o tym psiaku bo jest na prawdę cudowny ;-) ) Był tam również [B]chow-chow[/B] czarny, ładny miły piesek tylko starszy troszkę, zauważyłam jeszcze, że były tam [B]owczarki niemieckie[/B]:-P Jakieś jeszcze informacje podać :razz:? [/QUOTE]
  14. No i mała w nowym domu, a dzięki niej jeszcze 2 inne jamniczki :)
  15. Kaja ma nowy wspaniały dom!!! Adoptowało ją starsze małżeństwo, zakochali się od 1 wejrzenia w zdjęciu w gazecie :D Ma dokładnie takie same warunki jak u swojej pani. Wszyscy są bardzo szczęśliwi. :)
  16. A może jakieś foteczki? :)
  17. Admin kradnie cudze teksty i zdjęcia i podpisuje jako swoje.
  18. [quote name='-sybi-']Nieco z innej beczki... Otóż spotkałam w poniedziałek na PKSie malutkiego pieska, który budził ogromne zainteresowanie ludzi stojących na przystanku... Po krótkiej rozmowie okazało się, że piesek został wyrzucony z samochodu, i tak się błąka... Malutki, niższy niż do kolan, wiek ok. 2-3 lat, waga tak na oko ok. 6-7kg. Był bardzo ufny, podchodził do ludzi, z utęsknieniem wypatrywał właściciela... Dziś spotkałam go ponownie, znacznie wychodzony i wystraszony... Przed oczami mam dramat małej Suzi, której smutna historia również zaczęła się od porzucenia... Jeśli ktoś zna kogoś z wolnym DT, to ewentualnie jestem chętna w złapaniu go czy przetransportowaniu w dane miejsce... Póki co dokarmiłam go dzisiaj na PKSie pod dużym banerem, gdzie w poniedziałek przechodnie rzucali mu pożywienie... Sybi zabierz pieska, mam miejsce. Mój nr tel i gg znasz :) Malgos, to co piszesz to połowa. Fundacja olewa także interwencje, za to dawne interwencje, w których brałyśmy udział ja i Hanek, fundacja skrzętnie umieściła na swej stronie podpisując jako autora "Administrator" mimo, że my jesteśmy autorkami zdjęć i tekstów. No, ale trzeba się przecież wykazać, kogo obchodzą jakieś-tam chrzanowskie zwierzęta...?
  19. Dzisiaj rano zadzwonił jakiś człowiek z jakiegoś ośrodka. Wydaje mi się, że mógł być upośledzony... Podobno wkrótce wychodzi z ośrodka i chciałby "takiego psa albo może być jakiś inny".
  20. Na razie wstrzymujemy się :) Na sunię jest bardzo dużo chętnych! Macie może jakąś podobną? ;):roll: Bo pani z DT postanowiła poczekać jeszcze kilka dni na zgłoszenie właściciela - a jeśli się nie zgłosi to na sunię są pewne 3 chętne osoby :multi: Ona jest taka kochana, że nie ma się co dziwić :loveu:
  21. [quote name='omi']Może odezwie się ktoś jeszcze... Nie rozumiem zachowania rodziny...wiedzą ile sunia znaczyła dla zmarłej...[/QUOTE] Właśnie chyba dlatego, że tyle znaczyła dla zmarłej, wogóle szukają dla niej nowego domu... W jakiś sposób chcą, aby była szczęśliwa, skoro sami nie mogą jej tego dać... Jest mnóstwo innych sposobów na "niechciany spadek". Nie wybrali najgorszego... Nie znam sytuacji dokładnie, ale widocznie nie mogą / nie chcą jej wziąć do siebie do bloku... To smutne. Sunia niczym nie zawiniła, jej pani nie zawiniła i nikt niczym nie zawinił. Taki los :(
  22. [quote name='bianka0']Czyli jest szansa że DT zmieni się w DS ?[/QUOTE] Nie chcę się wypowiadać na ten temat, nie znam sytuacji tej rodziny...
  23. Od dawna tak ma? O ile wiem (czysto teoretycznie) to zatrucia metalami ciężkimi powodują jakieś zaburzenia zachowania, odkłądają się w tkankach mózgu. Ale racja, nie ma co spekulować na odległość... 3mam kciuki za pomyślną wizytę u weta!
  24. [B]bianka0[/B] dzięki :) na razie pani w DT podniesiona na duchu propozycjami pomocy, zorganizowała jakoś opiekę nad suniami i mała może pobyć tam jeszcze kilka dni. Pani już nie boi się, że "zostanie na głowie z psem". Jeśli nic nie wyjdzie z rozpoznania u wetów ani ogłoszenia w gazecie, to będziemy dzwonić na numery od Foksia i Dzekus oraz usmiechniemy sie do Anita_happy :) W dodatku pani napisała mi dzisiaj, że ciężko będzie jej rozstać się z sunią. Nie ma się co dziwić, to naprawdę kochana misiaczka :loveu: Dostałą imię: Lulu. Witaj Isadoro :)
  25. Ciotki ze Starachowic proszą o pomoc, [B]pod Tesco mieszka sunia prawodopodobnie w ciąży[/B]... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195685-Starachowice-Sunia-pod-tesco-ka%C5%BCdy-przechodzi-oboj%C4%99tnie[/URL] Przepraszam za offa, ale oni tam mają okropną sytuację, ZERO perspektyw na pomoc.... Więc może tu...
×
×
  • Create New...