Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Mam meeega problem. I to niejeden :shake: Wszystko szło pięknie, super ćwiczyliśmy. Potem Sonia dorwała target i pogryzła go w drobny mak... To już jej 4 target z rzędu!! Ona chyba myśli, że jak będzie go gryzła, to jej smakołyki z nieba polecą... Swoją drogą mądrze wykombinowała żeby go zdjąć: po ćwiczeniach w ogródku położyłam go na balkonie (Sonia nie chodzi na balkon) i sobie tam spokojnie leżał do czasu, aż zobaczyłam go pogryzionego pod balkonem :angryy: Małpa (ehmm.. tzn aniołek) musiała wyleźć na deski i narzędzia, stanąć na 2 łapach i pociągnąć pysiem za sznurek. Widziała jak go tam kładłam, więc niby mój błąd, ale takiej inteligencji się nie spodziewałam :evil_lol: To jedno. Druga sprawa... Sonia została zbita na spacerze przez jakiegoś pijanego sk... psychola. Przechodziła obok ławki, a on ją złapał nagle... Teraz nie dość, że kuleje, to na nowo zamknęła się w sobie. Niemożliwa jest praca z nią. Boi się i kuli. Wygląda na to, że wróciły do niej wspomnienia z przeszłości. Jestem załamana, cofnęliśmy się z ćwiczeniami do początków, a nawet jeszcze wcześniej. Sońka boi się ćwiczeń i bliskości człowieka :-( Co robić? A już było tak dobrze, nawet sama chętnie podchodziła i szła z lewej strony, choć wcześniej się bała... Jest osowiała i wciąż śpi, nie chce przebywać z ludźmi. Nie chce jej zmuszać, by nie pogłębić urazu, ale w tej sytuacji chyba nie zrobimy postępów :-(
  2. Piesek nadal biega po mieście. W zeszły piątek widziałam go jak stał z takim innym czarnym na ulicy i samochód musiał trąbić żeby zeszli. Na szczęście chodzi po starym mieście, gdzie jeździ mało aut i powoli, więc raczej nic psom nie grozi. Wyglądał dobrze nie był chudy, ale nie mogłam się przyjrzeć czy nadal ma uczulenie bo był za daleko. Może jeszcze go spotkam i pooglądam. Jednak to frustrujące niesamowicie :shake: Ci jego właściciele są po prostu beznadziejni, o d... rozbić. Mogłam znaleźć mu nowy dom, a nie oddawać im po tym wypadku :-(
  3. Proszę pomóżcie, nie wiem co robić [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=50771[/URL]
  4. [quote name='Agnisia =)'] [B]Ulaa[/B] "Okiem Psa" dzisiaj skończe i wezmę się za drugą książkę, chociaż szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego po Fisherze. A tobie jak się podoba "Kurczak"? [/quote] Przecież jeszcze go nie odebrałam - zajęcia są dopiero w ten czwartek i piątek :lol: Ech fajnie macie, że możecie ćwiczyć codziennie... Ja niestety nie mam głowy do tego, Abra miała bardzo poważną operację i jestem unieruchomiona przy niej. A co do dominacji w przypadku mojego stadka, to chyba też nie ma jakichś szczególnych przejawów - za to my sztucznie ustaliliśmy, że Abra jest alfa i pozostałe suńki zdają się to respektować (najczęściej :eviltong:). Jednak to nam bardziej na tym zależy niż im :evil_lol:
  5. Noc była straszna. Bardzo ją bolało, chciała to wstawać, to kłaść się. I w jednym i drugim trzeba jej pomagać, co chwila chciała pić wodę. Niestety liże szwy. Ze szwów wciąż leci krew i płyn - czy to normalne? Nie mamy kołnierza, myślałam żeby dać jej coś do gryzienia by zajęła się i nie myślała o szwach (w nocy dostała na chwilę taki węzeł sprasowany i ładnie się nim zajęła), niestety kości nie może ze względu na niemożność zrobienia twardszej kupy w tym stanie. Boże ona tak cierpi.... Najgorsze są ćwiczenia... musimy je robić 4 x dziennie i obydwie zaciskamy zęby z bólu... Na lewej łapie ma szwy w 2 miejscach: kolanko i biodro, a z prawej strony na biodrze. Abrunia [IMG]http://images20.fotosik.pl/51/fe9178c2b7dbffedmed.jpg[/IMG] "Zerwanie więzadła krzyżowe4go przedniego lewego kolana. Rewizja stawu - usunięcie fragmentów zerwanego więzadła i uszkodzonej, podwiniętej łąkotki przyśrodkowej. Zmiany zwyrodnienione na obu kłykciach kości udowej. Stabilizacja stawu przy pomocy plastyki torebki stawowej i substytu więzadła zewnątrztorebkowo. Odnerwienie obu stawów biodrowych" :-(:-(:-(
  6. hehe, jest "Ajgor" wariat jeden :diabloti: jasne że pozdrowimy - już za tydzień :multi:
  7. Abrunia jest operowana... Trzymajcie kciuki... Umieram ze strachu o nią :-( [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=45386"][/URL]
  8. [IMG]http://images11.fotosik.pl/53/a31ecf9ab86d57a9.jpg[/IMG]
  9. Właśnie trwa operacja mojej kruszynki... A ja nie wiem co mam ze sobą zrobić, chodzę po domu i dosłownie obijam się o ściany. W nocy śniło mi się, że nie chcieli jej oddać, mówili, że biega po łące... A przeciez dzwonił wet, wszystko przebiega jak do tej pory w porządku. Mam nadzieję, że dzisiaj będę mogła zabrać ją do domku. Boję się jej widoku, widoku szwów i ogolonej części ciała... Dla Abry ta operacja jest jedynym ratunkiem, by znów mogła normalnie chodzić. W zasadzie pierwszym krokiem do osiągnięcia jako takiej sprawności, bo operacji ma być 3 :-( W tej chwili sprawną ma tylko jedną łapkę - przednią prawą. Nie jest w stanie sama się podnieść, spada ze schodów, zdarza się jej przewrócić... Patrząc na to, czuję jak moje serce rwie się na strzępy, z trudem powstrzymuję łzy (bo gdy płaczę, ona zaraz próbuje przypełznąć i pocieszyć... zlizuje te łzy z policzków...). Teraz trwa walka o przywrócenie jej sprawności w kolanku tylnej lewej nóżki. Trzeba usunąć zerwane więzadło krzyżowe przednie, usunąć odpryski z roztrzaskanej rzepki. Przecięte zostaną także wiązki nerwowe obydwu bioder, by postępujące zwyrodnienie nie powodowało ciągłego bólu... przez kilka miesięcy będzie spokój z bioderkami. O następnych operacjach nie myślę... Wiem, że będą. Muszą być... Ona ma przecież dopiero 6,5 roku... Ostatnie półtora było tułaczką od weta do weta, w poszukiwaniu diagnozy, wydając fortunę na nieskuteczne pseudo-leczenie. Ale wcześniej Abra była ze mną wszędzie i zawsze. Ufna, gotowa na każde wyzwanie, każdy mój nawet najgłupszy wymysł. Był czas, kiedy nie miałam nic. I nikogo. Tylko ją... A ona miała mnie. I niczego więcej nie było trzeba. Bo śmiałyśmy się do siebie i świat był nasz - razem walczyłyśmy i wygrywałyśmy. A teraz... jest tam sama, śpi... walczy jak zwykle dzielnie... zawsze była dzielniejsza ode mnie. A ja z oczami zalanymi łzami myślę - nie poddawaj się kochanie, jeśli się poddasz ja także... bo nie chcę żyć na świecie, na którym Ciebie nie będzie!! Pewnie mnóstwo osób przez to przechodziło, jak sobie poradzić?
  10. Widocznie Alteri jest kojarzone z Dogoterapią... Drodzy moderatorzy, ten wątek dotyczy SZKOLENIA KLIKEROWEGO :razz: i jeśli już musicie go przenosić, to właśnie tam. A skoro już tutaj wlazłam, to chciałam się pochwalić, że zamiast Megi ćwiczy Sońka :cool3: dobcia ze schroniska. O wiele szybciej "łapie", chętniej ćwiczy i świetnie się czuje w ośrodku. Berneńczyk zdecydowanie zbyt wolno myśli (przynajmniej mój :evil_lol: ), wciąż czeka na instrukcje i komendy. No cóż, efekty szkolenia metodami tradycyjnymi. Postanowiłam jej więc w główce nie mieszać i zabrać się za Sońkę-pracoholiczkę :diabloti: tymbardziej, że sama jstem zielona w temacie a chcę efekty widzieć już :roll: Na razie ćwiczymy na spacerkach, chyba nieźle idzie. Nie mogę doczekać się kolejnego zjazdu, atmosfera jest super :loveu:
  11. A Andrzeja Kłosińskiego nie ma?
  12. Owszem, ale o Tym Ada-jeje napisze już sama. Przeprowadziła świetną akcję :cool3::cool3:
  13. Hej Dobermania, wreszcie dotarłam do Waszej galerii :loveu: Nie wiedziałam, że Lachsio ma takie problemy :shake: straszne to jest, kiedy te nasze promyczki chorują... moze to dla niektórych herezja co napiszę, ale czasem tak samo (a może nawet bardziej) przeżywa się chorobę zwierzaka niż człowieka... Życzymy wszystkiego najlepszego, buziaki, pa! Jeszcze wpadnę
  14. Katya Ty już wiesz... Abra jest bardzo chora :-( Jest coraz gorzej, w tej chwili nie może już sama wstać :placz: Czeka ją operacja, której termin ma na 15 lutego. A to dopiero pierwsza z serii... Nigdy żaden mój psiak nie miał tak poważnej operacji... A to przecież Abrunia :placz: Boże, tak strasznie się o nią boję...
  15. Pościel specjalnie jest pod kolor psiaka czy na odwrót? :lol: Gdyby nie nochal (i.... coś :eviltong: na innej fotce) byłby nieźle zamaskowany :p Kochany jest :loveu:
  16. a tu nasz kociaczek atakuje aparat [IMG]http://images11.fotosik.pl/48/e07e5ca26abcc3a5.jpg[/IMG]
  17. Nikt nas nie odwiedza :-( No trudno, i tak napiszę :roll: Zaczęliśmy szkolenie klikerem w Alteri. Miała iść Megi, ale po pierwszym dniu okazała się "zbyt wyuczona", tj nie przejawia żadnej inicjatywy. Cały czas czeka na wskazówki, a gdy ich nie dostaje, to rezygnuje. O mało mnie krew nie zalała... :pissed: Drugiego dnia pojechała więc Sonia i tutaj zwrot o 180 stopni. Ta znów wszystko za szybko robiła, nie nadążałam klikać i nagradzać. Poza tym mam jeszcze jedną informację, ale jakoś boję się o tym pisać. Myśleć też... :-(:-(:-(
  18. wychodź Czarusiu z otchłani, od 3 dni nikt u Ciebie nie był :-(
  19. :-o:-o:-o Wróciłam... jejku spodziewałam się pozytywnego rozwoju wydarzeń a tutaj coś takiego! Idę za chwilkę do Ada-jeje i opracujemy plan działania. Przecież ta sunia musi gdzieś być! Od nas do schronisk raczej daleko i mało komu chce się fatygować (najbliżej: Mysłowice, Olkusz, Kraków). Do tej pory było takie wyjście, że jak ktoś nie chciał lub znalazł psa, to odnosił go do lecznicy przy Mydlanej. Tam pies czekał kilka dni na adopcję (były ogłoszenia w gazetach) a potem był odwożony przez SM do schroniska. Niestety kilka miesięcy temu lecznica dostała absolutny zakaz przetrzymywania bezpańskich psów. Poza tym nie ma też kto odwozić bezdomych , bo SM jest obecnie w likwidacji. Niemniej jednak można tam zadzwonić i spytać, czy taka suczka się u nich nie pojawiła. Choć pewnie Ada-jeje już na to wpadła :lol: Sunia się znajdzie... Nie ma innej możliwości.
  20. JEST SUPER!!!!!!! Niemal całkowita rewolucja (przynajmniej dla mnie) w postrzeganiu i rozumieniu :-o:cool3::loveu: Nie mam siły pisać, padam... Jutro się wymienimy przeżyciami :p Nie zapomnij upomnieć się o książki ( spytaj Agaty, ona wie... a jakby co, to leżą na półce nad kanapą :cool3:) Miłej zabawy!!! Idę spać bo umieram
  21. No to od soboty jestem do dyspozycji, zadzwońcie do Ada-jeje a my już się najwyżej dogadamy (p.Jolu od soboty jestem już normalnie dyspozycyjna, jakby co).
  22. No to jeszcze kilka fotek. Takie z lata, żeby się przyjemnie zrobiło od oglądania :lol: wycieczka do Ojcowa, zamek w Pieskowej Skale (jaka ona tam pieskowa, jak piesków nie wpuszczają :icon_roc:) [IMG]http://images13.fotosik.pl/37/c2cee7e1c439686dmed.jpg[/IMG] [SIZE=4]proszę nie śmiać się z sierści Meguni :diabloti: bernuś w lecie zakłada bikini...[/SIZE] [IMG]http://images20.fotosik.pl/11/062d7a11bd183c03med.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/11/7ef54bcfd55e2823med.jpg[/IMG] [IMG]http://images13.fotosik.pl/37/cb56e17787acb0b6med.jpg[/IMG] [SIZE=4]Nie wpuścili nas to się chłodzimy pod murem [/SIZE] [IMG]http://images20.fotosik.pl/11/f7f9f59af112e7c5med.jpg[/IMG] [SIZE=4]kuzynka z Hiszpanii :cool3:[/SIZE] [IMG]http://images20.fotosik.pl/11/644f91369d75d36dmed.jpg[/IMG] [SIZE=4]Abra jak zwykle pomocna :lol: [IMG]http://images13.fotosik.pl/37/aa21ff663d7c701dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images11.fotosik.pl/44/93209854400d62e5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images11.fotosik.pl/44/ae36040041fb9284med.jpg[/IMG] [/SIZE] [SIZE=4]A tam nas nie wpuścili... :mad: [IMG]http://images13.fotosik.pl/37/c53739b4bbb24cf4med.jpg[/IMG] [IMG]http://images11.fotosik.pl/44/b0c0c86d0fbdb450med.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/11/61cf94c053c99f76.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/11/b395a9edbc834e47.jpg[/IMG] [SIZE=3]i jeszcze jedna fajna fotka, ale chyba za duża (a na mniejszej nic nie będzie widać) więc wstawiam linka:[/SIZE] [URL]http://images12.fotosik.pl/37/f8feeb0e60fa6d02med.jpg[/URL] ****************** [SIZE=2]Na dzisiaj tyle :p Jutro zaczynamy z Megi szkolenie w Alteri, ale mam tremę. Megi przez całe życie się obijała, niech wreszcie na coś się przyda :diabloti: Bo do tej pory myślała, że jest burkiem podwórkowym (i całkiem dobrze czuje się w tej roli, "ta światowa" to przecież Abra...). Trzymajcie kciuki, żeby sceniok wstydu nie narobił :eviltong: [/SIZE][/SIZE]
  23. Właśnie ta hodowla co ma cockery, ma jeszcze berneńczyki, nazywa się "z Żywieckiej Rudzy". A pozostałe są już typowo berniowe. Co do smakołyków, to Megi nie jest aż tak wybredna jak Twój psiak (u nas wszystkie futrzaki jakieś chyba zagłodzone, stale by jadły :roll: ciekawe po kim to mają :evil_lol:). Po prostu nie jest przyzwyczajona do nagradzania jedzeniem, lecz głaskiem lub po prostu głosem. Ucząc ją czegokolwiek nie chciałam, żeby było tak jak u Abry - dobrze i szybko wykonywała komendy tylko jak było czym ją przekupić. Megi pracuje dla samej przyjemności współpracy - tak więc smakołyki nie mają wpływu ani na szybkośc ani jakość wykonywania komend. No ale oczywiście nie odmawia, kiedy już się ją poczęstuje :eviltong: No i Kupiłam smycz :multi: Straszną mam tremę. Poza tym przeraża mnie ta podróż, wstawanie przed 5 ranoooo :mdleje:!!!! Nie wiem czy uda mi się coś jutro napisać, bo jeśli wrócę ok 22 to od razu zaliczę zgona i potem znów o 5 pobudka... Szkoda, że się nie spotkamy :-( zawsze fajniej zaczynać z kimś znajomym, no ale na szczęście mam Megunię :loveu: Agnisia, macie galerię?
  24. [quote name='pajunia']Ulaa, ta Twoja znajoma z Chrzanowa powiedziala, ze ma kogos na malego pieska i sie popyta, Moze ta malutka u niej znajdzie domek. trzymaj prosze reke na pulsie.[/quote] Właśnie rozmawiałam z p. Jolą. Niestety suczka odpada... Szkoda, że moja pomoc nie jest potrzebna, być może udałoby mi się załatwić tymczas dla suni, albo chociaż iśc do tych ludzi i porozmawiać z nimi, no ale skoro nie potrzeba...
  25. Ja jestem z Chrzanowa. Jeśli będzie potrzebna pomoc dajcie znać.
×
×
  • Create New...