-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
Białka!Mix dalmatyńczyka- piękny Lulek!Nieudana adopcja...co dalej? ma dom
Ulaa replied to Gamba's topic in Już w nowym domu
no jasne, on jest śliczny :loveu: -
Najpier Kruffka, potem Brando - psiaki wreszcie pożegnały schronisko :-))
Ulaa replied to Marka's topic in Już w nowym domu
To jest potworne :-( Co można zrobić...? -
Suczka OBLANA SMOŁĄ i poparzona - MA JUŻ SWÓJ RAJ NA ZIEMI!!!
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Smółka słodka bardzo chce mieć swój własny domek, gdzie będzie mogła wypięknieć i wyleczyć biedny grzbiecik... Nie zapominajcie o niej... -
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Ulaa replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Czasem w gazetach albo serwisach ogłoszeniowych są oferty oddania bud za darmo lub za symboliczną kwotę. Ostatnio widziałam fajną za 100 zł po rottku więc duża, z przedsionkiem. Tylko nie pamiętam gdzie to było :splat: -
Hurrraaa!! :multi: Będę spać z zaciśniętymi kciukami, obiecuję :cool3: Myślę o nim ciągle i wysyłam mu telepatycznie zaklęcie: "wcale nie masz żadnej n...." Dobranoc! :loveu::loveu:
-
Hund, oczywiście, że jest to możliwe. Na ile dałoby się przywrócić ją do świata, zależy przede wszystkim od jej indywidualnej odporności psychicznej. Jednak nie ma wogóle o czym mówić, jeśli nikt jej nie wyciągnie i nie poświęci czasu, wszystko trzeba robić powoli, etapami, nie wiadomo jak długo... może przez całe jej życie... Czy ona kiedykolwiek, choćby na chwilę była gdzieś poza schroniskiem? Czy kiedykolwiek miała dobre relacje z ludźmi? Jeśli gdzieś była i nie doświadczyła niczego złego, jeśli człowiek choć raz skojarzył jej się dobrze, to już bardzo wiele. Być może będzie mogła wrócić do tych wspomnień, jeśli pochodzą ze szczenięctwa. Pies nigdy swojego dzieciństwa nie zapomina. Ja to widziałabym może tak - zabrać ją do domu, gdzie jest już jakiś piesek, nieduży, dobrze socjalizowany i przyjazny. Niech go obserwuje i od niego się uczy, a ludzie niech dadzą jej spokój przez pierwsze dni (tygodnie? miesiące? to będzie od niej zależało). Doświadczenia pokazują, że dzikie psy oswajają się najlepiej przy innych psach (skoro tamten się nie boi, to może ja też nie muszę, on dobrze czuje się przy człowieku, postaram się sprawdzić dlaczego, itd.) Strasznie mi szkoda Majeczki :-( Okropne takie życie, jak dziecko z państowego molochowatego domu dziecka...
-
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Ulaa replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Biedak... na jednej fotce ma stojące uszka, a na pozostałych opadnięte. Czy on miał jakieś zapalenie uszu albo uraz? Bo jak nie, to zapewne wynik ubogiej diety :-( -
Suczka OBLANA SMOŁĄ i poparzona - MA JUŻ SWÓJ RAJ NA ZIEMI!!!
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3]Smółka - Dianka z Kingą[/SIZE] [U][IMG]http://img299.imageshack.us/img299/4108/15141654yo7.jpg[/IMG] [/U][SIZE=3]i z Ewą, prezentuje swój cudowny uśmiech :loveu: A te carne kropki na łapkach to przyklejone kawałki smoły, które trzeba baaardzo starannie wyciąć. Ma ich wszędzie pełno.[/SIZE] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/8638/22968815xh6.jpg[/IMG] [SIZE=3]a tutaj w drzwiach patrzy i myśli kogo by pozaczepiać (jej "maskotka" schroniła się u Ewy) [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/2363/34972777kh9.jpg[/IMG] "Zostaw tego pluszaka i mnie przytulaj!" [IMG]http://img154.imageshack.us/img154/764/58939564dq1.jpg[/IMG] "No idź stąd, to teraz moja pani!" [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/6074/68023951dv7.jpg[/IMG] "Daj buziaka... [IMG]http://img459.imageshack.us/img459/1603/95833638fn9.jpg[/IMG] a teraz podrap za uszkiem... [IMG]http://img147.imageshack.us/img147/6573/86792241pt8.jpg[/IMG] oo.. właśnie tak!" [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/530/88155740fh3.jpg[/IMG] "No, jeszcze chcę!" [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/1204/77592671zi6.jpg[/IMG] ---------- Reszta później :lol: [/SIZE] -
Suczka OBLANA SMOŁĄ i poparzona - MA JUŻ SWÓJ RAJ NA ZIEMI!!!
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Wczoraj miałyśmy spotkanie fundacyjne w domku tymczasowym Smółki (Diany). Co za wariatka z niej!! Szaleje, biega, zaczepia. Niesamowicie wesoła i szczeniakowata! Poluje na biedną malą Shilę, sunię shi-tzu. Shilka nie umie się obronić, a Smółka chyba nie rozumie, że to jest piesek taki jak ona, tylko mniejszy, a nie maskotka do gryzienia i przewracania. Poza tym goni koty. Ma silny instynkt myśliwski :cool3: Może ma w genach łajkę :eviltong: Tymczasowa opiekunka, Ewa, mówiła że Smółka próbuje zawładnąć kanapami, wpycha się do łóżka i na fotele. Jednak zamknięta w domu to aniołek, grzecznie śpi na swoim posłanku, nie niszczy. W ogródku szczeka i bawi się. Ona naprawdę ma super charakter i nadaje się w zasadzie wszędzie, o ile właściciele nie dadzą sobie wejść na głowę - to zdecydowanie nie jest sunia, której będzie służyło rozpieszczanie. Zwłaszcza przy dzieciach powinno się uważać. W tymczasiku jest Kinga, na którą Smółka skacze, podgryza i drapie. Kinga potrafi sobie z tym poradzić, ale bardziej nieśmiałe i niedoświadczone dziecko mogłoby bać się takiego zachowania ze strony psa. Sunia dostała maści, jest smarowana. Okazało się, że ma na sobie "dzikich lokatorów" - na zewnątrz i wewnątrz. Skóra zaczyna ją swędzieć, więc próbuje drapać i lizać, łuszczy się. Słowem "goi się jak na psie" :lol:. Zaraz wstawię fotki. SZUKAMY DOMKU!!! -
A gdzie jest to Orzesze? Być może uda się zorganizować jakis transport, będę prosić Adę-jeje (tylko benzyna...). Mój kolega ma auto w warsztacie, więc odpada, a szkoda, bo na gaz i to by jakieś grosze były... No chyba, że mama się zgodzi pożyczyć auto i przyjadę sama, ale to już wogóle bez sensu bo to wielkie kombi i żre jak smok :mdleje:
-
[quote]Na kroPkowym forum pojawiła się propozycja dwudniowego tymczasu w Krakowie. Jeśli nic nie znajdzie się bliżej to korzystamy???? A jeśli tak to co z transportem (w piątek Katowice-Kraków, niedziela/poniedziałek Kraków-Chrzanów)? Ula, czy Ty w ogóle jesteś w stanie odebraĆ psa z Katowic albo właśnie Krakowa?[/quote] Musiałybyśmy poprosić Adę-jeje, albo pogadam z kolegą, którego autem przywiozłam Sońkę z Łodzi. Myślę, że z transportem tak czy inaczej nie będzie problemu, bo to w końcu tylko 30 km (tak sanmo do Krakowa jak i do Katowic). Co do ustąpienia objawów - uwaga!!! To bardzo zdradliwe!! Sońce też kilka razy się poprawiało, a później następowała zapaść i było jeszcze gorzej, To właśnie dobijało najbardziej... W pewnym momencie pamiętam, że straciłam nadzieję, myślałam, że to się nigdy nie skończy. Jeśli jest tymczas w Krakowie, to chyba nie ma co się zastanawiać. Ciężko o tymczas dla psiaka z podejrzeniem nosówki, a odległość nie jest w końcu taka duża. Mnie już nie będzie dzisiaj na necie, ale jakby co to macie numer do mnie, a ja mam do Maciaszka. Cieszę się, że coś się zaczyna udawać, kawałek kamienia spadł z serca. PS. Co do weta, gdy przyjedzie psiak, od razu go zabiorę do naszych cudownych wetek.
-
Ja zaraz jadę z Adą-jeje na spotkanie fundacyjne, więc mnie nie będzie, ale myślami przy Kropku (myślałam, że tak ma na imię, ale to faktycznie byłoby zbyt mało oryginalne :roll:). I proszę.. wymyślcie coś na ten dłuuugaśny weekend :-(
-
Ach te rasy pierwotne, jakbyś miała Polarno Legendo stado goldenów albo berneńczyków, to teorię dominacji moglabyś włożyć między bajki. Swoją drogą to musi być niesamowicie ciekawe... Miałam na kursie na temat różnic w postrzehaniu i znaczeniu hierarchii i poszczególnych grup ras. Właśnie psy północne i pierwotne zachowały jako jedyne taki prawdziwie "dziki" układ hierarchiczny. Podziwiam Wasze doświadczenie :kciuki:
-
Skąd wiadomo, że napewno? Czy miał testy? Soni też wpisali "zapalenie górnych dróg oddechowych" w schrobnie w Łodzi i wrzucili do jakiejś piwnicy - umieralni. Wolontariuszki cudem ją wyciągnęły... A że nie ma żadnego zapalenia, tylko nosówkę w stadium zaawansowanym okazało się juz u mnie, po kilku dniach, czym naraziłam życie moich psów i psów przebywających u mnie na hotelu w tamtym czasie. Jeśli ma zielone gluty i jest osowiały, a do tego kaszle i testy nie były zrobione, to ja bym nie mówiła, że to "napewno nie nosówka"... :shake: Choć oczywiście lepiej jakby nie było!! tak czy inaczej - on nie może siedzieć w takich warunkach jak opisujecie :placz: Co to kur... za schronisko?? kolejny obóz koncentracyjny!!!!!!!! Maciaszek wracaj...
-
[quote name='Paola06']Niestety jak narazie nie ma tymczasu-ale zapewniam że dla nigo te trzy dni są BARDZO WAŻNE!!!!!!!!! ON SIEDZI W MAŁEJ ,KRÓLICZEJ KLATCE-W DUSZNYM MAŁYM POMIESZCZENIU BEZ OKIEN:placz::placz::placz:[/quote] COOO :crazyeye: O boże :placz::placz::placz: Kto go tam wsadził i dlaczego?? Tak nie może być!! Błagam zabierzcie go jak najszybciej, te 3 dni to zbyt wiele, żeby tam siedział...:-( Co robić, co robić...
-
Czy on dostaje teraz jakieś leki, choćby profilaktycznie? Chodzi głównie o rozrzedzające wydzielinę, żeby się nią nie udusił (czy ma jej dużo? Bo mojej Soni leciało z nosa, gardła, oczu... Zresztą w oczkach to do tej pory ma glutownię). W Polsce nie ma leku na nosówkę. Za to jest na Ukrainie. Sprowadziły go dla Soni dziewczyny z Łodzi, zdaje się, że Ostrowianki także mialy do niego dostęp. To dzięki niemu Sonia przeżyła. Nie pamiętam, czy u naszych wetek zostało go jeszcze i ile, bo być może trzeba będzie zrobić zrzutkę i jak najszybciej się o niego postarać (to jest w zastrzykach, nie pamiętam nazwy, ale zorientuje się). Jak on się dzisiaj czuł w schronie? Czy tam są także inne przypadki nosówki? U dorosłego psa zdarza się to dziadostwo niezmiernie rzadko, organizm musi być silnie osłabiony i choroba może "kluć się" niemal bezobjawowo nawet przez 2 m-ce. Ale później nabywa już pełną odporność. Jeśli przeżyje.
-
Kochane cioteczki.. przykro mi, ale nie mogę zabrać Kropka w piątek :-( Po prostu nie ma takiej możliwości. W rachubę wchodzi tylko poniedziałek (tzn od poniedziałku). Przepraszam, że narobiłam nadzieję :-(
-
BULDOZEK FRANCUSKI z CHORYMI OCZAMI znaleziony na Kole w Warszawie
Ulaa replied to bulabez's topic in Już w nowym domu
W Krakowie w lecznicy Arka jest specjalista od oczu - dr Stefanowicz. -
Od poniedziałku ja go wezmę.
-
Od piątku raczej mała szansa na to, żeby wypaliło. W poniedziałek - nie ma problemu, będę już w domu przez cały czas i nie muszę liczyć na pomoc mamy (naprawdę nie chcę jej wykorzystywać, kocha zwierzaki, ale pracuje i nie mogę od niej wymagać, żeby jescze zajmowała się moimi psami, sami rozumiecie...). Jeśli tymczas byłby płatny, choćby symbolicznie myślę, że wtedy byłoby łatwiej przekonać. Ale kombinujcie z tym weekendem, jeśli możecie!
-
Bardzo ciężko się pracuje z takim psem... Ona nie zna niczego, trzeba by pełną socjalizację od samego początku, a może być problem, bo okno socjalizacyjne zamyka się ok 4 miesiąca i później pies zaczyna mieć już pewne pojęcie o świecie, które tym trudniej zmienić, im mniej rzeczy doświadczył w pierwszym okresie życia. Oswajanie z ludźmi to początek góry lodowej... Pozostaje jeszcze chodzenie na smyczy, spacery (a więc samochody, rowery, obcy ludzie, psy i wszystko co można spotkać), czystość. To takie absolutne podstawy. Bardzo bardzo wskazana byłaby konsultacja z behawiorystą. Może coś wymyśli choćby na warunki schroniskowe (np sposób zachowywania się ludzi względem niej itp).
-
Ja teraz muszę wyjść do UP, więc jakby było coś pilnego to prosze na kom. 510-846-660. Będę ok 14:00 spowrotem.
-
A czy w grę wchodzi tymczas płatny, choćby 5 zł za dobę? U nas jest trochę ciężka sytuacja i mama prędzej się na to zgodzi. Kurcze, gdybym mieszkała sama.... :shake:
-
No to mamy problem :shock: Ja w piątek nie mogę go zabrać, bo w sobotę wyjeżdżam na szkolenie, wracam w niedzielę wieczorem. Z psem zostałaby mama, ale ona nie zgodzi się by zająć się takim "bardzo nowym" psem, jeśli przyjechałby dzisiaj, miałaby czas się z nim oswoić, tymbardziej że na szkolenie zabieram chyba wszystkie 3 moje suczki, bo to już ostatnie spotkanie i egzamin teoretyczny. W tym układzie, jeśli nikt inny się nie zgłosi, będę mogła zabrać Kropeczka dopiero w poniedziałek - wtedy poświecę mu już cały swój czas (nie pracuję). Chyba, że ktoś przetrzyma go przez weekend, ale czy takie męczenie chorego psa ma sens? To już jak uważacie...
-
Już oczyściłam skrzynkę i napisałam smsa do Maciaszek. Trzymajcie kciuki...