Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Jestem, tylko nie chciałam ładować kolejnego posta pod rząd ;) No więc - wetka bardzo zadowolona, od razu zauważyła poprawę. Zwłaszcza w stanie skóry. Dostał kolejny antybiotyk. Przestraszył mnie trochę, bo wczoraj po południu zaczął kuleć. Dzisiaj mu się to utrzymało. Najpierw na przednią prawą, później na obydwie przednie. Myślałam, że coś z barkami , ale kiedy doszły tylne, wyglądał jakby chodził po rozgrzanej blasze. Wiecie co się okazało? Że ten pies tak mało chodził w swoim życiu, że ma poduszeczki miękkie i delikatne jak kilkutygodniowy szczeniak! Musimy smarować Linomagiem. Poza tym założyliśmy książeczkę. Byłam w aptece, wykupiłam wszystko co trzeba (oprócz Linomagu, bo jeszcze nie wiedziałam). Zaraz zeskanuję rachunek z apteki. Mam pytanie, chyba do MichałMi: w jakiej formie ma być ten rachunek, który mam wziąć od wetki? Jakaś faktura, na fundację (jaką?) czy wystarczy jakiś zwykły potwierdzający koszta? Bo u nas nie dają takich rachunków jak w dużych klinikach z dużych miast i pani Lucynka kazała mi się dokładnie dowiedzieć co to ma być, żeby nie popełnić błędu.
  2. Nie obiecuję, więc spokojnie. Zobaczę co da się zrobić... Na razie trzeba jej te ogłoszenia rozwiesić, fanki Soni - do dzieła!! (i ponawiam pytanie - czy takie ogłoszenie może być?)
  3. Wystawiłam pierwszy bazarek dla naszego kropcia kochanego :cool3: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=73915[/url] Proszę o licytowanie i podnoszenie. Później wystawię następne - z akcesoriami dla psów, a na razie lecimy do weta. Dziś zakładamy książeczkę :multi:
  4. Gdy oddam z tymczasu Fredzia, spróbuję powalczyć w sprawie Sonieczki. Rodzinka powiedziała już "dość" bo obiecałam, że w czerwcu żadnego już nie wezmę, a były już 3... Więc na wakacje chcieli mieć spokój, ale ja nie mogę przestać o niej myśleć :-( Zobaczę co da się zrobić, może załatwię jej tymczas u kogoś znajomego... Wy także popytajcie, BasiaD ma rację, ona nie wytrzyma zimy, a może nawet jesieni... ta wilgoć jest starszna dla starego pieska...
  5. [quote name='maciaszek']A jaki jest Twój mail? [COLOR=Red][B]Potrzebujemy chętnych do pomocy w wystawianiu ogłoszeń !!![/B][/COLOR][/quote] [email][email protected][/email] - prywatny ;) lub "oficjalny" adopcyjny naszych psów: [email][email protected][/email]
  6. Tak, podawajcie w ogłoszeniach mr mojej komórki, gg i meila też, jeśli chcecie. Ja również zrobię mu ogłoszenie i powieszę na razie tylko w lecznicy w najlepszym sklepie zoologicznym. Większą "kampanię reklamową" zaczniemy po kastracji. Strasznie bym chciała, żeby znalazł domek gdzieś blisko, by mieć oko na wszystko i ewentualnie pomoc w czymś (czy zabrać chłopczyka od razu, jakby mu źle było, ale tfu tfu tego nie przewidujemy, prawda?)
  7. Zrobiłam Soni ogłoszenie. Czy coś zmienić, poprawić? Dajcie znać. Jest tutaj do ściągnięcia [URL]http://chomikuj.pl/ullka/IDEA*c5*81+PSIEJ+WIERNO*c5*9aCI.doc[/URL] - niech każdy w miarę możliwści rozwiesi u siebie ogłoszenia, to na razie jedyne możemy zrobić dla Soni...
  8. Dobrze, ze jest tylu chętnych, bo piesków też niemało :roll: Do wyboru do koloru. Świetnie, że tyle osób chce Smółkę :multi: Ewa napewno wybierze jej super domek, jakby co, to służymy pomocą :cool3:
  9. Maciaszek, masz rację. Choć przyjęłam tą ewentualność i Fredziem zajmuje się dużo osób. Chcę, by nie czul się "czyjś", jak do tej pory, ale żeby zrozumiał, że wszyscy ludzie go kochają i są dla niego dobrzy, że nie musi czuć się uzależniony od jednej. Są efekty :multi: Nie spodziewałam się, że tak szybko załapie zostawanie samemu. Wczoraj, po mniejszych próbach, zrobiliśmy dużą. Najpierw, gdy poszłąm do prawnika postawnowiłam jednak nie brać go z sobą, tylko zpstawiłam z koleżanką, żeby z nim spacerowała. Był bardzo grzeczny :lol: Później, wieczorem, poszliśmy na spacer z TZem i Abrą (bo wszystkie psy już wcześniej były, a ona bardzo źle reaguje na upał, więc musiała poczekać). Mama zgodziła się (raczej sama zaproponowała :cool3:), że zostanie z Fredziem. Przez cały spacer czekałam na telefon "wracaj szybko, bo wyje/szczeka". A tu nic. Chyba z 2 godziny nas nie było. Pod domem nastawiliśmy uszy. Nic, cisza. Wchdzimy do domu - a Fredzio zaspany nas wita :multi: Mama już u siebie na górze. Podobno poleżała z nim trochę na łóżku u mnie, potem on sobie poszedł do drugiego pokoju i na balkon, poszczekał trochę i poszedł spać grzecznie :multi: Lizanie i gwałcenie też nieco się zmniejszyło. Uczymy się wracać na zawołanie na spacerach, bo widać, że miał z tym problemy i nie kojarzy mu się dobrze - muszę się nagimnastykować, by wrócił, gdy widzi psa (udaje się :multi:), ale nie podchodzi blisko do człowieka tylko na odległość 1,5-2 m taki bezpieczny dystans, jakby bał się ukarania albo zapięcia na smycz. Ale to szczegół, szybko naprawimy. Na spacerach bardzo przyjazny do ludzi, także dzieci. Do innych psów super, o ile pamięta się o kilku rzeczach (nie napinanie smyczy, a najlepiej wogóle bez smyczy i żeby tamten drugi też był luzem, bo jak nie to warkoty murowane, chwalenie za ładne zachowanie, ale raczej skupianie uwagi na sobie - już zaczyna wybierać człowieka, a nie innego psa :cool3:). Gerneralnie - szukamy domku na całego. To świetny pies i napewno ktoś będzie z niego zadowolony. Do wydania będzie napewno na koniec miesiąca, po leczeniu i kastracji. Myślę, też, że trochę zdąży się ucywilizować - zaczyna się otwierać, jak szczeniak, który poznaje świat. W najbliższym czasie zabiorę go do miasta i do autobusu. To też musi poznać. Kasa jeszcze nie doszła na moje konto, ale kiedy dojdzie, lecimy na zakupy i rachunki Wam zeskanuję oczywiście. Pozdrawiamy :bye::bluepaw:
  10. A Abra nie potrafi i ma to w genach, niemal wszyscy potomkowie Aspena Little Norway's nie umieją pływać. U niej to dodatkowo pewnie przez chore stawy. Nie chcę jej uczyć na siłę, bo wiem, że to nic nie da. Kiedyś była taka sytuacja, że pływałam z koleżanką, a młodziutka Abra z kolegami na brzegu. Biegała i wchodziła do szyi, piszczała. Myślała że się topimy. Pobiegła w kierunku pomostu, który był zamknięty, ale jakiś debil otworzył wejście i wpuścił ją. A ona przez ten pomost przebiegła i z rozpędu wskoczyła do wody - jak kłoda. Na szczęście udalo nam się z koleżanką dopłynąć, ale strasznie ciężko było ją wyciągnąć, bo drapała i przytapiała (waży 50kg). Ja wygramoliłam się na pomost i zawołałam kolegów, koleżanka ją trzymała i wtedy nadbiegł "słoneczny patrol" i pomogli nam ją wyciągnąć... Ale zrobiłam awanturę ludziom przy pomoście :angryy: A oni jakieś durne komentarze "hahaha pies nie umie pływać". Abra mało się nie utopiła przez nich :angryy: Teraz uważa bardzo, wchodzi tylko jak ma łagodne zejście i bezpieczne dno. A tak sobie ślicznie spaceruje po wodzie, siada, kładzie się i "udaje" że pływa :loveu:
  11. Cioteczko bea_m dziękuję za miłe słowa, jak znajdę jakąś większą chwilkę (pewnie w nocy), to wpadnę na forum kropciaste. Wróciliśmy ze spacerku do apteki :painting: Po drodze zaczepiali nas różni ludzie i zachwycali się Fredziem (nawet do niektórych się przymilił ;)). Wszyscy mają przykazane szukać mu domku u "emerytów lubiących sport" :lol: Sąsiadzi też się zakochali i kropcio miał już dzisiaj 2 wizyty. Nikomu nie owijam w bawełnę i mówię, czego można się spodziewać. Niestety ludzie o tym nie myślą, "bo on taki ładny..." (a to przecież w psie najważniejsze, no nie, żeby sobie postawić i się patrzeć na niego:angryy:). Ale będą się rozglądać. Wieści z apteki i zoologa: - Hydroxyzyna do 10 zł - Sinupret ok 30 - Detromyd nie pamiętam ile :splat: - szampon dr Seidla 15-18 (zależy jaki) Rachunek u weta nie mam pojęcia ile wyniesie, ale myślę, że jak do tej pory nie więcej niż 50 zł (razem z jutrzejszą wizytą). Nic jeszcze nie kupiłam i nie płaciłam, bo cały mój fundusz obecny zamyka się na kwocie 6,80 - które zamierzam przeznaczyć na kolację dla moich suniek. I to by było tyle w kwestiach finansowych. Zaraz wezmę się za bazarki, bo ta hydroxyzyna to jednak pilna jest. Aha, jeszcze jedno. Ponieważ on bardzo ciągnie na smyczy, a do tego jest chory, powinien chodzić w szelkach. Kiedy ciągnie, dostaje ataku kaszlu i dusi się. Chyba go gardło boli, więc nie powinno być gniecione. Niestety ja nie mam szelek w takim małym rozmiarze (były ale poszły razem z jakimś wyadoptowanym i nie wróciły...). Mamy więc taką prośbę o pożyczenie szeleczek do czasu wyleczenia gardziołka. A dzisiaj Fredzio będzie u prawdziwego prawnika w prawdziwej kancelarii! :cool3:
  12. No, jeszcze by tego brakowało, żeby mi poduszkę spode łba wyciągał :eviltong: Alle skoro dalmat MUSI to dostanie swoją :cool3: Dzięki MichałMi. Lecimy do apteki na rozpoznanie :cool1: I czemu nikt dzisiaj rano Fredzia nie odwiedził? On strasznie kaszlał :-(
  13. Wczoraj widziałam się z Aniganą jak byłam z psami na spacerku. Do szczeniaków nikt już od nas nie chodzi, właścicielki nie ma.
  14. Gadaniem tylko tutaj na dogo domów nie znajdziemy :shake:
  15. Jemu sie francuz z przodu robi. Chyba nie jadł zbyt porządnie w swoim życiu :shake:
  16. :crazyeye::crazyeye: co on zrobił :crazyeye::crazyeye: pisałam posta wyżej, a on spał na fotelu przykryty. Teraz leży na posłaniu i jest nadal przykryty. Widziałam jak się przenosił, ale kto przeniósł kocyk i kto go nakrył :-o????? Chyba muszę iść juz spać...:shake:
  17. [quote name='MichalMi']dobrze wiedzieć, że nosówka jest wykluczona :) Ula, tak jak napisałem na PW podaj mi swój numer konta i szacunkowy koszt leczenia kropka, to puszczę przelew - trzeba go "nareperować" zanim trafi do nowego domu tak, by nie było reklamacji :)[/quote] No, niechby spróbowali :mad: W tej chwili nie jestem w stanie oszacować kosztów z apteki. Muszę sprawdzić ceny. Rachunek od weta będzie na następnej wizycie (razem z dzisiejszym). [quote] dalmaty są z założenia bardzo ruchliwe - sam mam kropka z ADHD, przy którym znaleźny wyżeł to istny aniołek - ale w końcu to taki urok tej rasy i nie zamieniłbym jej na żadną inną :evil_lol: [/quote]Zaczynam się nie dziwić :lol: Jednak "normalne" adhd nie obejmuje chyba wydzierania sobie kawałków ciała, "gwałtów" na człowieku bez opamiętania i histerycznego, szaleńczego wylizywania rąk i nóg kogo tylko się da. To jest natręctwo, nałóg... Straszne :-( [quote] odnośnie kaszlu - może przywlekł ze sobą jakiegoś kenela? u nas idealnie zdały egzamin proszki wykrztuśne, ale niestety nie mogę sobie przypomnieć teraz nazwy - jutro przemagluję bunię :)[/quote]Może właśnie Sinupret? [quote] co do szamponu - używałem dr seidla z biosiarką - teoretycznie łagodzi podrażnienia, a pies pachnie (zanim wyschnie) jak pogorzelisko. odradzam jakieś cuda wybielające żeby go nie uczuliło. Koszt to około 20 zł[/quote]Dr Tedorowicz polecił nam dr Seidla z jodoforem (?), chlorhexydyną, selenem. Może to ten sam, tylko inaczej nazwany? Wybielać nie trzeba, jest śliczny. Chodzi właśnie o to drapanie. [quote] a tu jest sznurek do naszego forum: [URL]http://www.dalmatynczyki.fora.pl/[/URL] ;)[/quote] Dzięki :multi: Jutro, bo dzisiaj już zaczynam się wyłączać.
  18. [quote name='maciaszek']Ale co ???? Ale jak???? O co chodzi??? :-o Nic nie rozumiem... Dlaczego wyrodna? Czego mam nie mówić, żeby Fredzia nie smucić (ja i smucić Fredzia? Ja?:eviltong:)??? Przeca ja tylko napisałam, że "Toś się Ulu rozpisała :smile:, [B]ale to bardzo, bardzo miło[/B]!" Z tego zdania nie wynika bynajmniej, że coś mi się nie podoba :mad: No, no ! ;)[/quote] Luzik. A kiedy nas odwiedzisz? Bo wiesz, chciałabym poznać osobiście osobę, dzięki której bohater tego wątku znalazł się na moim (a raczej Soni) fotelu :p
  19. i jeszcze biedne łapcie [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/9662/19zb3.jpg[/IMG] [IMG]http://img377.imageshack.us/img377/1165/20xf3.jpg[/IMG] Wylizane ma też obok klejnotów, po obu stronach - placki az do krwi.
  20. Ciąg dalszy z dzisiaj (tzn wczoraj :rolleyes:) [SIZE=3]A ona dalej robi te fotki, wariatka jakaś [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/835/13hw5.jpg[/IMG] Potrafię tak pięknie stać (i gapić się na tyłek Abry, który nie zmieścił się na fotce :evil_lol:) [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/4238/14fy5.jpg[/IMG] zajęła mi miejsce na dywaniku :roll: (zgadnijcie czyja to łapka? :lol:) [IMG]http://img520.imageshack.us/img520/9249/15df0.jpg[/IMG] no trudno, położę się z boku [IMG]http://img527.imageshack.us/img527/7010/16pg9.jpg[/IMG] ale potarfię być cierpliwy [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/3180/21de1.jpg[/IMG] swędzi... [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/7605/17vl1.jpg[/IMG] zasypiam już [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/3563/18fx3.jpg[/IMG] no i doczekałem się :lol: białym w lecie łatwiej, czarne w slońcu nie wyrabia i mam wygodniej :p [IMG]http://img487.imageshack.us/img487/7749/22ow7.jpg[/IMG] [/SIZE]
  21. Rewelacja!!!!!!! :multi::multi::multi: Nie uwierzycie pewnie, ale zeszłej nocy przeglądałam sobie katalog z Katowic i otworzył mi się na westach, suczka - niejaka Arwena. :lol: Czyżby dobra wróżba? [SIZE=5]WITAMY!!! [SIZE=2]PS. Macie piękny avatarek. Czy to logo hodowli? [/SIZE] [/SIZE]
  22. [quote name='Paola06']Ula-każdy pies jest wart naszej pomocy:lol: Oby bylo lepiej:lol:[/quote] Wiem. Ale nie każdy jest u mnie na tymczasie :roll: Więc nie jestem obiektywna w tym momencie... Normalne.
  23. Maciaszek, ciężko powiedzieć, ile dokładnie. Polecę do apteki i do zoologa rano i sprawdzę. Jak Ci się nie podoba to nie będę się rozpisywać :scared: Wyrodna ta cioka chrzestna. Ciesz się, że dzieciak śpi i nie widzi :eviltong: (hehehe dzisiaj na spacerku wieczornym - Fredziu był "w turze" z Sonią i spotkaliśmy Fionkę, też ze schronu, dał popalić. Pogonił Fionkę, a jak wrócił, to mu mówię "niedobry jesteś chłopak, straszysz dziecko, oddam Cię spowrotem" wtedy TZ i koleżanki od Fionki oburzone do mnie "nie mów mu tak, chcesz żeby byl smutny??". Więc widzisz ciotko Maciaszek - nie mów tak, bo mu smutno będzie...).;) Od razu każdy widzi, że to mądry psiak :evil_lol:
  24. I wieczorkiem przyjechała do nas kochana Amelka z drugą cioteczką (przepraszam, ale znowu nie pamiętam imienia :oops: to jest kalectwo - nie pamiętać imion i twarzy). Przywiozły jedzonko dla Fredzia, widziały jak on się zachowuje (może napiszą swoje spostrzeżenia? bo ja chyba nie znajdę tego forum dalmatów :niewiem:). Dziękuję!!!!!! Za porady i opowieści o Fokusiku (teraz już wiem, że to normalne że dalmat gada i śpiewa :lol:), za karmę i za to, że poświęciły swój wysiłek, czas i kasę dla Fredka. No i za to, że się nim tak zachwycały :p ale nie sposób inaczej. Inne cioteczki (i wujków, jeśli jacyś są) też zapraszamy, potrzeba socjalizacji jest ogromna. No i bernusie teraz cierpią na niedobór przytulania :roll: Dziękuję wszystkim, którzy się nim interesują i pomagają w jakikolwiek sposób. Uwierzcie - ten pies jest tego wart, choć trzeba go wydobyć ze środka tej chorej skorupy, w którą zamknęli go głupi ludzie. Znajdziemy mu dom, który będzie go wart.
  25. Jestem nocną porą :cool3: No więc - po kolei. Zanim poszliśmy do naszej lecznicy, zadzwoniłam do Orzesza, do Piotra Teodorowskiego. Sympatyczny, konkretny wet, przekazał mi cały skromny przebieg leczenia Fredzia (nie będę streszczac może tego, co mówił, dla zainteresowanych na priva albo jutro tutaj, jak by było więcej chętnych :evil_lol:). W każdym razie ubolewał nad "adhd" psiuncia (dosłownie "szkoda psa...") i życzył nam powodzenia w szukaniu domku. Dziękujemy 8) W drodze do weta Fredzio zrobił niemal furorę - dzieci z wózeczków łapki do niego wyciągały :loveu: W poczekalni byl grzeczny, bo nie było żadnego psa :razz: Wetka, nasza p Lucynka (ta która wyciągnęła Sonię z nosówki) od razu, praktycznie za drugim spojrzeniem (bo pierwsze to było z rodzaju "a co ta ulka znowu nam tu przywlekła :evil_lol: "), rzuciła: "ooo, atopik"... Po oględzinach dokładniejszych ta diagnoza okazała się być bardzo prawdopodobna. Stąd byłyby te mikro-guzeczki wyglądające jak ugryzienia komara. Stąd też - częściowo - ta nerwowość nasilona do granic możliwości, drapanie (myślałam, że ma pchły), wygryzanie, samookaleczenia i "łuski" w uszkach... Dalej - tak jak przypuszczałam (i Akitka widziała) niektóre ząbki mają zmiany martwicze od rdzenia. Ten dolny kieł taki siny, na M1 plamki czarno-fioletowe. Nie wspominam o kolorze zębów, jak pomarańcza. Nosówki nie ma na bank :multi: Płucka, serducho, oczka w porządku. Temperaturka lekko podwyższona, ale nie na tyle, żeby trzeba było zbijać lekami. W związku z powyższym oraz biorąc pod uwagę sugestię weta z Orzesza, została dla Fredzia zalecona Hydroxyzyna, po której powinien się trochę uspokoić i przestać okaleczać (działa także przeciwświądowo). Zastrzyki antybiotykowe (Betamox) oczywiście nadal będziemy kontynuować - dzisiaj dostał. Dostał także zastrzyk na wzmocnienie ukł. immunologicznego. Dość mocno kaszle, zwłaszcza wieczorem (właśnie teraz co chwile ma ataki), więc powinien dostawać wykrztuśno-rozrzedzający Sinupret. Przydałoby się także wykąpać go w szamponie leczniczym (bo to, że jest brudny i śmierdzi jakoś można znieść, ale może byłaby to ulga dla niego), dr Teodorowski polecił dr Seidla z chlorhexydyną. To by było na tyle z najpilniejszych potrzeb. Nic nie kupowałam (z wyjątkiem tego Betamoxu i wzmocnienia, j/w) bez konsultacji z Wami, jednak proszę o szybką decyzję - co robimy? Następną wizytę mamy w czwartek i wtedy założymy książeczkę, którą będę Wam regularnie skanować. W dalszej kolejności byłoby: szczepienie (wirusówki), powtórne odrobaczenie (biorę na siebie), zabezpieczenie na pchły i kleszcze, szczepienie na wściekliznę, kastracja. I ewentualnie testy na atopa. Wszystko do uzgodnienia, nie będę nic robiła bez konsultacji z Wami (chyba, że jakieś awaryjne sprawy, ale nie przewiduję...:roll:). Proszę, wypowiedzcie się co myślicie, zwłaszcza o tej Hydroxyzyna. To pilne. Kosztuje ok 30 zł. O zachowaniu tego psiaka nie będę teraz pisać. Nie chcę Was martwić, ani smucić, kiedy on tak słodziutko teraz śpi... Więc napiszę świetną wiadomość: puściłam go ze smyczy :lol: Nie uciekł, choć z początku miał na to ochotę, ale zrozumiał, że ze stadem lepiej :loveu: i chyba będzie lubił bawić się patyczkiem. Mamy sukces :multi: O porażkach napiszę jutro. To są porażki ludzi, nie jego. Ludzi, którzy nigdy nie spełnili najważniejszej psiej potrzeby - nie dali mu poczucia bezpieczeństwa i akceptacji. I on będzie przez to cierpiał być może do końca życia, a my będziemy starali się to zmienić. Dużo pracy przed nami. Ale damy radę, bo to wspaniały pies i jest tego wart. PS. Ktoś napisał, że kropki są zaraźliwe... To prawda :loveu: Kochanie moje śliczne śpi sobie na fotelu przykryte kocykiem, a ja nie mogę powstrzymać się, żeby go nie przytulać i całować, ale niech odsypia te tygodnie...
×
×
  • Create New...