Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. no to pewnie to samo co miałam na kursie :roll::biggrina:
  2. Dalszy ciąg fotek Smółki w domku tymczasowym: teraz zaczepiam ciotkę Arletę :cool3: [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/194/10no7.jpg[/IMG] widzicie w tle malutką Shilkę? :loveu: która tak wspaniale przyjęła biedną Smółkę i teraz pelni rolę jej zabawki... [IMG]http://img112.imageshack.us/img112/9968/11jt4.jpg[/IMG] Odprowadzę gości kawałek [IMG]http://img520.imageshack.us/img520/5296/13bj7.jpg[/IMG] a potem wrócę do pana :lol: [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/6803/12lm3.jpg[/IMG] a tak naprawdę to [SIZE=5]SZUKAM DOMU!! [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/365/01oa1.jpg[/IMG] [SIZE=2]i jeszcze biedne plecki z bliska [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/6845/001wm1.jpg[/IMG] i nóżka [IMG]http://img49.imageshack.us/img49/2855/002fi5.jpg[/IMG] [/SIZE][/SIZE]
  3. Muszę się martwić, bo ja w kieszeni mam 30 zł jak już wspomniałam, a na koncie 2,49 :roll: Powinno wystarczyć na dzisiaj. Papa, lecimy do weta. Maciaszek - jasne, tylko gdzie? Tutaj na ogólnym czy wysyłać do kogoś? Od razu mówię, że z rachunkami za mięcho może być problem, bo ono jest hmm wiecie... taniej, dużo taniej.
  4. :Help_2: Pilnie potrzebuję nr tel do weta, który zajmowal się Fredkiem, nasza wetka może chcieć z nim rozmawiać. Proszę na smska, bo idziemy już. Trzymajcie kciuki
  5. On ma takie ucho czarne jak Fredi, dalmat który jest u mnie na tymczasie teraz.
  6. O fajnie. Ja czytałam tylko początek tej książki, w przerwie obiadowej na którymś szkoleniu. Niezła jest :happy1: A jaki sposób odwrażliwiania jest tam opisany?
  7. Przepraszam, że tak 3 posty pod rząd. Idziemy zaraz do weta. Ja mam 30zł, a trzeba wykupić receptę i chłopak ma kurację antybiotykową do skończenia. Jutro wystawię jakieś bazarki, ale zanim będzie z nich jakaś kasiorka, narobimy długu w lecznicy... Rozumiem, że jest sporo do zapłacenia w hoteliku, ale czy moge prosić o pomoc? :oops: Sama nie dam rady...
  8. Fotki z dzisiaj. Sonia pogodziła się już z obecnością Fredka. Dziś rano jej zachowanie było szokujące. Wczoraj jak mama wjeżdżała do garażu, to Sonia uciekła za ogrodzenie i nie chciała wrócić, była jakby zdezorientowana. A rano rano jak poszłam na góre po kabel do aparatu, to ona nawet się nie przywitała ze mną, pytam mame co jej jest. A mama na to, że zapach Fredka chyba jej przypomniał schronisko, bo cały czas jest jakaś wystraszona. Zawołałam ją - i faktycznie - kikucik podkulony, zaczęła się nieśmiało przytulać do mnie, w taki charakterystyczny "przepraszający" sposób... Pobawiłam się z nią chwilę, wytłumczyłam, że to nie ona jest w schronisku, tylko kawałek schroniska przyjechał do niej (do JEJ WŁASNEGO domku) i chyba zrozumiała, bo już później była normalna :roll: Nie sądziłam, że ona jeszcze będzie pamiętać :-( Myślałam, że zrobiłam wszystko aby zapomniała, ale to jednak straszna trauma dla psa :placz: Tutaj widać, że Fredzio już nie powoduje u niej żadnej reakcji :lol: A on ją lubi. [IMG]http://img464.imageshack.us/img464/301/13810750nn1.jpg[/IMG] Abra także raczej nie zwraca uwagi na kropka (tutaj właśnie zastanawia się, czy iśc się położyć na trawniku, czy tam gdzie stoi. Wybrała trawnik). [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/7189/40763267jl5.jpg[/IMG] Sonia może byś mnie tak oprowadziła co? No nie bądź taka... [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/2088/73800962wq8.jpg[/IMG] Jak nie to nie. Sam sobie pozwiedzam. [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/4270/16873871bz9.jpg[/IMG] Znalazłem coś! [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/2882/10kc2.jpg[/IMG] A w tym czymś jest coś dobrego :lol: [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/3416/11cb5.jpg[/IMG] Podstołowy uśmiech dla ciotek :loveu: [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/6939/12fm3.jpg[/IMG]
  9. Trener... ale praktyczny :eviltong: Teoria poległa, zgodnie z tym czego się spodziewałam :roll: Kucie definicji, nazwisk i praw u mnie leży i kwiczy. Fredi (może być? :icon_roc:) wczoraj wieczorem bardzo kaszlał. Dzisiaj też ma takie napady, jakby chciał odkaszlnąć lub zwymiotować - nie podoba mi się to, Sonia też tak miała. Dzisiaj przyłapałam go też z glutem u nosa. Pije jak smok wawelski i to mi się podoba, apetycik też (nie wybrzydza wcale :cool3: ). Goni koty. Koty w nowym domu odpadają. Jurne psy samce raczej też, on szuka zaczepki (wyleciał nam z bramki do psa sąsiadów i żarł się z nim przez płot), może po kastracji będzie lepiej. Za to bardzo chętnie widziałby jakąś zdecydowaną, pewną siebie suczkę (mniej pewną mógłby terroryzować, jeśli by mu ustępowała, a to on raczej powinien naśladować jakieś dobrze wychowane, spokojne psy). Dobrze odnajduje się w grupie :happy1: także do obcych jest przyjazny/obojętny. Na remont, wiercenie i takie tam nie zwraca uwagi. Amelia z forum kropek przyjedzie dzisiaj go zobaczyć i karmę dla niego. Ja załatwiam kurczaki i indyki. Co jeszcze... Aha spotkanie z mamą spoko :kciuki: myślałam, że gorzej to zniesie. Poza standardowym "pakuję się i wynoszę z tego domu" oraz obowiązkowej pogadanki przy Akitce (która udobruchała mamę reklamówką z jedzonkiem - dla pieska ofkors :lol:) stwierdziła, że psiak jest "wyzwaniem szkoleniowym" :roll: No tak. W sumie jest w tym trochę racji :eviltong:. Wieczorem przyszła, porozczulała się nad nim, że taki biedny, a w dodatku bez imienia... Nawet też się wciągnęła w wymyślanie, ale tych propozycji może nie będę cytować :evil_lol:
  10. Abra też się bała burzy, od kiedy została sama na sylwestra na polu (mnie nie było i zapomnieli o niej, przeżyła tam pólnoc sama i dostała traumy). Na szczęście już ją oduczyłam strachu, bo taka iedna była :-( Można odwrażliwić burzę, tak jak wszystko inne zresztą :cool3:
  11. mam jeszcze kilkanaście fotek, zaraz je wstawię
  12. A ja oblałam, co wcale mnie nie dziwi :roll: Aby zdać jakąkolwiek teorię, trzeba się jej nauczyć najpierw... Gratulację dla trenerów!! Strasznie miło było poznać Agnisię :p i resztę dziewczyn z 2 grupy.
  13. No, wreszcie robotnicy sobie poszli. Koniec na dzisiaj (mamy remont) i mogę coś napisać. Imię - bo widzę, że niezła dyskusja sie rozwinęła :evil_lol: Na Czesia on jest zdecydowanie zbyt energiczny i roztrzepany, więc - choć to iumię mu się podoba, niech będzie Fredi, tak jak któraś ciocia proponowała. Freddy Kruger... :eviltong: Biedactwo z niego straszne. Ma tak silny lęk separacyjny, jakiego jeszcze nie widziałam. Z nerwów maltretuje ludzi. Lizanie, drapanie i próby gwałtu, do tego, gdy tylko chce się zostawić go samego momentalnie wyje i piszczy. Z tym będzie ciężko. Bo już wie, że wyżej wymienione interakcje z człowiekiem nie są mile widziane i stara się nad sobą panować - mądry chłopak. Inne problemy, jak ciągnięcie na smyczy i kradzież jedzenia pójdą szybciej, tak myślę. Wczoraj i dzisiaj zaczęłam z nim ćwiczyć - klikerowo - bo innej opcji nie widzę. Wbrew pozorom to bardzo wycofany pies, on po prostu nie wie, jakie zachowanie jest właściwe i to odbiera mu pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa :-( Ktoś go bardzo, ale to bardzo zaniedbał pod względem zachowania (za to łóżko zna świetnie i wie do czego służy :lol: Jednak nie pozwalam ze względu na pozostałe problemy - on powinien zrozumieć, że wcale aż tak bardzo nie potrzebuje bliskości człowieka i że może być bardziej samodzielny). Potrafi "siad" i cieszy się na spacer. Gdy podaje mu się miskę, skacze i chce ukraść, poza tym skacze gdy ma się cokolwiek w ręce. Wczoraj na wieczornym spacerku chciał mi błyskawicznie ukraść loda, trochę się zdziwił, że ludzie też moga mieć refleks :evil_lol: jeśli są przygotowani na taki odruch u psa. Plan działań na wychowanie jest taki (zgadzacie się ze mną?): najpierw budujemy mu świadomość zdrowej więzi z człowiekiem, bo bez tego ani rusz. On nie potrafi się bawić, nie skupia się na człowieku - jego jedyny sposób wchodzenia w interakcje polega na lizaniu i drapaniu, albo dopominaniu się czegoś, czego sam nie może zdobyć (a jest pod tym względem bardzo pomysłowy - kiedy wczoraj siedzieliśmy przed domem z Akitką i Damianem (tak? przepraszam nie pamiętam imienia :oops: ) od razu poleciał na górę i wykradł 1/3 mięsa :razz: ). W tym samym czasie właściwe nawyki - nie rzucanie się na jedzenie, czekanie na zapięcie smyczy, a nie nerwowe gonienie tam i spowrotem (nakręca się). Ogólnie musi nauczyć się relaksu i odprężenia. Wiele ostatnio przeszedł, a widać, że to bardzo uczuciowy i wrażliwy pies, szkoda mi go strasznie :-( gdyby ludzie wcześniej nie popełnili tak ogromnej ilości błędów w wychowaniu, lepiej zniósłby to wszystko (nie radzi sobie ze stresem). Bardzo dobre w nim jest to, że wogóle nie jest agresywny (choć do małych dzieci lepiej go nie dawać - wykazuje coś w rodzaju nadwrażliwości dotykowej, choć może to przejściowe). Nie broni jedzenia, nie jest zazdrosny o moje sunie ani o miejsce, zabawki go nie interesują (co zresztą trzeba będzie zmienić :cool3:). Ogólnie ma fajny charakter, tylko wymaga naprawdę wiele pracy i doświadczonego, cierpliwego człowieka z równie cierpliwymi sąsiadami (moi niestety do takich nie należą... :shake:). Wstawię fotki bo pewnie już nie możecie się doczekać i za chwilę napiszę więcej. ------------------- Wczoraj wieczorem, po spacerku i kolacji (mięcho z makaronem i marchewką + fenbenat na odrobaczanie). Ale jestem zmęczony...Zasypiam... (na Abry łóżeczku :cool3:) [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/8527/85636093ew6.jpg[/IMG] Śpię i jestem taaaki słodki :loveu: [IMG]http://img481.imageshack.us/img481/6558/46476753ly2.jpg[/IMG] [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/6730/27980504hb0.jpg[/IMG] Przeniosłem się na fotel Soni :cool3: [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/3463/59201932jr3.jpg[/IMG] [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/1430/75442522iu7.jpg[/IMG]
  14. Uff, już jesteśmy. Chłopczyk jest bardzo, bardzo towarzyskim, a do tego wrażliwym psem i samotność dzsiała na niego zabójczo :-( Łapki ma rozlizane faktycznie ze stresu, są to dość spore ranki. Moje dziewczyny powitały go jak to faceta - owarczały i zignorowały dyplomatycznie :evil_lol: Chodzi za mną krok w krok i nieustannie próbuje lizać każdy odsłonięty kawałek ciała. Ewidentnie jest to nerwicowe :shake: Miejmy nadzieję, że przejdzie... Poza tym jest odwodniony - skóra po odciągnęciu nie wraca na miejsce natychmiast, ale tragicznie nie jest. Tylko chudzinka z niego straszna... Jutro pójdziemy do weta na zastrzyki i oględziny. Nie mam zbyt wiel czasu na pisanie, chciałam jeszcze bardzo, bardzo podziękować wszytkim, którzy poświęcili swój czas, kasę i serducho w całą akcję. Dziękuję :Rose::cool2: Teraz będzie już tylko lepiej!! Później wstawię fotki i napiszę więcej na razie muszę lecieć. PS. Nie zgadniecie na jakie imię zareagował... jako jedyne. Czesio. :evil_lol:
  15. P. Ania, wetka, dzwoniła do mnie wczoraj. Sesja nie wyszła z powodu awarii aparatu, wyslałam te zrobione przez nas - więc w gazecie ukażą się zdjęcia z tego wątku.
  16. Choćby przynosił mi śniadanie do łóżka i przygotoywał kąpiel, nie miałby szans zostać u nas jako 4 pies. Więc nie bójcie się, do adopcji będzie napewno (tylko spokojnie, nie pchać się :razz:;)). Jadę zaraz na egzamin odnieść miażdżącą klęskę :-(
  17. Nie mam Ci za złe, żartowałam :lol: Po prostu nie wyobrażam sobie trzymania psiaka - zwłaszcza gładkowłosego - gdzie indziej niż w domu (z wyjątkiem przypadków, gdy sam się sprzeciwi, jak moje berny czasem - tylko ogródek i koniec). O dietkę się nie martw Ciociu Chrzestna Kropciowa :p Będzie miał same pyszności, w końcu co ciotka Ulka ma do roboty jak nie gotowanie i szykowanie specjałów dla piesków :roll: Co do wieprzowiny - mogą ją jeść, jeśli nic im nie jest (czasem zdarza się, że psy się drapią albo mają biegunkę - wieprzek ma trochę inne proporcje białka do tłuszczu niż drobiowe czy wołowe - więcej tłuszczu). Czyli tak jak ze wszystkim - dobieramy indywidualnie, obserwując reakcję organizmu psa. Moje to śmietniki i bardzo dobrze przyswajają. Zresztą jedzą ją 2-3 razy w tyg. jako "przysmak" - samo mięcho w wielkich połaciach. Taka mała "przypominajka" z czasów prehistorii ;) Czasem tylko z makaronem albo ryżem. jeszcze jakieś pytanka :cool3:
  18. [quote name='maciaszek']Rozumiemy, rozumiemy. Nie martw się :) Czyli ustalamy (sorrki, że tak drążę, ale chciałabym, żeby sytuacja była jasna), że jest to opłata symboliczna - coby Was wspomóc w utrzymywaniu psa i żeby mama Twoja się nie denerwowała - jedna doba za darmo, druga za 5 zł, tak? Dobrze rozumiem?[/quote] Tak, dokładnie. Da radę? [quote] Jeszcze jedno pytanie, bo w sumie nigdzie po drodze o to nie zapytałyśmy. Jak wnoszę z tego, co napisałaś - mieszkasz w domku. A Kropek gdzie będzie przebywał? W domu czy na zewnątrz, w kojcu?[/quote] Co to za pytanie :crazyeye: U mnie w łóżku!!! Chyba, że sam sobie wybierze coś innego (ale mam nadzieję, że nie, bo smutno mi bez psa w łóżku... Sonia ostatnio wyprowadziła się na noc na górę do mamy :roll: odkryła, że tam jedzą późną kolację :evil_lol:). Ogródek mamy w rozmiarach mini, a na połowie jest kojec, a właściwie zagroda dla psów, w której i tak nikt nie siedzi. Ale jeśli zajdzie potrzeba to można je porozdzielać. Wogóle to chyba mamy dom dostosowany bardziej dla zwierząt niż dla ludzi :icon_roc: Zresztą zapraszam wszystkie ciotki w odwiedziny :multi: (tylko może nie wszystkie naraz :eviltong:)
  19. Chyba, że wolicie zrezygnowac i szukać dalej - wiem, jak ciężko o każdy grosz :shake: Wspaniale, że ktoś oferuję karmę :multi: Ja mam darmowy dostęp do mięsa z wieprzków i indyków, więc z karmieniem damy radę - zresztą ile taki dalmatek zje, pewnie tyle co dobek... A to OKRUSZKI w porównaniu z tym, co pochłaniają berneńczyki :evil_lol:
  20. Tak długo, ile będzie trzeba, nie martwcie się... Co do opcji płatnego tymczasu... Przyjmijmy tak +/-, może 5 co drugą dobę? Tak symbolicznie... Wytłumaczę Wam o co chodzi - prowadzę "mini hotelik" domowy i przyjmuję psy od ludzi jadących na urlop itp. w cenie 12-16 zł za dobę. U nas kiepawo z kasą ostatnio, więc tak sobie dorabiam, że wszyscy zadowoleni :lol: Mama może mi trochę głowę suszyć, że zamiast "hotelowca" wzięłam psiaka ze schronu, do którego jeszcze trzeba będzie dokładać... a tak to powiem po prostu "przecież on jest na hotelu" i jakoś przejdzie. Beznadzieja z tym, że wszystko się o kasę rozbija... no ale takie życie bezrobotnego, jeszcze do jesieni :roll::-( Mam nadzieję, że mnie rozumiecie :oops:
  21. Ja mam sporo rzeczy na bazarek, wystawię w poniedziałek lub we wtorek.
  22. Maciaszek, w pełni Cię popieram! Nic dodać, nic ująć. W kwestii parku też. A co do imienia - ciężko mi coś wymyśleć nie widząc żywego psa, mnie zawsze jakoś imię wpada wtedy gdy popatrzę chwilę na psiaka :lol: Więc nawet jeśli teraz coś wymyślę, to potem pewnie i tak będę mówić do niego inaczej :roll: A egzamin to I stopień trenerski w Alteri. Praktyczny już zdany (z Sońką właśnie :cool3:). Teraz teoria... i czarno to widzę, bo wszystko w tym momencie spoczywa na najbardziej zawodnym ogniwie - czyli na mnie. W praktycznym główne zadanie należało do Soni - dlatego zdaliśmy na doskonałą :evil_lol: Ale dziękuję za kciuki :multi: Siedze i kuję :razz:
  23. Ada-jeje: Nie zapomniałam. Nie znalazłam czasu, bo uczę się do egzaminu, przecież Pani wie. I tak jestem do tyłu ze wszytkim i raczej nie mam większych szans zdać. W przyszłym tyg. będę miała już więcej czasu i mogę [B]spróbować[/B] popracować z suczkami. Kropka życie być może jest zagrożone, a ponieważ wiem czym dla psa jest nosówka, nie mogłabym patrzeć na to obojętnie. Ambra: Może jednak wstrzymać się od ogłaszania go do czasu diagnozy? On i tak domek znajdzie szybko, ale jeśli okaże się, że został wydany chory, to będzie dramat.
  24. [SIZE=6]HURRAAA!!!!!! Jesteście wspaniałe!!!! [/SIZE]Ja w poniedziałek mam czas, nie ma problemu z niczym :lol: Kastrację zrobię mu zanim pójdzie do nowego domku, na 100% niekastrowanego nie oddam. Zresztą domku będę szukała mu bardzo intensywnie gdzieś blisko, żeby nie stracić kontaktu (zawsze tak robię). Niepokoi mnie biegunka i wymioty. Miejmy nadzieję, że to od kiepściawej karmy, bo nosówka także może dawać takie objawy. Super, że go uwolniłyście z tego karceru :multi::loveu:
  25. [quote name='Pianka']Trzymam mocno kciuki:multi: A imie mi się niepodoba [/quote] Podpisuję się pod jednym i drugim.
×
×
  • Create New...