-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
W nocy trafiła do mnie maleńka sunieczka, ok 4 tygodniowa. Została wyrzucona i przerzucana z miejsca na miejsce - Urząd Miasta, lecznica... nikt nie miał na szczęście serca wysłać jej do schronu, więc jakoś żyje. Niebardzo potrafi jeszcze sama jeść, nieporadnie chodzi... Bardzo tęskniła za mamusią, drżała i była przerażona, na szczęście przygarnęła ją moja Megi i jest jej nową mamą. Dziecko zostało potraktowane Drontalem i Fiprexem. Będzie do adopcji najwcześniej za 3 tygodnie, po szczepieniach. Ma opcję darmowej sterylki. Czarna podpalana kuleczka. Za wcześnie mówić coś o jej wyglądzie czy charakterze. W okolicy weekendu założę jej wątek i może jakiś fajny domek wypatrzy maleństwo i będzie można patrzeć spokojnie w bezpieczną przyszłość :) Czyste sk*syństwo, wywalić takiego malutkiego szczeniaczka, pozbawionego nawet odporności.
-
O właśnie też miałam o tym napisać :)
-
Staruszeczki z powodzi w schronisku: Lavinka ma domek, Bacuś już za TM[*] :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Szpitalna, to na bank my - nasz rejon, psiak to była Megi a chłopak to Marcin, więc wszystko się zgadza :) -
Wczoraj w nocy trafiła do mnie maleńka sunia, ma jakieś 4 tyg. i została wyrzucona - przerzucana z miejsca na miejsce wylądowała w... Urzędzie Miasta, potem w lecznicy. Nikt nie miał serca wysłać jej do schroniska (Mysłowice), to byłby jej błyskawiczny koniec. Jeszcze sama za dobrze nie potrafi nawet jeść i bardzo tęskni za mamusią - na szczęście moja Megi ją zaadoptowała i pozwala się cyckać itd :) Za ok 3 tyg dzieciątko będzie do adopcji, po szczepieniach, odrobaczeniu i z kuponem na darmową sterylkę w Chrzanowie :) więc gdybyście mieli więcej dobrych domków niż szczeniorków, to pamiętajcie o mojej małej... Nie ma jeszcze imienia, jest czarna podpalana i będzie średnia.
-
A na sterylkę przyjechała w paskudnej kolczacie... bo obrożę pogryzła! Państwo obiecali jednak kupić dla niej szelki. Nie wiedzieli, że istnieją szelki na psy większe od ratlerka ;) Państwo wpadli na kawkę, gdy Daisy była ciachana, więc mieliśmy okazję pogadać. Jestem spokojna o los suni. Zobaczcie jaki ma piękny i solidny identyfikatorek:loveu: [SIZE=1](przy tej paskudnej kolczacie:mad:[/SIZE]) [IMG]http://images41.fotosik.pl/325/6ecc15b87d6f56c6med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/325/462e7f8f33193761med.jpg[/IMG]
-
Hau hau, Daisy się przypomina :) Państwo Daisy skorzystali z opcji darmowej sterylki i przyjechali z małą do Chrzanowa na zabieg :) była więc okazja do spotkania. Wszystko ok u nich, Daisy ma fanklub sąsiedzki i nawet uratowała życie kilku małym kotkom :) To są fotki nadesłane przez domek: [IMG]http://images45.fotosik.pl/330/85878b376c7ecd64med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/329/ac91310ce499b36cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/326/888d6e3737a9ac61med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/330/14f36df6fc7c0844med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/329/b6a39d90de5d442emed.jpg[/IMG]
-
Może petycja w tej sprawie do euroanimal by pomogła? Kto umiałby ją napisać? Ja nigdy tego nie robiłam i niebardzo mam czas w tym tygodniu, więc jeśli nie znajdzie się nikt, to mogłabym (z Waszą pomocą:) ) stworzyć coś na kształt petycji, ale dopiero we wrześniu.
-
Jaki śliczny!!! Prawdziwy wilk z lasu! Ale ktoś sobie chyba ostro zażartował z tyn wiekiem, to musi być pomyłka! Nawet na zdjęciach widać, że on ma o wiele lepsze zęby niż 10-letni pies (trzonowe ścierają się najszybciej, on ma śliczne!), do tego oczy jeszcze nie zamglone, a to się pojawia najpóźniej u 7-8 letnich psów. Możnaby to jeszcze raz jakoś zweryfikować? W końcu to ważna kwestia dla przyszłego domku.
-
Uważam, że pan Wach (jeden i drugi) powinni zostać w końcu kategorycznie i ostatecznie usunięci z tematu wychowywania psów. Myślałam, że w XXIw. nie ma już miejsca na ich milicyjne (ZOMOwskie???) metody postępowania, bezmyślną przemoc, zastraszanie psów i łamanie im psychiki pod etykietką "profesjonalnej tresury". A jednak... Znalazłam coś, co dosłownie sprawiło, że oczy wypadły mi z orbit: [url]http://www.euroanimal.pl/Leonard_Wach[/url] Przykładowe problemy i porady: - gryzący ręce szczeniak pekińczyka ma dostać klapsa i zostać uwiązany w samotności, a dotykać go należy w rękawiczkach!!! ([url]http://www.euroanimal.pl/4-miesi%C4%99czny_peki%C5%84czyk_gryzie_domownik%C3%B3w[/url]) - agresywny york szczuty innym psem - wg słów p.Wacha [I]"Przecież jest to mały piesek, którego można karcić jedną ręką. Trzeba chwycić go za kark i solidnie nim potrząsnąć, po czym odprowadzić do kojca. Tam nie przebywa do chwili, aż się uspokoi."[/I] ([url]http://www.euroanimal.pl/B%C5%82%C4%99dy_w_wychowywaniu_-_Yorkshire_Terrier[/url]) A także, zupełnie nieprzydatne "lanie wody", gdy problem nie mieści się w obrębie "rozwiązywania" metodami szarpania kolczatką, deptania łap, bicia batem z jadącego samochodu, jak np sunia okaleczająca sobie łapki i niszcząca w domu ([url]http://www.euroanimal.pl/Samookaleczanie_-_Golden_Retriever[/url]) - właściciele chcą skorzystać z porady behawiorysty, co pan Wach kwituje (uwaga, szok!): [I]"Proszę nie udawać się do psiego psychologa, ani nie korzystać ze szkoły, ponieważ nauką powinni zająć się sami domownicy. Psycholog niewiele pomoże, ponieważ bardzo często nie potrafi rozwiązać problemu, a zapłacić mu trzeba". [/I] Są to porady brane na wyrywki z eurtoanimal. Wspomniane deptanie łap i bicie pejczem to przykłady z książek, które kiedyś wpadły mi w ręce. Rozumiem, że Wach może mieć skrzywioną psychikę przez służbę w milicji i metody tam stosowane są jedynymi jakie w swoim życiu przyswoił, ale JAK TO MOŻLIWE, że ktoś tak niedouczony robi "karierę" jako "treser" w czasach gdy istnieją naturalne i pozytywne metody jak kliker i przynoszą o wiele lepsze efekty niż maltretowanie swojego psa? Pan Wach powinien zniknąć. Pomóc może jedynie antyreklama - na różnych forach i "z ust do ust". On nie może krzywdzić więcej psów... to chore.
-
[quote name='malawaszka']czy dobrze rozumiem, że Ada-jeje teraz będzie z Wiosną kontynuowała wiosny pomysł o budowie schroniska?[/QUOTE] Pewnie do czasu... aż nie dowie się gdzieś zza pleców o "trafnym" podsumowaniu swojej osoby, w swej działalności "próbując oszukać Fundację", "dopuścić się samowoli" lub po prostu stanąc się "wariatką z dziwnymi pomysłami niegodną współpracy". Byle do Wiosny. Byle z korzyścią dla zwierzaków. Jak zawsze. :)
-
Staruszeczki z powodzi w schronisku: Lavinka ma domek, Bacuś już za TM[*] :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Evelka']To nie jest żadne przynudzanie! To są wspaniałe opowieści, które zawsze czytam z zapartym tchem i łzami wzruszenia w oczach! Obym mogła słyszeć jak najwięcej tak pięknych i wzruszających historii! A my oczywiście nadal chcemy przybyć i już się nie możemy doczekać poznania Bacusia! Tylko jutro w końcu chcemy wyjechać na parę dni, bo TŻ ma urlop I pytanie do Ciebie, Droga Ulo czy 30 VIII lub 1 IX byłby dobrym terminem?[/QUOTE] Byłby! Przygotuj się na grilla - czyli wehikuł czasu "dziada" :D Oto historia z dzisiaj: Dzisiaj był dzień grillowy na osiedlu, u nas też, zjechali znajomi, jedno przyszli z pieskiem, 9mcy mixem laba (zresztą oddanym do adopcji przeze mnie jakieś 6mcy temu). Najpierw trzeba było Backa zamknąć bo KRADŁ ZE STOŁU! Gdy zjadł swojego żwacza, zaczął drzeć się wniebogłosy (jakim prawem jaśniepan senior jest odizolowany???), więc go wypuściłam, z nadzieją, że jeśli nie ma nic zjadliwego na stole, to jakoś się ułoży w spokoju. Ale gdzie tam!!! Walczył z mamą o kosz na śmieci! Serio-walczył! Aż mnie w fotel wcisnęło, a gały oczne niemal wypadły... Dziad wywalił kosz i chwycił folię aluminiową, mama chciała mu ją wyrwać, a on nie puszczał tylko targał w swoją stronę z całych sił, a mama krzyczała i śmiała się, że on tym jednym zębem trzyma i jest silny jak koń! Może z 30 sek to trwało! W końcu udało się mamie to zabrać i powiesiła kosz na haku od kwiatków. Wtedy dziadorek odkrył szczeniaka. Zainteresował się nim z wzajemnością, jednak wzajemność urosła do rozmiarów homo-grandofilii ;) Baculek pięknie ustawiał młodego, warczał i nie pozwalał na tak bezczelne akty dominacji! UWIERZYCIE W TO??? Potem maluch nadal był natrętny, ale za każdym razem wkraczała między nich Megi i pięknie zawracała malucha. Naprawdę niesamowite to było, 3 pokolenia w aktywnych żywych relacjach... (Sonia wtedy skorzystała, zgarnęła wszystkie gryzaki, uszy, butki itd). Szkoda, że ludzcy biesiadnicy nie podzielali moich zachwytów nad mądrością i wspaniałą komunikacją psiaków :loveu: ale trudno, przyzwyczaiłam się. Każdemu i tak łapy pchały się najbardziej do Gwiazdka, myśleli że to golden :roll: [quote name='Justii2388']Nie przynudzasz właśnie wręcz przeciwnie bardzo ciekawie piszesz o Bacusiu.Może za wiele nie udzielam się tutaj ale zawsze czekam na nowe wieści o nim. Kochana mordeczk Bardzo się cieszę, że Bacusiowi się poprawiło choć trochę oby tak dalej. Widziałam Was dziś na spacerku[/QUOTE] A możliwe:cool3: a z którym psiakiem/psiakami i gdzie? [B]I czemu nie odezwałaś się[/B] niedobra ciotka :mad: [quote name='lilk_a']piękne są właśnie takie opowieści ja pamiętam , jak nasza sunia była malutka , to sunia która zjawia się u nas z traumą , ze strachem przed dziećmi , bojąca się odgłosów domowych , obcych ludzi , podniesionego głosu , uniesionej ręki , w koszmarnym stanie psychicznym i fizycznym .... ..... było ciężko , ale ja nie o tym ... pamiętam jak pierwszy raz szczeknęła ... po dwóch miesiącach u nas , jako 4,5 miesięczny pies szczeknęła pierwszy raz w życiu na siebie w lustrze .... cieszyliśmy się jak nienormalni a Fiśka się sama siebie przestraszyła albo jak nagle zginęła mi z oczu , co było nie do pomyślenia żeby nie była koło kogoś z nas , nie zostawała sama , nie wychodziła sama na dwór , zawsze musiała mieć przy sobie kogoś ... i pewnego dnia nagle uprzytomniłam sobie że nie ma mojej córeczki koło mnie ... wołam , szukam i cisza ... a nasza mała śpi sobie w najlepsze zakopana w poduchy u córki na łóżku ... i właśnie to cieszy małe kroczki ku dobremu [/QUOTE] Dokładnie! To najbardziej cieszy! W dodatku pierwszy raz tak mamy, żeby z tak starym i schorowanym psem było tyle radości i "zabawy"! On kocha każdego, ciągle chce się przytulać i zachowuje się jak głupkowaty dzie ciak :loveu: [quote name='kasiek_ona']Ulaa jesteś niezamowita, ale to już wiele razy słyszałaś!!! Ile w nim życia... jak widxiałam go ostatnio to ledwo chodził!!! Podziwiam Cię![/QUOTE] Do podziwiania to jest "dziad", który faktycznie ledwo chodził i ledwo oddychał, a dzisiaj znowu nas przechytrzył i - zaraz przed tym grillem- zwiał! Normalnie, nie wiadomo jak i nie wiadomo kiedy, wszystko pozamykane wczesnym popołudniem, sprzątaliśmy w domu, a psy na ogródku. Sąsiadka dopiero podniosła alarm, że "ten ładny pies uciekł!" (myśleliśmy, że chodzi o Megi, bo kto by inny :roll:), a to Bacuś pod park galopem :D Mama za nim pobiegła, za nimi Sonia, potem ja i Marcin, a z balkonu siostra się śmiała. Normalnie cyrk wariatów. Mieszkamy zaraz koło parku, więc zagrożenia żadnego nie ma, ale ciasne osiedle, więc sąsiad drugiemu do łazienki zagląda - i dostaliśmy "zjebke" od sasiadow, że "ten pies wam ucieka bo z nim na spacery nie chodzicie":D:D:D O tak, musimy wziąć sobie to do serca:cool3: i zacząć więcej wychodzić albo... ograniczyć te wspomagacze geriatryczne, bo pewnego dnia nam odleci :p (żart. niczego mu nie będziemy ograniczać-poza grillowym jedzeniem:razz:). Cieszę się, że Wam się podobają wyczyny naszego Old-Hero ;) Jest niesamowity. Uwierzycie, że on się nie schyla do jedzenia? Musi mieć na stojaczku, wysoko. Stoi i je, potem siada i je. Ale nie schyli się. A biega jak sprinter. Kocham go i podziwiam, jak można w takim stanie mieć tyle pogody ducha i radości życia... :loveu::loveu::loveu: -
Malgos i Hanek, w samo sedno. Aż pusty śmiech ogarnia... [quote name='dorixx']Ulaa, chyba niebawem będzie trzeba zmienić tytuł temu wątkowi Albo go zamknąć. Trupy się zagrzebuje. (Chociaż ostatnio jakoś lubię poczytać go od początku. I wątki tych wszystkich psiaczków, oglądać ich zdjęcia... Dużo ich było. Dużo się udało. Kawał życia. I kawał dobrej roboty. Dużo się nauczyliśmy - w praktyce i teorii... Ja np dzięki Adzie-jeje rzuciłam palenie ;) ). Maximale czyli Iwona - jak zwykle nie rozumiem co piszesz i po co... na szczęście znowu dostałaś bana, zgodnie z obietnicą moda.
-
Chyba nie ma na co liczyć. Na nowej stronie fundacji jest informacja, że fundacja przymierza się do budowy schroniska w... Kluczborku! Nie ma żadnych namiarów ani wiadomości o "naszym" terenie, a ludzie wciąż dzwonią. Najpierw zawieszenie działalności. Teraz zwijanie interesu. Przykro mi także w sposób osobisty... Poświęciłam kilka lat życia na pomoc w najtrudniejszym okresie działalności - w rozkręcaniu, zaniedbując swoje sprawy, wierząc że to ma sens... A nagle prysło jak bańka mydlana! I to w tak żenujący sposób. Nieustannie przykro mi dowiadując się jak byłam obgadywana, tych bzdur na swój temat na prawo i lewo, ale to świadczy tylko o moralności osoby która dopuszcza się takiego zachowania - ja sobie nie zasłużyłam na takie traktowanie. Ale to szczegół, choć osobiście boli i nie potrafię tego po prostu "olać". Niemniej jednak, twierdzenie, że "na naszym terenie nie ma osób, z którymi można sensownie współpracować" jest szokujące i obrzydliwe. A jednak - stało się faktem. Rzeczywistość zweryfikuje wszystko.