Ale ja MARZĘ o tym, żeby jej pomóc! Porozsyłałąm maile do wszystkich znajomych, ktorzy maja po jednym psie z nadzieją, że ją wezmą.
Gdybym nie miała szalonej Sary nie wahałabym się ani chwili. Ale z takim agresorem w domu nie mogę wziąć nowego psa bo dojdzie do tragedii.
Tu nie chodzi o moją ani niczyją inną satysfakcję tylko o życie suki.
Dziewczyny z Lublina dawno juz szukają pomocy i domków tymczasowych i NIESTETY nie jest to proste. I nie podejmą się wyciągnięcia jej stamtąd jeśli nie będzie wiadomo, że jest gdzieś dla niej miejsce! I bardzo mi przykro, ale ja mieszkam sama, nie mam auta i mam 17 psów. Marzę o tym żeby wziąć Igę i ją uratować, ale przekracza to moje fizyczne możliwości.
Ręka nieźle, zeszła już opuchlizna, boli juz tylko z jednej strony. Skończyłyśmy z Sarą antybiotyk. Oko Sary wyzdrowiało, został tylko strupek na głowie.
No ja też... ale kiedy tak na niego patrzę to sobie wyobrażam jak lezy w piernatach i rządzi w domu, a rodzina się wykłóca o to , kto go będzie głaskał...
Nela jest pełna niespodzianek... i chyba dobrze, co?
Ale o co jej chodzi z tymi mężczyznami... mam wrażenie, że może spotkała ją od nich jakaś krzywda?
Ja do dziś nie odkryłam CZYM oni pod tymi kołdrami oddychają.
A pod kołdrą wylegują się sporo, to fakt, z przerwami na rycie w ogrodzie, pływanie w rzece, szarpanie trawy w ogrodzie, łapanie much i os, a także MYSZY na łace.
Jak pokój wolny, to może bida z Tarnowa by tam wlazła?
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32219&page=15[/URL]
Albo Czupurka Igusia... bardzo się o nią boję. Martwię się że jest chora, a nie ma gdzie jej dać na tymczas...
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21718&page=32[/URL]
Poczytaj proszę...