Pamiętam tego psa... kochałam go, był kochanym wesołkiem i zostało mu to do końca. NIe był smutny, nie widać było żeby go coś bolało.
Może przesłać to zdjęcie doktorowi Jagielskiemu? To tylko propozycja, ale to jest najlepszy onkolog, rzeczowy, ale kochający psy. Może się chociaż wypowie...