Coś strasznego się zaczęło dziać...
Wczoraj o 18 Żabulec zlazł z fotela, za momencik usłyszałam dziwne odgłosy- a to ona w ataku padaczki... wzięłam ją na ręce i zaraz przeszło.
Dostaliśmy 10sztuk czopków luminalu żeby dawać w miarę potrzeby, dostała pół czopka ale niestety kolejny atak miał miejsce o 0,36, a następny o 1 w nocy. Trwały po maksymalnie 30 sekund
Jestem maksymalnie przerażona...