Ja mam wielką kennelklatkę w pokoju, co prawda niezamykalną bo Dofi ją zdemolowała, ale jest ona ulubionym miejscem pobytu, drzemki itp. Nakryłam ja kocem i jest czymś w rodzaju azylu, nie demonizowałabym więc w tym wypadku. Oczywiście nie można tam psa zamykać na stałe, ale krzywda mu się nie stanie jak sobie posiedzi...