-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
DON w schronie z chorymi stawami. JUŻ W DS! Dziękujemy!
Neris replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Kurczę, przestanę za Gośką łazić bo serce pęka... -
patrze na świat jednym oczkiem... maleńki Pirat w dt
Neris replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Piratek się pokazuje -
Cicho, bo zimno się robiło, paskudniasto. Właśnie się okutałam szlafrokiem i trochę mi lepiej, żeby tylko jeszcze znaleźć coś na nogi :cool3:, może kocyk i jak stara babcia przed telewizorem w fotelu zasiądę. Byłam dzisiaj w Warszawie i trochę zazdroszczę ludziom którzy mają ciepło "z sieci"...
-
Podnoszę szczylki, takie maluchy szybko znajdą domy.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żabąg siedzi na blacie i szarpie 10-kg blok zamrożonego mięsa. Zganiałam ją już z 5 razy ale ciągle włazi z powrotem, obskubuje sobie z każdego rogu :evil_lol: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Neris replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja mam za leczenie bezdomnych szczeniaków 800zł i wisi w lecznicy od maja, czekam kiedy mnie zabiją za to... a swoją drogą weci potrafią naprawdę brać ogromną kasę zamiast pochylić się trochę nad tym, że przecież są to zwierzęta uratowane. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Neris replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzień dobry niedzielnie :loveu: Jak damulka? -
Dzięki Aniu. Ja może też przeryję dom, ale u mnie to wszystko jest z lekka ogryzione albo oślinione :cool1:
-
O Rybaczki właśnie.
-
A teraz to się rozdzwoniły telefony że szok! Poszłam na spacer z psami, wraca, a tu 6 nieodebranych i poczta głosowa nagrana...
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Neris replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
MOje z takiego kołnierza wyszarpałyby wszystkie kłaki i to w ciągu sekund. Morgana jest jednak damą :lol: -
Wyrok śmierci bo pan umarł CZAS DO SOBOTY WROCŁAW
Neris replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Przecież pamięć po tych ukochanych żyje w ich psach. Ich uczucia przelane w te psy ciągle żyją, jak można je marnować... -
Zastanawiam się, co by zrobili tacy ludzie, gdyby patrząc im w oczy spokojnie, cichym głosem zapytać: "Proszę pani/pana, dlaczego nie dawali państwo jeść temu psu?".
-
Aria już nie przeżywa, szaleje na podwórku z Wilsonem. A że jesteśmy nawiedzone to wiem, chociaż jak ostatnio Rybaczki bawiąc się na łóżku rozszarpały puchową poduszkę i z nią jeszcze biegały to już im zaczęłam obiecywać, że wydam do kojca albo komukolwiek :diabloti: Rozmawiałam akurat przez telefon z Krysiam i widziałam, że psy chodzą jakieś upaproszone, no ale nic, gadam dalej. Nagle odwróciłam się w stronę łóżka a tam WSZĘDZIE śnieg. Krysia świadkiem, że kwiczałam niemożebnie.
-
Nie widziałaś bo wątku ni mo. Dzwonią do mnie przedziwni ludzie. Najlepsi są tacy, co są od razu na tak na wszystkie pytania, mają zadzwonić za 2 godziny w sprawie wizyty przedadopcyjnej "bo u nas pies będzie miał jak w niebie" i nigdy więcej się nie odzywają.
-
Mam jeszcze 2 pokiwane ratlerkowate których nie mogę wydać, mają jakoś pecha...
-
Ale cicho jest, i nikt niczego nie rwie ani nie szarpie...
-
Moja mama mieszka ok. 50km od Szczecinka, więc mniej więcej wiem jak tam jest.
-
Zatrzymali się na siusiu, ale nie siusiała tylko się przytulała. Fajna z niej laska i już. Będą z niej chyba robić wystawę - bo pan Marcin mówił że przez weekend ma się zamiar na nią patrzeć. A JEST NA CO :loveu:
-
Dojechali, no to ciekawe co dalej, jak się odnajdzie i w ogóle. [COLOR=Cyan]I co osika na samym początku. [COLOR=Black]Świnka przestała działać o 0,26 w nocy, znaczy drzeć się przestała a to zawsze u niej dziwne. I miała 39,6C. No to jej dałam ibuprofen i antybiotyk, a rano do weta... no i czekamy na wyniki. Albo zapalenie pęcherza albo ropomacicze, oby to było to pierwsze :placz: EDIT: co dojechali, jak nie dojechali, mają jeszcze godzinę drogi! [/COLOR][/COLOR]
-
Własnie nie wiem, myślę że minimum 250-300zł, ma do mnie wetka dzwonić ok. 20 z wynikami badań mojej morskiej świnki (nie śmiać się bo pozabijam!) to ją wypytam.
-
[quote name='Soema']Neris, numer masz :razz: Ja to się boję o małą, że ją rozpieszczą do granic możliwości :oops: a złotówkę, mama mu kazała dać - na szczęście :niewiem: ale jest chętny do pomocy ;) a z domem dla Arii cisza?[/quote] W odpowiedzi na zdanie nr 1 potwierdzam - MAM :diabloti: W odpowiedzi na zdanie nr 2 - a niech tam! Nalleży jej się, porodówkę miała z piachu to niech dalsze życie ma na puchu... Z domem dla Arii na razie nic, suka nie jest jeszcze wysterylizowana :oops:
-
Ten Marcin to sie chyba każdemu spodoba kto go zobaczy :eviltong: A moje jamniki mu wlazły do auta i tam sobie sprawdzały wszystko:evil_lol:, wesołą mam gromadę nie ma co. Sabra merdała do niego ogonem, dała mi buziaka na pożegnanie i wcale, ale to wcale się nie bała. Spoko z niej dziewuszynka. Aria wyła i szczekała jak opętana kiedy odjeżdżało auto. Nie wiem czy z niepokoju o małą czy raczej z jakiegoś skojarzenia z autem właśnie...