Niestety bez rezultatów. Dzisiaj piesek dał się nawet pogłaskać, ale tak z natychmiastowym odskokim. Modlę się, żeby jak najdłużej było ciepło i nie padało, inaczej marne szanse. Ciągle mu budkę wywracają, ale ja ciągle stawiam porządnie. Takie udry kto kogo przetrzyma. Ze strony schroniska zero zainteresowania, nawet już nie dzwonie, bo nie pomogą:(