I biedaka zestresuję, bo nie będzie miał gdzie uciec:) Może mogłabym go potem, jak już nie będzie taki dziki wziąć na spacer, żeby się trochę oswoił z ludźmi i chodzeniem na smyczy. Jedna starsza Pani chciałaby go wziąć do siebie, ale raczej się nie nadaje, bo starsza, mało sprawna ruchowo i samotna. Mówi, że mu to obiecała, jak koczował pod blokiem i go dokarmiała, choć jak ją nagabywałam o to, to twierdziła, że nie. Może dałaby się namówić na jakąś starszą, małą suczkę:)