Tak, ja mam 10-cio letniego Sonego i strasznie się martwię, że odejdzie. Na szczęście jest zdrowy i dobrze się trzyma, ale nigdy nie wiadomo. Ale każda miłość kończy się odejściem i dlatego uważam, że wspaniale, że napisałaś te słowa!
Dzwoniłam do Pani Aliny - wszystko jest ok. Aguś nie zwiał, ma się dobrze i nawet chodzi na spacery na smyczy. jego opiekunka odezwie się na wątku w okolicy świąt, bo teraz zupełnie nie dysponuje czasem!
Agusi na święta lub Nowy Rok życzę kochającego domku, własnego Państwa, a Marlence wszystkiego najlepszego, żeby jej serce zawsze było takie hojne dla zwierząt!