-
Posts
2947 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dusia-Duszka
-
Ja i Kiciula jesteśmy już nasączone preparatem od natrętnych pcheł i kleszczy. Śniegi zeszły. Tylko patrzeć jak się rozpocznie zmasowany atak paskudztwa.
-
Nie jestem w stanie pokochać mojego nowego psa.
Dusia-Duszka replied to Ola3003's topic in Foksterier
Jesteś w żałobie i rozpaczy po poprzednim psie. Stan taki to najczęściej pół... (?) cały rok. Przechodziłam to samo. A emocje nie są dobrym doradcą. Moja istotka była z nami 13 lat. Kiedy zmarła płakałam na widok każdego podobnego psa. Po 3 miesiącach brak stukotu psich pazurków w domu był tak dotkliwy, że nie chciało mi się do pustego domu wracać. Oglądałam psie strony, oglądałam i wzięłam nową istotkę. I to jest moja "łata na serce". Zupełnie inny charakter, zupełnie inny temperament, zupełnie inne potrzeby wobec człowieka. Nie myśl porównawczo o zwierzętach. Nie myśl, co tamten ukochany pies Ci dawał. Skieruj myślenie na to, co Ty możesz takiemu stworzeniu dać. Powstała mi w głowie myśl, że psy żyją krócej niż człowiek, by człowiek miał szanse poznać wiele cudownych istot. -
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Dusia-Duszka replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Widać, że Perła mogła być psem domowym i wie co odzyskała. Super toleruje bliskość człowieka i może znowu zaufa... Na ostatnim zdjęciu eksplozja radochy, a Śnieżka bacznie obserwuje. -
Kilka chwil temu zmarł nasz przyjaciel z podwórka. Wielki, rudy kocur nestor Nikodem. Od 2 lat rósł mu paskudny nieoperacyjny guz nowotworowy. Nikosiu będziemy o Tobie pamiętać
-
Tak mi się przypomniał ten psiuń, który wskoczył do Martyny ponad rok po mnie. Taka znajda, malizna jak ja. Jakie są jego losy? Czy też ma swoje człowieki? Czy mu się psie życie poukładało?
-
Dlatego nie rozważam wieku osoby adoptującej. Najważniejsze jest zburzenie egoistycznego myślenia "ja potrzebuję, mój, dla mnie, ze mną" i włączenie adoptującemu ewentualności, co ze stworzeniem jeśli "nie ja, zabraknie mnie, co z Tobą wtedy". A kciuki (paluchy) w czasie pisania zaplatam nawet w stopach :)))
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Dusia-Duszka replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Przepiękne szczęśliwe psio-ludzkie stado :))) -
Kciuki zaczynam zaciskać. Co do szczeniąt dla ludzi starszych nie mam nic przeciwko, ale... DUŻE ALE jeśli ta osoba jest samotna i nie ma możliwości zabezpieczenia stworzeniu opieki na wypadek: choroby, pobytu w szpitalu, śmierci. Co wtedy??? Trzeba prowokować do myślenia przed decyzją o adopcji. Myślę, że takie pytania powinny padać przed przyjęciem stworzenia i być zadawane nawet w ankietach PA i rozmowach we wszystkich przypadkach, bez względu na wiek osoby adoptującej. Tematy trudne. Ludzie o tym nie myślą. Ewentualność zdarzenia odsuwają. A później tragedia dotyka zależnych od nas istot. Moi rodzice też są emerytami. Mają stworzenie. Ale... jest też ustalenie, że w przypadku zdarzeń losowych zwierzę trafia do mnie lub siostry mamy.
-
-
-
Dziękuję za buziaki Usiata :) Czuję się wycałowana od niucha po końcówkę merdadła.
-
Robię sobie "to oko" przez zwykłe potarcie łapą. A że trzecią powiekę mam zbyt luźną, to czasem gruczoł wyskakuje :( Trzeba nawilżyć solą fizjologiczną i przywrócić powiekę na miejsce. Pańcia robi to już teraz myk-myk :) i później 2-3 dni płuczemy 0,9% NaCl i zakraplamy Dexafree. Najważniejsze zasłonić gruczoł szybko żeby nie opuchło, bo później jest trudniej i czasem trzeba do weta. Tym razem "oko" naprawione domowo. A leki mamy na stałym wyposażeniu :))) nawet w pańci torebce :))) bo nigdy nie wiadomo, kiedy mi pysk zaswędzi.
-
A dziś mi "oko" znowu wyskoczyło :( No niestety czasem się zdarza.
-
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
Dusia-Duszka replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Jak tam psinka? -
Cześć, a wiecie, co to jest "noga" i "równaj"? Ja od jakiegoś czasu już wiem :) Normalnie "noga" to takie fajne miejsce tam, po lewej stronie mojego człowieka, gdzie jest ta kieszeń ze smaczkami. A "równaj" to, to samo fajne miejsce tylko łapami trzeba iść na niewidzialnej smyczy. Mądra jestem taka, że normalnie sama z siebie dumna jestem, z tej mądrości.
-
Znowu dowaliło śniegu. Brykam troszkę ale niestety długo nie da rady, bo znowu "koń kuleje" na mrozie. Pańcię wystraszyłam okrutnie. Śmignęłam na porannym spacerze głęboko w śnieg i tak mi tam pod nim coś zapachniało, że musiałam włożyć ten zapach do głowy. Połaziłam tam, postałam, wywęszyłam tam, postałam, podumałam tam, postałam i... jak się wreszcie wygramoliłam, to jakby mi zad poraziło i przednią łapę naraz! Na jednej nie ustoję. Zwiędłam. O matko jedyno, bęc dupiną na śnieg, z dziwną miną. Pańcia: Duśka co Ci, niuńka co jest? Delikatnie mnie na ręce i dawaj łapy sprawdzać. A tam... grudy śniegu między paluszkami. Rozcieranie, masu, masu, miziu, miziu i mnie uwolniła. Podzybdzałam dalej ale już w głęboki śnieg nie lazłam :)
-
Równanie z otrzymaniem smaczka 2 tygodnie. Równanie z "nie zawsze smaczek" kolejne 2 tygodnie. I oczywiście później od czasu do czasu smaczek przypominający atrakcyjność mojej kieszeni po lewej stronie. W planach mamy "równanie" bez smyczy ale to za jakiś czas. Cierpliwość i konsekwencja i cierpliwość i konsekwencja i ... tak przy każdej sztuczce.
-
Duśka też rwała naprzód jak dzika. Ona ogólnie wszędzie i wszystko musi szybko, teraz, już! Nauczyła się, że "równaj", to idź przy lewej nodze człowieka i... patrz na lewą kieszeń, bo tam były smaczki przy nauce. Najkorzystniej jest, gdy pies ma posiłek wieczorem, wtedy smaczkowanie przy nauce w ciągu dnia jest o wiele atrakcyjniejsze dla stworzonka.
-
-
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
Dusia-Duszka replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Jaki to przeuroczy krecik. Drobinka maleńka. Taka kurza łapka to dla miniuńki kawał posiłku :)