Jutro rano Sabcia ma operację - miejmy nadzieję, że wszystko zakończy się pomyślnie :)
Odnośnie ustaleń transportowych - jestem bierną obserwatorką i polegam na Aasi.
Umówiłyśmy się na przekazanie Saby w weekend.
Sprawy finansowe - ja na początku napisałam swoje warunki: 200zł/miesiąc.
W tym pominięta została sprawa karmy, która kosztuje prawie tyle samo, ponieważ wówczas koszt pobytu u mnie wzrósłby o tę kwotę.
Mam 3 psy i wiem, że żaden nie będzie w kółko jadł chrupków. Musi być conajmniej jeden posiłek gotowany.
Moje psy mają następujący plan żywieniowy:
- rano sucha karma - jedzą Chappi, Rex zjada ok 5 kg/tydzień, (maluchy Misiek i Gaja mają osobną torebkę i na moje oko to spokojnie starczy 3 kg na półtora miesiąca)
- wieczorem danie główne, czyli gar z ryżem, makaronem witaminizowanym, kaszą, chlebem, warzywami i mięsem w różnych kombinacjach. Teraz dodaję również smalec w niewielkiej ilości, bo Rex jest na tuczu ;)
- pomiędzy posiłkami zdarza się mleko, karma lub kanapki z pasztetem (albo z czymś, co akurat mam), gdy któreś ma głodne oczy i stoi na baczność.
Nie wyobrażam sobie, żeby Saba miała dostawać wyłącznie suchą karmę. Tu są duże przestrzenie, sucz będzie dużo czasu na powietrzu i chociaż do sprinterów nie należy, to swoje w zimnie wyczłapie. Stąd moja uwaga, jeżeli kupicię karmę weterynaryjną, to te kilkanaście kg starczy jej na dłużej, jeżeli będzie dostawać ją tylko rano. :)