Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Boże, jakie nieszczęście.... W życiu czegoś podobnego nie widziałam. Rex, onek, którego mam na tymczasie też miał nużeńca i świerzb, ale Toro w porównaniu z Rexem, to rozpacz...Oby szybko doszedł do zdrowia.
  2. Tyle, że już nie chędoży :diabloti: Wczoraj rozmawiałam z totalnie zapsioną Przyjaciel Koni - zaniesie Rexowe EKG na SGGW :loveu: Lepszej diagnozy nie wyczarujemy :loveu: A teraz - czy EKG i echo serca, to to samo? Rex piskał w kojcu przez pół nocy, bo za płotami marcują się koty sąsiadów, a, że ma ich kilkanaście, to jest co usłyszeć ;)
  3. I to w moim rodzinnym mieście...:(
  4. To kiedyś namalowałam ;) W minionym miesiącu dokładnie. A ty, Gosiu podpis skróć, bo ci go usuną ;)
  5. Wystawiłam Rexowi i reszcie obraz na bazarku. Pojutrze prawdopodobnie będzie miał już swoją budę, a reszta psów na spółkę swoją, w zależności, które z nich akurat zechce się do niej wpakować. Liczę po cichu, że to Saba będzie w niej spała ;) Budy otrzymałam od Emir, muszę tylko zapłacić za kuriera - ok. 100 PLN Trzeba się porządnie zabrać za jego serce. Facet, który mnie i moje psy zazwyczaj wozi ma teraz remont i brak czasu, może w czwartek uda mi się wyrwać z Rexem na EKG. Czy ktoś może załatwić odczyt wykresu u dobrego kardiologa? U nas EKG zrobią, ale z odczytem gorzej - wet nie ma specjalizacji... Ponadto Saba wygryza sobie łapy, psikam Dexapolkortem N, ale już się kończy, więc muszę dokupić.
  6. Płaczek, maminsynek (na mnie padło :mad: ), pantoflarz i pieszczoch.
  7. Zauważyłam, że małe, czarne wysterylizowane sucze chętnie garną się do Rexa. Fokita podchodzi do niego przedsiębiorczo, kiedy leży dostojnie w pozycji sfinksa i obwą****e mu dokładnie nochal, podwija mu swoim nochalem wary, niucha oko - jedno, drugie, uszy...a potem globalnie kicha opluwając nieboraka. A on taki pokorny. Fokita zawsze przy Rexie - jak śp. Gaja.
  8. Kiedy Rex jest zamknięty w kojcu, wtedy wierna Fokita waruje przy nim przyklejona do kojca :) A jest co przykleić. Pza tym franca rozpruła rożek dla noworodków, który dostała w posagu Saba....
  9. Co z nimi zrobić? Rex, którego mam na tymczasie - właśnie z łódzkiego schronu, też cały był w świerzbach i nużycach....
  10. Rex dziś doprowadził moje nerwy do granic wytrzymałości. Najpierw z rana pruł się w kojcu, a ja nocami tworzę i ranki dosypiam, a potem wyczaił w zbożu kota sąsiadów. Gonił go, szukał, węszył, ale nie znalazł. Sam fakt, że wylazł i łazi po rosnących polach już mnie irytował - zamknęłam drania w kojcu, bo po to go ma, to zaczął płakać, jęczeć, prosić, łzy jak grochy. Misiek biedak od tego płaczu drapał łapką do domu, bo staruszeczek się zrobił straszny i tylko na poduchy go ciągnie. Chyba wyczuł, że wymięknę...I zlitowałam się nad Rexiskiem - wylazło z kojca... Że też jeszcze się nie wykończyłam.
  11. I to szybciutko..............
  12. Jestem....czasem, jak się tu dostanę, bo długo te strony się otwierają, a foty się nie załadowały :cry: tyle się na klikałam a tu posta z fotami nie ma...
  13. Ja kocicę na pewno wysterylizuję. Po pierwszym miocie zaniedbałam sprawę, ale...po co ma się męczyć, puchnąć i rodzić. Za pierwszym razem powiła 2 kociątka, oba zostawiła w chłodny ranek pod drzewem i przywlokła się wygrzać, potem darła ryja z rozpaczy, że martwe i że je zakopuję. Kolejnym razem były 3 kocięta - jednego zdusiła własnym ciężarem, drugiego Frotka zamęczyła, trzecie nie pamiętam, ale zupełnie sobie nie radziła. Teraz ma jedno i na tym poprzestanie.
  14. Wklejam z wątku Rexa, bo to tu miało być wpisane :roll: : Dziś moja kociczka powiła córeczę... Jedną tylko wysmrodziła. I to był jej ostatni raz :cool: Fokita bardzo zainteresowana piskiem wydobywającym się spod kocyka kursowała jak ta kwoka wokół kartonu, ale grzeczna była i nawet się z kocią mamą pomiziały noskami ;-) Całą nockę wraz z Misiem i Sabą przespała na dworze. Pieszczocha jest niestrudzona...zawsze i wszędzie jest pierwsza i wciska ten swój pachnący inaczej pychol. Nochalek zawsze zimny :loveu: Foczka podaje łapę i siada w pozycji żaby na komendę. I stara się zrozumieć, co do niej mówię, bo bardzo chce zasłużyć na kochanie :lol: Julka już dwa razy została przez nią ugryziona - obie dostały po symbolicznym klapsie - jedna za miętolenie zimnego nochala, druga za odgryzanie się ;) Żadna nie płakała, ale obie na siebie warczały pod nosem - jedna z żalu za zimnym nochalem drugiej, druga z żalu, że pani krzyczy. Za chwilę była zgoda :cool1: Się docierają.
  15. Dziś moja kociczka powiła córeczę... Jedną tylko wysmrodziła. I to był jej ostatni raz 8) Fokita bardzo zainteresowana piskiem wydobywającym się spod kocyka kursowała jak ta kwoka wokół kartonu, ale grzeczna była i nawet się z kocią mamą pomiziały noskami ;) Całą nockę wraz z Misiem i Sabą przespała na dworze. Rex oczywiście w swoim kojcu. Jest teraz spokój i każdy zadowolony. Rex zwalił qoopę na samym środku swojego pałacu. Nie mógł gdzieś dyskretniej, w kącie? 8)
×
×
  • Create New...