Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Nie stwierdzono u żadnego z psów ani nurzeńca ani świerzbu - były badane zeskrobiny. Rex miał obie te choroby w schronisku - leczono go jednak, jak na psa schroniskowego przystało :mad: Niedoleczono i oto efekt. Zresztą nie było środków. Teraz też się obawiam, czy dam radę finansowo sprostać terminom - w przypadku leczenia antybiotykiem musi być ciągłość... Problem skórny ma raczej Saba, bo u Rexa to tzw. gorąca rana. Ta invermektyna będzie podana Sabie w ostateczności, jeżeli skóra się nie poprawi po zastrzykach. Dziś już dałam obu psom.
  2. Rex musi dostawać karmę wysokobiałkową - wiecie coś o jakiejś?
  3. No... chyba tak szybko nie zamierzasz się przenieść na drugą stronę?:mad: A poza tym, daj mu wybór, może zawita do ciebie w nowym ciele, a ty mu tam każesz czekać 8) Na mojej Froci zakwitła azalia, na Gajce kwitną rododendrony, a nad Luleńką rajska jabłonka piękna jak sama wiosna...Nad Filipem choinki...
  4. Dorothy, dopiero dziś weszłam na wątek Morgany - śliczna jak wiosenka :) Ile ci jeszce brakuje na tę sterylkę?
  5. I cztery mordki do wykarmienia... Dzięki Ania za chęci.
  6. Karina, daj spokój! Dzięki twojej comiesięcznej pomocy Rex żyje, więc absolutnie nie rób sobie żadnych wyrzutów.
  7. Cieszę się, że psina ma szansę na domek.
  8. Nawet nie mam siły cieszyć się z bud....
  9. Moje też mają zamiłowania do środków lokomcji :razz: Jeżeli drzwi od auta są tylko trochę szerzej otwarte - od razu wszyskie jadą :evil_lol: Wczoraj, kiedy wróciłam z Sabą i Rexem z lecznicy, musiałam wysprzątać samochód po "moich śmierdzielach" :mad: :roll: Kiedy ja szalałam z odkurzaczem, michą z płynem do tapicerki i szczotami, Fokita wlazła przed siedzenie pasażera z przodu, zwinęła się w kłębek i zlała z czernią wycieraczki :diabloti: Ja tu pieczołowicie sprzątam, a ona skubana spokojnie gnije wzmacniając "psie smrody". Ale Foczka jest czyściutka, błyszcząca i nie linieje, jak Rex i Saba. Tylko we wsi tego nie rozumieją - pies śmierdzi i kropka :cool1:
  10. Przeklejam z wątku Saby: Wczoraj byłam u weta z Sabą i Rexem... W lecznicy siedziałam prawie 2 godziny.... Wyszłam załamana :placz: Za wizytę + leki z lecznicy zapłaciłam 254 PLN - fakturkę wet wypisze na fundację "Niechciane Zapomniane". W aptece zapłaciłam 60 PLN, do tego kierowca 30 PLN. Razem 344 PLN Z Sabą ogólnie nie jest źle. Pobrano zeskrobinę, która jednak nie wykazała żadnych pasożytów. Zapalenie skóry jest więc reakcją alergiczną na ciepło, wiosnę, trawy itp. Dostała zastrzyk, a kolejne nabite 9 strzykawek dostałam do domu. Codziennie muszę jej zrobić jeden zastrzyk. To chyba antybiotyk. Nie mogę się nigdzie dopatrzyć nazwy, bo mam ekstra przygotowane i zabezpieczone w strzykawkach. Za tydzień, a raczej, kiedy zadzwonią, znów wizyta, wtedy się dopytam. Ponadto Saba ma przepisaną kąpiel leczniczą 3 x w tygodniu, Rex 1 x w tygodniu w preparacie o nazwie Hexoderm - dostałam 2 buteleczki. Wet powiedział, że psy ze schronisk, albo bardzo wyniszczone mogą w dobrym stanie przetrwać zimę, ale kiedy robi się ciepło powracają w ekspresowym tempie wszystki niedoleczone choróbska i mnożą się pasożyty. Jeśli stan skóry Saby się nie poprawi zostanie podana inewrektyna - obecnie faza cicha - żadnych świeżych ran, tylko zagojne strupy. Ten sam lek dostawał Rex podczas leczenia nużycy i świerzba, ale nie przeszedł pełnej kuracji - minimum 8 zastrzyków. Dostał dwa w Łodzi i u mnie miał dostać jeden, ale wet profilaktycznie dał mu jeszcze jeden, więc w sumie Rex przeszedł połowę kuracji. To za mało. Teraz, kedy zrobiło się ciepło wszystko wywaliło. :placz: Rex jest w stanie ciężkim. Nawet nie wiem, od czego zacząć. Ma zaawansowane ciężkie obustronne zapalenie ucha środkowego. Ja już wcześniej zauważyłam, że kładzie jedno ucho, ale wezwany wet ( od dużych zwierząt) nie dopatrzył się niczego. Powiedział, że się może gdzieś zahaczył...:placz: A on już wtedy miał chore uszka. W niedzele pierwszy raz wykąpałam na dworze wszystkie psy po kolei. Wtedy dokładnie pzyjrzałam się tym uszom, a tam pełno ropy. Od tych uszów wciąż ma stan podgorączkowy i ropieją mu oczy ( a wet wiejski powiedział, że świerzb na oczach długo się goi). Kiedy go był kastrowany - 28.02, w lecznicy dokładnie go obejrzano i niczego się nie dopatrzono. Rex był w bardzo dobrej formie, żadnych objawów, żadnej opuchlizny. Teraz, kedy jest gorąco wszystko wywala. Wet twierdzi, że to są skutki niedoleczenia poprzednich chorób. Zapowiedział długotrwałe i kosztowne leczenie :placz: Poza zapaleniem uszu, które jest cholernie bolesne (słowa weta), ma jakieś zmiany onkotyczne ( nie nadążam ze zrozumieniem terminologii), przy ogonie, na grzbiecie ma tzw. gorącą ranę - mógł sę zarazić od Saby. Opuchlizna łap....stała się dyskusyjna. Pierwszy wet powiedział, że to może być niedoczynność lewej komory serca, ten wet stwierdził, że to nerki. Okazało się, że nie przeprowadza syntezy białka i ma stan zapalny odbytu. RTG został odłożony na potem, bo trzeba wyleczyć to, co najpilniejsze. Dostał w lecznicy 4 zastrzyki, w tym jeden przeciwbólowy, do domu dostałam 4 strzykawki z antybiotykiem. Powinien być na diecie wysokobiałkowej, ma dostawać dodatkowo codziennie 2 surowe jajka. Wet zapisał mu Aspicam, oraz znów Dexapolcort N - mam mu psikać na ranę i pod ogon. Raz w tygodniu kąpiel w Hexodermie. Leczenie Rexa będzie można rozpocząć po uzyskaniu wyników labolatoryjnych z pobranej wydzieliny z ucha. Do codziennego oczyszczania wstępnego wet zapisał Oticlar. Kiedy wczoraj weci go oglądali, czułam, jak coś we mnie pęka. Biedny Rex z takim bólem i niczego nie okazywał, zawsze roześmiany, radosny, kochany. A on jest taki schorowany. Czy damy radę go leczyć? Kiedy będą wyniki wet zadzwoni, wtedy muszę znów zabrać oba psy do lecznicy.
  11. Wczoraj byłam u weta z Sabą i Rexem... W lecznicy siedziałam prawie 2 godziny.... Wyszłam załamana :placz: Za wizytę + leki z lecznicy zapłaciłam 254 PLN - fakturkę wet wypisze na fundację "Niechciane Zapomniane". W aptece zapłaciłam 60 PLN, do tego kierowca 30 PLN. Razem 344 PLN Z Sabą ogólnie nie jest źle. Pobrano zeskrobinę, która jednak nie wykazała żadnych pasożytów. Zapalenie skóry jest więc reakcją alergiczną na ciepło, wiosnę, trawy itp. Dostała zastrzyk, a kolejne nabite 9 strzykawek dostałam do domu. Codziennie muszę jej zrobić jeden zastrzyk. To chyba antybiotyk. Nie mogę się nigdzie dopatrzyć nazwy, bo mam ekstra przygotowane i zabezpieczone w strzykawkach. Za tydzień, a raczej, kiedy zadzwonią, znów wizyta, wtedy się dopytam. Ponadto Saba ma przepisaną kąpiel leczniczą 3 x w tygodniu, Rex 1 x w tygodniu w preparacie o nazwie Hexoderm - dostałam 2 buteleczki. Wet powiedział, że psy ze schronisk, albo bardzo wyniszczone mogą w dobrym stanie przetrwać zimę, ale kiedy robi się ciepło powracają w ekspresowym tempie wszystki niedoleczone choróbska i mnożą się pasożyty. Jeśli stan skóry Saby się nie poprawi zostanie podana inewrektyna - obecnie faza cicha - żadnych świeżych ran, tylko zagojne strupy. Ten sam lek dostawał Rex podczas leczenia nużycy i świerzba, ale nie przeszedł pełnej kuracji - minimum 8 zastrzyków. Dostał dwa w Łodzi i u mnie miał dostać jeden, ale wet profilaktycznie dał mu jeszcze jeden, więc w sumie Rex przeszedł połowę kuracji. To za mało. Teraz, kedy zrobiło się ciepło wszystko wywaliło. :placz: Rex jest w stanie ciężkim. Nawet nie wiem, od czego zacząć. Ma zaawansowane ciężkie obustronne zapalenie ucha środkowego. Ja już wcześniej zauważyłam, że kładzie jedno ucho, ale wezwany wet ( od dużych zwierząt) nie dopatrzył się niczego. Powiedział, że się może gdzieś zahaczył...:placz: A on już wtedy miał chore uszka. W niedzele pierwszy raz wykąpałam na dworze wszystkie psy po kolei. Wtedy dokładnie pzyjrzałam się tym uszom, a tam pełno ropy. Od tych uszów wciąż ma stan podgorączkowy i ropieją mu oczy ( a wet wiejski powiedział, że świerzb na oczach długo się goi). Kiedy go był kastrowany - 28.02, w lecznicy dokładnie go obejrzano i niczego się nie dopatrzono. Rex był w bardzo dobrej formie, żadnych objawów, żadnej opuchlizny. Teraz, kedy jest gorąco wszystko wywala. Wet twierdzi, że to są skutki niedoleczenia poprzednich chorób. Zapowiedział długotrwałe i kosztowne leczenie :placz: Poza zapaleniem uszu, które jest cholernie bolesne (słowa weta), ma jakieś zmiany onkotyczne ( nie nadążam ze zrozumieniem terminologii), przy ogonie, na grzbiecie ma tzw. gorącą ranę - mógł sę zarazić od Saby. Opuchlizna łap....stała się dyskusyjna. Pierwszy wet powiedział, że to może być niedoczynność lewej komory serca, ten wet stwierdził, że to nerki. Okazało się, że nie przeprowadza syntezy białka i ma stan zapalny odbytu. RTG został odłożony na potem, bo trzeba wyleczyć to, co najpilniejsze. Dostał w lecznicy 4 zastrzyki, w tym jeden przeciwbólowy, do domu dostałam 4 strzykawki z antybiotykiem. Powinien być na diecie wysokobiałkowej, ma dostawać dodatkowo codziennie 2 surowe jajka. Wet zapisał mu Aspicam, oraz znów Dexapolcort N - mam mu psikać na ranę i pod ogon. Raz w tygodniu kąpiel w Hexodermie. Leczenie Rexa będzie można rozpocząć po uzyskaniu wyników labolatoryjnych z pobranej wydzieliny z ucha. Do codziennego oczyszczania wstępnego wet zapisał Oticlar. Kiedy wczoraj weci go oglądali, czułam, jak coś we mnie pęka. Biedny Rex z takim bólem i niczego nie okazywał, zawsze roześmiany, radosny, kochany. A on jest taki schorowany. Czy damy radę go leczyć? Kiedy będą wyniki wet zadzwoni, wtedy muszę znów zabrać oba psy do lecznicy.
  12. Klikam w pośpiechu, bo zaraz zajeżdża limuzyna i jedziemy do lecznicy. Wczoraj wykąpałam psy. Zauważyłam, że Rex ma pełne ucho ropy...Normalnie koszmar.... Budy dotarły. Koszy DHL solidarnie pokrył sam. Dojechały gratis ;) Emir potrafi szarpnąć sumieniem.
  13. ....gdyby urodą choć w ułamku przypominał swój samochód...:eviltong:
  14. Podnoszę..............
  15. Foczka zostanie uwieczniona w bryle ;) Kuzynka rzeźbiarka zachwyciła się jej niepospolitą, pełną formą i zamierza Focz wyrzeźbić - pierwej w glinie, później odlew z gipsu. Jej wizerunek będzie pełnił funkcję rzeźby ogrodowej :) Foty w najbliższych dniach, bo coś mam z prgramem do zdjęć nie tak :mad: Upały...dajemy radę - Foczka najchętniej pcha się do kojca, bo tam jest cień, ale i tak całe dnie baraszkuje w trawie, ziapie i cieszy się, fifa jedna, nie wiadomo czym ;)
  16. Dajcie kobietom czas na wzajemny rekonesans 8)
  17. Już tam zaraz lafiryndę ze mnie chcecie zrobić 8) Ludziom we wsi w głowach się nie mieści, że można inwestować i chuchać na takie stare i chore psy...Żeby do lekarza wozić, leki kupować...lepiej w głowę łopatą walnąć. Jak mnie jedna sąsiadka odwiedziła, kiedy tarłam marchewkę dla psów do gara, to na drugi dzień cała okolica o tym wiedziała. A nic głupszego chyba od czasów wojny nie słyszeli 8)
  18. Mnie córcia do mlecznej piersi przystawiła kiedyś miot kociąt, bo kocica poszła w tango. Sobie od ust odjęła, ale o mojej godności zapomniała....
  19. No chyba aż tak się kobieta nie pośwęciła...
  20. Ja też tu nieśmiało zaglądam, bo śliczny ten Loris....i byłby ozdobą domu.
×
×
  • Create New...