Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. APSA, ja zrozumiałam, że Anula zdeklarowała się opłacić Kasetce tylko pierwszy miesiąc. ???
  2. Nie, kupiłam wszystkim staruszkom 1 kg za psie grosze. Grzech było nie nabyć. Świeżutkie prosto od wetek ;)
  3. Ząbalek ma już wykupiony Dolagis 4 tabletki x 4 zł po pół dziennie, czyli na 8 dni i Stomogryl 3 tabletki po 10 zł po pół dziennie. Razem 46zł. Razem 86 zł. Mam nadzieję, że to już koniec Ząbalkowych dolegliwości. Ogólnie jest w lepszej formie. Dziś nawet podbiegł do nas na powitanie, a zazwyczaj dostojnie podchodzi ;)
  4. Racja betko, stąd przymusowe spacery, głodówki co jakiś czas i te mniejsze porcje. Tylko wiesz, jak to jest z żarłokami. Im większy, tym większy głód ;)
  5. Belu, on tęskni za człowiekiem i jego uwagą. My go tu bardzo rozpieszczamy, więc garnie się jak może ;) To jest psi optymista i jak każdy onek - bardzo mądry. Zawsze zadowolony i uśmiechnięty. Niech żałują byli właściciele, że starcili taki skarb, ale myslę, że u nas jest szczęśliwszy. Daszka mu dzisiaj umyła nochal, Julka się z nim bawi, wciąż jest zauważony, obklepany, ukochany. Taka Kasetka leży cichutko i dyskretnie podchodzi, a Reksio drze łapy, żeby być obok człowieka i głośno woła, kiedy idę tam, gdzie on nie może.
  6. Dzięki! :) A Misiowi przypadły kolejne odmładzające pigułki, a mianowicie Dolfos Senior, które nabyłam dla wszystkich. Tak więc pełna regeneracja.
  7. Wszystko pięknie, ale on jest paskudnym żarłokiem. Czego we włąsnej misce nie znajdzie, to wyżre z innych. Snują się wraz z Sokołem i wyjadają resztki i ostatki. Dwa grubasy. Kupiłam dziś dla wszystkich Dolfos Senior - ogólnie wzmacniający preparat dla starszych psow.
  8. Homerek chyba troszkę widzi na jedno oko. Jakoś bokiem - na lewe. Dziś z pięknie umalowanymi pazurkami trzymałam proszę ja was usyfiały kabel od betoniarki siedząc pod nią z latarką. Robotnik coś tam majstrował, bo jakiś problem, a przy mnie wtulony Homerek z zimnym nochalkiem. Tak ufnie przy mnie stał. Kochane wierne psisko. I tak patrząc w jego ślepka zauważyłam, że bielmo z lewego chyba nieco się zmniejsza. Homer chodzi za nami podklejony do nogi i nawet biegać się nauczył w ten sposób. Nabyłam dla wszystkich staruszków wzmacniający preparat Dolfos Senior. Każdemu dodaję po 2 piguły do kolacji. Niech sobie chrupią na zdrowie ;)
  9. Sakuś od dziś łyka dodatkowo po 2 tabletki Dolfos Senior. To suplement ogólnie poprawiający kondycję starszych psów. Mam tu teraz mały plac budowy i czasem trzeba psy usunąć przed wjazdem ciężarówki. Sako bardzo ładnie daje mi się podpiąć na smycz i idzie bardzo chętnie tam, gdzie prowadzę. Żeby jeszcze dał się tak gładko wyczesać ;)
  10. Reksio tęskni bezustannie za towarzystwem człowieka. Zawsze jest tuż tuż i czeka, żeby go pogłaskać. Zawsze uśmiechnięty i zadowolony. Apetyt ma bardzo dobry. Zakupiłam mu Encontrom - kosztował 6 zł, ale na spółkę z Isią będzie go brał. Dodatkowo nabyłam u wetek kilogram tabletek Dolfos Senior - ogólny preparat wzmacniający dla wszystkich moich dziadków. Reksio łyka 2 piguły dziennie od dzisiaj. Grzbiet bez zarzutu.
  11. Żeby to było wiążące, to byłoby super! Rafi zimę spędziłby w nowym mieszkanku :)
  12. Jasne i dam nowe fotki. Może coś się ruszy ;)
  13. Ja wołam do niej Kasia - od Kasetki i bardzo mi się oba imiona podobają ;) Od dziś Kasia dostaje wraz z innymi staruszkami po 2 tabletki dziennie preparatu Dolfos Senior. To jakiś suplement dla starszych psów. Kupiłam też Spirulinę dla innego psa, ale za sugestią anett będę podawać go naszej Kasi. Spirulina zawiera Amigdalinę, która niszczy komórki rakowe. Może guz sam się wchłonie, albo przestanie rosnąć. U mnie, w wiejskiej aptece, Spirulina jest w kosmicznie niskiej cenie 12,90 za 96 kapsułek, tak więc warto nie żałować ;)
  14. A mnie dziś po kolacji zmartwił brzuch Donia. Nie wiem, czy aż tak się objadł, bo apetyt ma ogromny, czy to wodobrzusze się objawia :-? Qoopy robi zgrabne krągłe i widać, że skubie sobie trawę, bo zielone aż miło. Po kolacji przytuliłam go i wymacałam pełny nieco opuszczony brzuchol. Dodałam mu jeszcze 2 tabletki Furosemidu i czekam do jutra. Rexio ma wspaniały humorek, ranka przy pazurze nieco zmalała. Vetmedin łyka po 8 tabletek dziennie. Kupiłam dziś Spirulinę w atrakcyjnej cenie - 12,90 za 96 tabletek. Miała być dla innego psa, ale wraz z anett uznałyśmy, że Donio mógłby ją brać na spółkę z Kasetką, która ma guzka. Po tabletce dziennie chociaż. Cóż jeszcze - Furosemid bardzo potrzebny, bo opakowanie szybko się kończy. Teraz dzielę pomiędzy niego i Misia, od którego tabletki pożyczał, a teraz już się nie mogę doliczyć. Misio bierze jedną, a Rex 2 dziennie. Nie jest o drogi lek, bo jakieś 3 zł, ale na receptę. Myślę, że można Donia wzmocnić zastrzykami - witamia C + glukoza 1 x na 2 tygodnie. To tak profilaktycznie na odporność. Oba składniki posiadam, więc Rex dostanie przy okazji wraz z innymi wytypowanymi ;) Nabyłam też dziś Dolfos Senior w tabletkach dla wszystkich staruszków. To też suplement, ale 1kg za 30 zł grzech było nie wziąć, więc nabyłam i szczerze dzielę. Niech mają. Donio generalnie jest w bardzo dobrym nastroju. Po kolacji tak długo gonił Julkę, aż pozwoliła mu wytrzeć pychol w czystą bluzkę. Pierwej zarył nim w piachu - tak sobie przysiadł z zadem w górę i łobuzersko nochalem wyrył rowek, a potem jak nie wyrwie, w swoim tempie oczywiście - w pościg. I to po kolacji, kiedy odkryłam powiększony brzuch i groza mnie ogarnęła.
  15. Wczoraj też pani dzwoniła i pytała o Rafcia, czy ogłoszenie aktualne. Obiecała zadzwonić później i nic...:-?
  16. Może 10 sztuk, bo potem trzeba przerwać na jakiś czas. Zapytaj weta, na pewno dokładnie wytłumaczy. Misio nie ma widocznych problemów z chodzeniem, ale ma takiego "garba", jak widać na fotkach i problem z uniesieniem łebkla do góry, a to też zwyrodnienie i też pewnie stawy bolące, tylko w innym miejscu.
  17. Wczoraj też grzmiało, więc Grom chodził za mną, a ja pędem szykowałam jedzonko, żeby zdążyć przed burzą psy nakarmić. Kiedy nie zyskał mojej uwagi poszedł wtulić się w Julkę.
  18. Kocurku, kiko - dziękujemy :) Szarik w pełnym majestacie żyje sobie powolutku. Piękny jest niezmiennie, tylko żarłok i leń ;) Ostatnio nie chciało mu się nawet z werandy na kolację schodzić, więc pruł pychol z daleka, że prosi, żeby mu donieść 8) Niestety aż tak dobrze nie ma. Musiał sam się obsłużyć.
  19. Wymiziany ;) Misio teraz rządzi, bo może spać w bardzo prestiżowym miejscu, a mianowicie na wycieraczce 8) Część psów jest na wybiegu z tyłu domu, a on ze względu na wiek i stan tupa pod moim okiem ;) Misio łyka piguły, które mu dosłałaś i jakieś bonusy - codziennie rano w kanapce z paszetem, tudzież w parówce dostaje 5 sztuk. A że zgred, to ani jednej nie wypluje i nic nie upuści.
  20. Jeszcze nie jest rozpakowany, bo nie mam go gdzie ułożyć, a są dość ciepłe dnie i Daszka raczej szuka chłodu. Wygląda jak ponton, który zamiast powietrza ma wpakowane poduszki ;) A nasza Dasz - terminator w psiej skórze, wczoraj potajemnie przeprowadzając mission impossible wyżarła prawie pół gara ugotowanego mięsa. Zakradła się wraz z Bejem, Kasetką i Reksiem do pomieszczenia, w którym stygło. Reszta miała jeszcze miejsce na kolację, a Daszka odwracała z obrzydzeniem pysk od swojej miseczki, w której zawarłam również poukrywane witaminki, tabletki i rozgniecione warzywka, których Dasza nie cierpi. Nie tknęła nic, a oko niczym cyborg nie patrzy mi w twarz, tylko bokiem ucieka. Ja na kolanach przerażona, że to już koniec naszej Daszeńki, bo przecież, skoro nie je, to znaczy coś ją bardzo boli. A Daszka przecież zawsze je! Dopiero macając guza domacałam się do brzuchola wypełnionego na styk i wyszła na jaw Daszki wstydliwa sprawka ;) Wczoraj wetki obejrzały guza i ślad po rance na drugiej łapce. Wciąż są w szoku ;)
  21. Można u weta, bo to jest lek weterynaryjny. Misio miał go w wyprawce, kiedy do mnie przyjechał. Są chyba różne wersje tegoż leku z tą samą substancją czynną, a różnią się nazwą: Canidryl, Carprodyl, Rimadil i najtańszy (chyba) Dolagis.
  22. Wczoraj były wetki i zrobiło się zamieszanie, bo odhaczyłam Sakusia i Zabala do szczepień, które formalnie powinny im wyjść w sierpniu, a oni przecież już dostali zastrzyki 27 lipca. Nie spojrzałam w książeczki, tylko w swoje notatki. Tym niemniej Sako już miał kaganiec na warczącym pycholu i już miał być kłuty, a tu się obeszło. Sako zaczyna obłazić sierścią. Mam z nim ten sam problem, co ze slepaczkiem Sokołem. Nie lubią się obaj czesać. O ile Sokoła sobie zniewolę i jakoś damy radę, to Sako warczy i kły obnaża, kiedy tylko widzi, że z czymś do niego idę. Ze szczotką np. A zaczyna już naprawdę niefajnie wyglądać. Jest tłustawy i z wyłażącymi kłakami. O ile daje się głaskać i przytula się do mojej nogi po swojemu - z warkotem, to z generalną wyczeską mam kłopot. Winter7 wie coś o tym ;) Też chciała pogłaskać Sakusia. Muszę więc znaleźć jakiś sposób na naszego agresora. Nie chcę go stresować kagańcem, ale być może będzie musiał to znieść.
  23. No właśnie, jak to się ma do tytułu tegoż wątku? 8) ;)
  24. Kasetka bardzo zadomowiona i kochana okazała się również podstępnym żarłoczkiem ;) Wczoraj ofutrowała wraz z Bejem, Reksiem i Daszką (!!!) gar z mięsem, który stygł sobie spokojnie w ustronnym miejscu. Kolacji zażądała nieuszczuplonej awanturując się podczas nakładania porcji ;) Wczoraj odwiedziły nas wetki i obmacały Kasi brzuszek. Guz jest operacyjny, ale kwestia, czy warto go ruszać. Zdaniem lekarza guz jest odseparowany od środka listwy, ale wyczuwalny jest lekki naciek w drugą stronę. Będziemy obserwować. Co wizytę Kasetka będzie przemacana, a przy okazji widać będzie jej ogólną kondycję. Ogólnie sunia prezentuje się pozytywnie - bez szczegółowych badań. Tylne łapki się rozchodziły, widoczne jest lekkie zwyrodnienie stawów być może spowodowane brakiem ruchu. Tutaj Kasia jest dość ruchliwa - podbiega do bramy, żeby się przywitać, podczas nakładania posiłkó idzie w pierwszej linii głośno wyrażając swoje psie zdanie. Dopiero po kilku dniach nieśmiało zaszczekała. Teraz sobie głosu nie żałuje, chociaż jest to raczej cichutka sunieczka.
×
×
  • Create New...