Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Piękny słoneczny poranek dzisiaj nastał a promienie wschodzącego słońca ukazały dwie malownicze plamy na dachu budy, sraka czyli. Nie wiem po czym, bo Britta tylko daję, ale myślę, że po pędach dzikego wina, które wczoraj Grom pracowicie poodgryzał, bo mu widok przesłaniały. Dach budy trzeba było szlaufem potraktować. Gary...pożal się Panie Boże, świnie mają lepsze maniery, wiem, bo mam dziki. :mad: Odnośnie przyjaźni między panami Gromem i Kubą - Kuba jest stary, nie ma zębów, ale oko i ucho czujne, jak mało czyje. Wczoraj wieczorem zaniosłam jeść, zmieniłam wodę - gar 10 litrów powędrował na środek, żeby każdy widział i miał łatwy dostęp. Psy w swoich kanciapkach, każdy łypie ile komu czego sypię i czy aby po równo - żabie oko Groma niemalże wylazło w tym celu z budy. Gar Kuby spoczął na specjalnym kamieniu tuż przed jego wejściem - tylko pysk wystawić i już można się raczyć. Gar Groma tuż za rogiem przy jego wejściu, tak, żeby jeden drugiego nie widział i nie słyszał podczas jedzenia. Zdążyłam się odwrócić - Kuba warczy w głębi swojej budy, bo Grom niucha długim nosem, co jest w Kuby garze, a jego pracujący nos Kuba niestety widzi. Krzyknęłam, że ma być spokój. Po chwilce znów słyszę Kubę, bo Grom wodę chlipie a stoi niezgodnie z przyjętymi wcześniej ustaleniami. Do żadnej walki jednak nigdy nie dochodzi, Kuba ma widać autorytet. Dziś jednak od samego rana jest poza kojcem i nawet nie stoi, żeby go do budy wpuścić, wczoraj wieczorkiem również ulokował swe poczciwe ciałko w moim garażu, więc dziś położyłam tam grubą plandekę i ciepły koc, bo może jednak Kuba z Gromem mieszkać nie będzie. Nadęty jakiś taki dzisiaj chodził i suchej bułki nie zjadł, a zawsze sobie gryzł...Foczka zżarła obie :roll:
  2. Pusto w garach może i bywa, bo obwód Groma się powiększa :cool1:
  3. Dzień jak codzień....gary powywalane dnem do góry, qoopa na dachu, Grom niemogący się wcisnąć za budę jest hiperaktywny, nie ucieka teraz tylko łypie spode łba. Całe noce siedzi na budzie i wyje, w dzień jest grzeczny i bacznie obserwuje otoczenie. Kuba postarzał się lat 10 - noce nie przespane..., młodnieje wynosząc doopsko poza budę czym prędzej po otwarciu kojca. Panowie się tolerują, walki są sporadyczne raczej na warczenie. Najgorzej z garami - po tygodniu mojej choroby strasznie się zapaskudziły - jeśli ja nie umyje, to nikt tego przecież za mnie nie zrobi, więc doszorowałam i miałam cichą nadzieję, że będzie jak za dawnych czasów - lekkie przemycie i jest ok. Teraz nie wiem, co Grom ma do garów, ale wszystkie z wodą i żarciem leżą dnem do góry, umorusane, zapiaszczone i oblepione kudłami :mad:Przestawiam je codziennie w nowe miejsca z nadzieją, że dożyją nienaruszone dnia następnego, ale niestety...PoGROMca garów nie daje im szans.
  4. Grom proszę ja was qoopę wali [B]NA[/B] dachu budy - dziś osobiście sprzątnęłam dwie. Kuba dodajmy rżnie na parterze, albo czeka aż go wypuszczę, ostatnio lało, więc qoopa była w kojcu - co się będzie chłopak moczył. Kolejna sprawa - Grom oczywiście na początku wciskał swe wątłe ciało za budę - pomiędzy płot i tył tejże. Dziś mianowicie, kiedy zobaczył, że bezpardonowo idę z łopatą w kierunku kojca - qoopy czekają - próbował jak zwykle wcisnąć się w swoją wąską szczelinkę, ale...:diabloti: Brzuch mu się w obwodzie nieco poszerzył i Grom miał problem techniczny, wskoczył więc na budę i trochę go wygłaskałam, nawet podszedł bliżej, bo pomiędzy nami wciąż nieszczęsne dwie qoopy. Myślący chłopak - lubię takich.
  5. Na początku było strasznie, żadnego kontaktu, ale....to już przeszłość :) Mnie też się ciepło na sercu robi, kiedy patrzę na szczęśliwego Luckiego i jego nowych opiekunów.
  6. Jestem gotowa na przyjęcia Groma. Pasowałby mi koniec tego tygodnia, bądź początek następnego, ponieważ muszę gdzieś na chwilę wyjechać, a nie wiem kiedy dokładnie to nastąpi. Tu jest stronka ze zdjęciami mojego tymczasowego onka,który właśnie pojechał do Anglii do domu stałego :D Zerknijcie, jaki piękny chłopak, a na początku nie chodził, tylko leżał przywarty do ziemi z pazurami wbitymi na kilka centymetrów, przerażony i nieobecny. Wstyd się chwalić, ale duma mnie rozpiera, że tak sobie wyluzowany leży gdzieś na końcu świata :loveu: [url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=13414183#post13414183]DON, panicznie boi się ludzi ma DT u Czarodziejki!!! - Strona 22 - Dogomania Forum[/url]
  7. Edytowałam posty, poprawiłam fotki. Piękna rodzinka, Lucky śliczny jak zawsze i to małe białe również :loveu: Dziękujemy za zdjęcia :) Lucky wygląda bardzo szczęśliwie i chyba już do niego dotarło, że to jego DOM na zawsze :)
  8. Widzę, że Lucky szczęśliwy :loveu: I jakie ma żabie oczyska - pierwsze widzę! Słodziak!
  9. Surprise! Nie ma to jak ciotka moderator :razz:
  10. Dopiero teraz po kilkudniowej przerwie mam dostęp do netu. Poczytam więc sobie.
  11. A teraz? Założyłam nowe konto na MySpace :mad:
  12. Mam nadzieję, że się otworzy :roll:
  13. Faktycznie beznadziejna bieda, jak Kuba i Lucky, oba zastraszone i chowające się gdzie tylko można...Lucjky w nowym domku w dalekiej Anglii, Kuba...zapraszam na filmik na jego wątku, właśnie wklejony :razz:
  14. Filmik z Kubusią http://vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&VideoID=100212092 Oczywiście mówię w typowo dogomańskim slangu :p
  15. Lucky już w salonie na kołderce w nowym domku. Zjadł ryż na skrzydełkach z warzywkami i bardzo jest teraz wystraszony, ale jestem dobrej myśli. W końcu podrózował ponad dobę w obcym busie z obcymi ludźmi. Kubusia przed chwilką stróżowała drąc pysk nie wiem na co, kojec otwarty, ale Kuba wychodzi na przechadzkę tylko wtedy, kiedy samochody w garażach i nikt się podejrzanie ni kręci w pobliżu jego budy.
  16. Kubusia baaaaaaaaaaaardzo smutny, bo wczoraj w nocy o 1.00 wyciągnęłam Luckiego z budy i wsadziłam w samochód, poczym zniknął Kubie z oczu na zawsze....Kiedy podchodzę, żeby go wywołać na spacerek, wciska się w kątek i cały się trzęsie :placz: Biedak nie wie, że Lucky pojechał do swojego domku na zawsze. Czekamy na wieści, bo kurier miał opóźnienie i podróż trwała dobę dłużej. Kuba jednak smutny, buda obok pusta. Tak ładnie się bawił z Luckim, taki był szczęśliwy, chcociaż lały sobie w gary i czasem się tarmosiły o byle co...
  17. Piękna sunia, wiadomo, kto mógłby chcieć się jej pozbyć?
  18. Jeśli jest mokro i pada, to z koca zrobi się mokra szmata. Może jakąś paletę, albo dechę, która odizoluje koc od betonu.
  19. Usunęłam zbędne posty. Leyla - więcej kultury, a jeżeli musisz się po swojemu wypowiedzieć - pisz na pw.
×
×
  • Create New...