-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Dasz nieco żwawsza w chłodne jesienne dni. Galopowała na spacerku nawet uradowana. Pewnie dieta zaczyna działać i Daszka poczuła się motylem ;)
-
SZCZYL - już szcześliwy w nowym DOMU!!!!!!
Czarodziejka replied to Malwi's topic in Już w nowym domu
Szczylasek mokruteńki i szczęśliwy przewracał się dziś z Aronem na trawie. Chyba im się we łbach poprzewracało, żeby w taką pogodę się migdalić. Zimno, buro, mokro, ponuro... -
BEJ w DT - POTRZEBNE OGŁOSZENIA i DS!!!
Czarodziejka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Czyli ta hiperaktywna galopująca inteligencja jest typowa dla tej rasy? Co jeszcze? Czego mogę się w najbliższej przyszłości spodziewać? -
ONek Leo znalazł swoje miejsce na ziemi:))))))
Czarodziejka replied to anett's topic in Już w nowym domu
Leo siedział lat kilka. -
Koreczek nockę spędził bardzo aktywnie - kalosze tzta i psi koc wytarmoszone na deszcz, wiadro plastikowe na środku podwórka, dziura pod płotem ;) I poranne uśmiechnięcie na pysku z uszami położonymi za siebie. Cała Kora. Państwo przyjadą na pewno - nawet w odwiedziny do Kory, żeby ją oswoić. Sunia jest wciąż z Gromem - razem śpią, razem się bawią. Podchodzi grzecznie i słucha komend, ale wciąż widać lęk, kiedy np. trzymam smycz w ręku - zaczyna dygotać...Pewnie myśli, że zaraz gdzieś znów ją wpakuję i pojadę zrobić bóla. Na spacerki chodzi luzem i trzyma się Arona, albo jest pilnowana przez Carmen ;)
-
BEJ w DT - POTRZEBNE OGŁOSZENIA i DS!!!
Czarodziejka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Bej przespał nockę w niszy pod drzwiami warcząc i strasząc każdego, kto chciałby chociażby tylko położyć się na werandzie - nie ma takich opcji. Opcji awaryjnych też nie ma :D Bejek jest niemożliwym pieszczoszkiem. Rano otwieram podwoje i widzę jego zaciekawione oczka. Of course idę do lodówki i niosę gifty wszelakie cichcem, żeby reszta nie dojrzała, bo inaczej wszystkie będą rankiem leżeć i robić oczy ;) Wczoraj nabyłam ogromną siatę pierwszorzędnych gnacików - takich miękkich, żeberkowych, żeby każda grupa wiekowa zębów mogła się z nimi rozprawić. Rozpoczęłam niezwykle intrygujący proces obdzielania - temu, temu, tej, tamtej. Gnaciki wkładam do pyska pustego, do pyska z gnatem gryzionym, do pyska z resztką gnata, czasem rzucam dalej komuś, kto gryzie na peryferiach. I proszę ja was wszędzie, gdzie rzucam, na każdej wysokości, w każdym kierunku kłapią Bejowe szczęki i wychwytują precyzyjnie gnaciki. Bej stoi u mego prawego boku, rzucam w lewo - gnat ląduje w Bejowym pyszczku, jest spokój na czas chrupania, rzucam w górę - widzę nagle Beja ponad stadem z rozdziawioną paszczą i łaps - gnat dopadnięty. Rzucam w dal dla Arona ślepaczka - gnat leci nie powiem szybkawo, żeby dolecieć i wylądować przed wybrańcem - srrrru - przeleciało cosik bokiem - gnat zniknął. Aron wślepia się jeszcze w tor lotu gnata fantoma, a Bej już pracuje ze zdobyczą ;) Cudak to jest i basta. I kolejna opowiastka. Bejek wywąchał, że Aron staruszek, to jedyny facet z jajami w całym stadzie, że ma coś czego oni wszyscy dziwnym zbiegiem okoliczności niestety ale nie mają i mieć prawdopodobnie raczej nie będą. Bardzo go to poruszyło - kilkanaście razy na godzinę zaglądał wszystkim panom pod brzuchy - a że mały, to problemu nie ma ;) Wszędzie czysto i gładko, a u staruszka dwa okazy! Nie mógł znieść tego Bejek - biegał w kółko, płakał, warczał, myślał, podbiegał do mnie się ukochać i wyżalić i znowu warczał i znowu wślizgiwał się pod brzuch Arona i wąchał, wgniatał nochal, aż dostał od niego w ucho. Od tej pory Bej jeszcze bardziej nie lubi Arona - nie wolno mu leżeć pod drzwiami, ba - nie wolno człapać obok werandy nawet, nie wolno do mnie podchodzić, bo jak tylko Aron jest zbyt czule głaskany, to Wujek Samo Zło będąc na wysokości jego klejnotów rozpoczyna akcję totalnego niszczenia. Szarpie i gryzie dziadunia w czułe miejsce! :D Aron nie czuje, bo duży, a Bej zły jak osa daje upust swej nienawiści. Czasem go jednak dziadunio trąci, bo że ślepawy i głuchawy, ale facet jest, a nie kastrat kurdupel z przerostem ambicji ;) A taki jest Bej kochany, bo wystarczy, że do niego przemawiam, że mu ryjek drapię - mając Szczylka pod pachą i głowę Arona między nogami oczywiście - i Bejek wniebowzięty patrzy mi z miłością w oczy. Kiedy mając te 3 łebki wokół siebie zajmuję się Bejkiem i Szczylkiem - jest dobrze, Bejkiem samym - ekstaza, Bejkiem i Aronem - warkot i furia, Aronem samym - totalna furia i ponaddźwiękowy warkot z aktami podgryzania w klejnoty, Aronem i Szczylkiem - łapanie mojej ręki z Arona i przenoszenie jej na swój wdzięczny łebek, samego Szczylka - cicha akceptacja i oczekiwanie. :D Bejek ma chęć żreć jak onek, ale już inteligentny chłopaczek zauważył, że nie jest w stanie takiej ilości przerobić. Je stosownie do swych możliwości. Czasem coś doje z innych misek, ale nie jest żarłokiem ;) -
Daszeńka jest sunieczką inteligentną i rozumną. Je tylko to, co ma w swojej miseczce, ale je do ostatniego kęsa, poczym idzie zlegnąć na posłanku. Widzę, że nawet nie domaga się więcej ponad to, co w niebieskiej miseczce. Nie to co reszta :mad: Czasem kiedy nakładam w gary i michy, to zastanawiam się, jakim cudem zawartość mieści się w psim ciele i jeszcze wzmaga poczucie głodu :crazyeye: Nic, że wszystko grubachne, ale wszystko głodne i jeść wciąż chce! To jest właśnie stadny apetyt - żryj ile wlezie, bo inni obok żrą i może nie daj Boże zeżrą więcej ;)
-
Na moje psie oko ten pies potrzebuje przestrzeni, a nie mieszkania niestety. Grom mógłby w mieszkaniu robić to samo - tak rzekł behawiorysta. Grom ogrodzenia nie zniszczył, bo betonowe, ale budę owszem - doszczętnie. I gary obgryzał emaliowane pięknie błyszczące. Teraz ma aluminiowe i jest spokój, ale i Grom się bardzo zmienił. Dota, może spróbuj włączyć esencje dra Bacha. Musisz mieć odpowiednią na takie właśnie ADHD i podawać 4 kropelki 2 x dzienie. Grom dostaje na lęki.
-
Lion z Dobrocina-znalazl domek!! Powodzenia Slodziaku:)
Czarodziejka replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Psie marzenia też się spełniają :loveu: -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zawsze możesz Zosieńko wysłać kuriera ze swoim własnym :D -
[quote name='Szarotka']Narazie pewnie nie ..............., moze go przedstawic Gromowi ...........[/QUOTE] Taaa......................;)
-
Może ten pies nie nadaje się do życia w mieszkaniu?
-
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Carmen jest potffforem z przerostem wyobrażeń o swej mocy nad rzewną rzeczywistością. Ona atakuje większych i silniejszych, bo myśli, że jak warknie, to postawi na swoim, ale mamy tu narybek młody i w sile wieku - Szczylek, który wnet uświadamia Carmisi jej marną sytuację wyjściową :diabloti::loveu: Zawsze, kiedy chce podprowadzić nie swoje żarcie rzucając się na właściciela zostaje powalona na bok i zawarczana. Idzie jak zmyta - zła i nadęta, ale też smutna, bo nie rozumie jakim prawem gówniarz się odwarzył i jak to możliwe, że jej się tak na bok rypło??? :mad:Niestety - wiek już nie ten a i tusza panie wieprzowa niemalże...I wciąż głodna, wciąż piska i płacze, żebrze i robi oczy :roll: Dziś nabyłam torbę gnacików mięciutkich stosownych do każdego uzębienia i Carmen w locie pożerała wszystko, co się nawinęło - swoje, cudze, wystające komuś z pyska, nawet mój pasek pleciony od spodni wzięła za gnacik, bo się ze szlufki wymsknął i zwisał :D Carmiś jak nie zacznie szarpać. Ja tu gnaciki rozdzielam, a dżinsy me stylowe z modnym bordo paskiem zaczynają żyć własnym życiem. Animatorka :mad: Ja pasek do siebie, a Carmen zaparła się łapami i ciągnie :D A w oczach dzika furia!!!Uśmiałam się do łez. -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anja2201']Czarodziejko czy maluchy mogły by przyjechać do Ciebie w niedzielę ?Wtedy mam transport .[/QUOTE] Dobrze, może być w niedzielę. Maluchy??? ;) Ja wyciągnęłam sobie takiego zmurszałego starucha - mix onka z collie - ze schronu w Wieluniu. Powiedziano mi, że to suka agresorka. Wyszedł szkielecik na podkurczonych łapach, cały w sfilcowanym futrze, ślepawy, głuchy i w dodatku samiec, a w papierach jak w mordę - suka owczarek niemiecki lat 3. I na to mam papier z zaświadczeniem szczepienia przeciwko wściekliźnie - na sukę onkę lat 3, a nie na starca lat 10...Cała schroniskowa rzeczywistość. -
SZCZYL - już szcześliwy w nowym DOMU!!!!!!
Czarodziejka replied to Malwi's topic in Już w nowym domu
Ta Kora jest śliczną oneczką. Też pasuje :D Nakupiłam kilogramy gnacików - jako rozłąkowe ;) Szczylasek pożarł swoje i cudze, wytarmosił Carmen i małego Bejka, dostał w dupsko, aż mi ręka zdrętwiała - nawet nie poczuł. Taki z niego twardziel. Klapsy każdemu odradzam. W taką doopę to trzeba smyczką chyba, żeby dotarło, a żeby zabolało i było zapamiętane, to nie wiem, czym by strzelić. Dobrze, że mój powalający tembre głosu ma wystarczającą siłę rażenia :D -
Daszka zaczyna przypominać beczułkę i chyba muszę z bólem serca ograniczyć jej jedzonko. Zmieniłam jej miseczkę na mniejszą tymczasem ;)
-
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Czarodziejka replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Basiu - mam tu blisko w miasteczku gabinet, który prowadzą dwie młode wetki. Bardzo empatyczne. Współpracujemy i ceny są bardzo przystępne. Myślę, że można go zdiagnozować tutaj. -
BEJ w DT - POTRZEBNE OGŁOSZENIA i DS!!!
Czarodziejka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Czarodziejka pracowała w weekend na drugim końcu Polski, więc siłą rzeczy pisać nie mogła ;) Pakowałam się w piątek. Czujny Bej obserwował jak wnoszę do samochodu torbę za torbą i wcale mu się to nie podobało. Zaglądał mi w oczy, był niespokojny. Inne psy już przywykły, a on biedaczek jeszcze nie. Kiedy sie pożegnałam i odjechałam, podkopał sie pod bramą i poleciał za samochodem. Wrócił na widok i wołanie Julki. Przesiedział weekend w kojcu z Gromem strachulcem, żeby nie było niespodzianek. Pod bramą tz ułożył kamienie. Dziś jest już wolna amerykanka, można leżeć i sikać gdzie się che :) Bejek szczęśliwy i spokojny. Kora znalazła nowy domek i wkrótce nas opuści :) -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
Czarodziejka replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Portos może do mnie przyjechać w każdej chwili. Kora na pewno jedzie do nowego domku :)