Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Portrecik siwuszki :) [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/6035/111510150320.jpg[/IMG]
  2. Ostatnie dni były piękne i słoneczne, więc zrobiłam znów kilka fotek. Misia po bieganiu po ogrodach poszła na podpinkę, bo jeszcze się nie kwalifikuje do swobodnego biegania po łąkach. Natomiast Kaja robi ogromne postępy. Chodzi pięknie na smyczy, reaguje na swoje imię, przychodzi na komendę i....wychodzi na łąki bez smyczy. Biega, skacze, cieszy się i już nie atakuje tak innych psów, chociaż niestety co jakiś czas jej się to zdarza i wtedy kojec za karę. Myślę, że jest to sunia w 100% adopcyjna. Przyjazna w stosunku do ludzi, posłuszna, chociaż jak to powiedział jeden z moich znajomych - brzydka jak musztarda ;) Tu Kaja na spacerku z Daszą. [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/4041/111510151022.jpg[/IMG]
  3. Wszystkie moje psy straszliwie linieją, szczególnie na doopskach, więc co kilka dni zczesuję te kłębki, żeby znów po kilku pojawiły się nowe. Jedynie Carmen linieje na grzbiecie, a bioderka i udzik gładki :D Spacerek na łąkach. Dasz potrafi chodzić kilkanaście razy dziennie nad stawik. Tu Daszka z Kają na polu z owsem chyba. Wszystkie psy przychodzą tu sobie witaminki poskubać. Z Carmen Skubiemy witaminki ;)
  4. Daszeńki ostatnie zdjęcia :) Z Carmen. Dasz się niecierpliwi, bo w planie spacerek, a ja się tu za foty biorę ;) Jesienne porządki.
  5. Ostatnie zdjęcia :) [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/9013/111510145545.jpg[/IMG] Są z telefonu, więc kiepskie, ale zawsze jakieś. Czasem dopieszczam też inne psy, np. Daszeńkę, ale...;) Miejsce dla Beja zawsze się znajdzie :D [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/230/111510150650.jpg[/IMG] [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/3786/111510150101.jpg[/IMG] Pilnując Portosa, żeby staranniej obgryzał swoją przydziałową kość ;) [IMG]http://img709.imageshack.us/img709/2926/111510150114.jpg[/IMG] Z Daszką przy wyszorowanych i schnących na słonku miskach. Ostatnie dni były piękne i przeprowadziłam generalne porządki psiego dobytku - szorowanie, wietrzenie, trzepanie i masowe wyczesywanie, bo wszystko linieje. Zczesałam wór sierści :D [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/7455/111510150530.jpg[/IMG]
  6. Zdjęcia z ostatnich dni. Tak stoi przy furtce, kiedy wychodzimy ;) Na pierwszym planie siwa Kaja, która miała być chłopcem :D [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/1200/111510152323.jpg[/IMG] Widok z okna w kuchni. Aron, Carmen i Gromiś. [IMG]http://img192.imageshack.us/img192/1967/111510134030.jpg[/IMG] [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/9144/111510145420.jpg[/IMG] Grom nie wchodzi w konflikty z innymi psami. Aron z Portosem nieustannie warczą i uprawiają starcze zapasy, a on jedynie Bejka wytarmosi czasami, ale tak bezkontuzyjnie ;) [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/5537/111510145446.jpg[/IMG]
  7. Bej wzbudził zainteresowanie nowego właściciela Simby. Kiedy po nią przyjechali pani klęczała przy Simbie szepcząc jej coś do ucha, a pan przy Bejku i bardzo sie nim zachwycał. Tyle tylko. I państwo adoptujący Szczylka bardzo sie przejmowali, że odbierają małemu przyjaciela...I sąsiad, który moje łąki uprawia też się nim zachwyca, że mądry i ładny, ale trafiłby na łańcuch u niego...
  8. Od kiedy to zaczął przyjmować antydepresanty i esencje Dra Bacha świat zaczął go bardziej interesować. Zdarzało się, że nie mogliśmy go zagonić do kojca - tak się migał, chował i czaił. Kiedy sobie chodzi po ogrodach, a ja z kwalifikującą się do spaceru resztą stada idę na łąki, Gromiś stoi smutno przy furtce i szczeka za nami. Ostatnio, kiedy otwieram furtkę i psy wybiegają na spacerek on też się czai ;) Patrzy mi w oczy, a jednocześnie ocenie wielkość rozwarcia furtki, więc sprawa jest jasna - ma chęć pobiegać. Ja sie jednak na to nie piszę, ponieważ on jeszcze nie reaguje na komendę powrotu. Reszta posłusznie wraca, zawraca, wchodzi na posesję, a on podejrzewam gdzieś by się czaił i nie daj Boże oddaliłby się. Dlatego go luzem nie puszczam, a na smyczy wpada w panikę i żadnej radości ze spaceru nie ma.
  9. Szkoda mi tej łapy bardzo. Może jakaś rehabilitacja? Jak on biedaczek taki młody i na 3 łapkach...
  10. To jest bestia, agresor, emerytowany psia mać dominator ;)
  11. Byłam na wątku Agusi....:( Portosek ma znó wyczesaną dupkę, ale i tak się wylinia i wciąż pojawiają się nowe kłębuszki. Przynajmniej skóra oddycha. Wczoraj tak go wymordowałam, że złapał z wściekłością szczotę i był gotów ją wykończyć na śmierć ;) W nagrodę dałam gnacik. Do wieczora miał robotę :D
  12. [quote name='Dada M']Kombinuję, jak zorganizować jutrzejszy dzień, żeby pojechać do Rosette. To prawda, sunia wyglądała jak szkielet, ale nie cierpiała. Pytałam opiekunki, jak Rosette zachowuje się na codzień - miała znaczny apetyt i nie było widać po niej oznak bólu. Wiedziałam, że w końcu nadejdzie ten dzień, ale miałam nadzieję, że może jakimś cudem uda się wcześniej zabrać sunię, podarować jej choć kilka tygodni w prawdziwym domu. Niech to szlag.[/QUOTE] Jakie są decyzje w sprawie jej losu?
  13. [quote name='Jenny19']Do schroniska oddał ją właściciel, stąd wiemy, że ma Aga na imię. Na stronie schroniska podany jest wiek 4 lata, dla mnie może mieć i więcej, zęby ma bardzo zjechane, chyba że po prostu była źle żywiona. Sterylizowana raczej nie jest, tatuażu nie szukałam, wiesz jak ona reaguje na dotyk, jak tylko widzi zbliżającą się rękę to ucieka. Na ostatnim spacerze chodziłyśmy same, tylko ja i ona i chyba to jest dobra metoda, uczyłam ją komendy czekaj, bo ona dobrze czuje się tylko w ruchu, jak człowiek staje to ona nie wie co i robic i zaczyna się kręcić w kółko. Dość szybko załapała o co mi chodzi. Później razem z Klaudią siedziałyśmy z Agą przed schroniskiem, my na ławce, agusia pod, zrobiłam jej terapię głaskania, nie protestowała;) Chuda jest naprawdę strasznie, tego nie widać przez futro, ale jak się jej dotknię to wszystkie żebra mozna policzyć. Co mnie martwi- [B]ona na żadnym spacerze, nigdy się nie załatwiła, nigdy nie wzięła ode mnie jedzenia, nigdy nie chciała pić, mimo że język jej wisiał do pasa, bardzo rzadko pozwala sobie coś obwąchać- wydaje mi się że ona żyje w tak pernementnym stanie stresu że ma blokadę[/B], zastanawiam się czy w ona w ogóle coś zjada w boksie, wydawało mi się, że jak trafiła do schroniska to nie była aż tak chuda.:-([/QUOTE] Tak samo zachowywał się Grom przez dość długi czas. Nie patrzył na człowieka, nie brał nic z ręki, nie jadł kiedy byłam przy nim, nie pił, czołgał się, podwijał łapy i szukał schronienia. Myślę, że sunia była od szczeniaka bita i źle traktowana, nikt nie zauweażał jej potrzeb, może nawet trzymana była gdzieś na łańcuchu, czy w zamknięciu, bez kontaktu z człowiekiem, który rzucał jej tylko jakieś ochłapy do żarcia...
  14. Jaka śliczna i młoda...:( Co za ludzie chodzą po tym świecie....
  15. Szarotko. Grom ma różne fazy. Jak alkoholik. Raz heros raz strachulec. Wczoraj pięknie sobie chodził po ogrodach, podchodził bokami na mizianie i jaki zmysłowy - wystarczyło dotknięcie w ucho a odchodził machając ogonem ;) Spał pod drzewem przez noc, a nad ranem wytarmosił Beja, bo głośniej szczekał na samochód. Bej mały skrzat, ale walczy jak gladiator, więc panowie są wobec siebie bardzo grzeczni i szanują swoje warknięcia. Pracujemy nad Gromem, aby nie obawiał się wchodzić do kojca na komendę i wychodzić. Śniadanie postawiłam mu w kojcu i nakazałam wejść. Biedak myślał, że podje sobie z misek innych psów, ale....;) Tak się nie uda nikomu :D. Poszedł więc posłusznie za moim wyciągniętym palcem w kierunku kojca, a tam już czekał jego garnuszek. Tak więc w ślimaczym tempie, ale idziemy do przodu. Grom ma też takie fazy, że siedzi wciąż w ślepce i ma doła mimo, iż nic się nie zmienia wokół. Mam foteczki, muszę je tylko wrzucić ;)
  16. [B][COLOR=green]Goniu, bo ja tu sprzątam ;) Dlatego jest grzecznie.[/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000][/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]Z tego, co tu wnioskuję, to wygląda to jak najpospolitsze wyłudzanie....[/COLOR][/B]
  17. Dziś było słonecznie i cieplutko. Bej hulał po łąkach wraz z innymi psami, a raczej suniami, bo panowie są już nazbyt wiekowi. Mamy foteczki ;)
  18. Eutanazja, to w takim przypadku wybawienie.
  19. [B][COLOR=green]W kwestii Spajka, to czy on cierpi? Jest przetrzymywany?[/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000][/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]Wszystkie obraźliwe posty można zaraportować. Moderatorzy nie śledzą wszystkich kilkudziesięciu tysięcy wątków.[/COLOR][/B]
  20. Smutna, bo pogoda pod psem. Rozweseli się kiedy słonko wyjdzie.
  21. Rano odwiozłam córcię do szkółki. Wracam, przez sztafetki w brami widzę Portosa stojącego tyłem i machającego kitą. Podchodzę bliżej....a on siedzi na Aronie, trzyma go za uszami, łypie na mnie, czy doceniam chwyt i raduje się głupio. Aron biedak nie usłyszał, że już przyjechałam, bo głuchy, więc dopiero,kiedy mnie dojrzał okiem obklejonym uślinionymi kudłami zaczął "walczyć" - wywinął się, warknął i zmarszczył pysk ;) Teraz, kiedy nie ma Simby panowie uprawiają starcze zapasy dość regularnie i jaka radość, kiedy jeden drugiego przewróci :) Portos bardzo się ostatnio mizia, tak sie garnie do ukochania. Łapa daje radę.
  22. Cajus nie bądź rozgoryczony. Nikt poza obiema stronami nie zna szczegółów konfliktu, a domysły i spekulacje pobudzają tylko niezdrowe emocje. Ty też nie znasz niestety. Wiesz tylko tyle ile wydedukujesz z rozmów z Morią i opisów na wątkach. Ja w ogóle nie rozumiem tego konfliktu, dlaczego on powstał i po co, a jednak widać jest jakiś ukryty aspekt. Nie mam żadnych zatargów ze schroniskiem w Koninie. Kwestię zachowań Groma i problemów z nim, a także opinii behawiorysty wielokrotnie omawiałam telefonicznie z panią prezes i zawsze w miłej atmosferze. Może nie pamiętacie, ale zdaniem specjalisty od psich zachowań Grom nie rokuje poztywnych zmian i jednym z rozwiązań, żeby się już nie szarpać jest uśpienie. Mimo to schronisko w Koninie nie wykorzystało tej diagnozy do pozbycia się problemu. Inne być może nawet nie rozważałoby dodatkowych rozwiązań, tylko od razu zastrzyk i w dołek. Mam psy ze schronu w Tomaszowie i tam 2 pięcioletnie sunie zakwalifikowano do uśpienia, bo stare - w papierach po 12 lat, jedna ślepa i jedna z nowotworem. Dodam, że obie były samcami do momentu, aż jedna się tuż przed przyjazdem do mnie nie oszczeniła. Podobno był to martwy miot. Myślicie, że gdybym nagle miała focha, to delegacja z Tomaszowa przyjechałaby do mnie odebrać ich własność - dwie stare sucze? Gromiś nadal żyje i ma się dobrze, chociaż mogłoby być lepiej. Nie jest wystraszonym anonimowym pyskiem w schroniskowym boksie. Jest przez nas kochany, zna swoje imię, ma tu swoje dziwactwa i powoli normalnieje. Może na starość wszelkie schizy mu się znudzą i będzie psem poprawnym. Codziennie musi się zmierzać z rzeczywistością i stosować do moich zasad. I jakoś daje radę. Uczymy go tu wszyscy zaufania do ludzi i świata. Pracujemy z nim. Każde podpięcie na smycz, każda nowa sytuacja, każdy kontakt z człowiekiem jest dla niego stresem. Jest psem zaburzonym, autystycznym, w dodatku z agorafobią - lękiem przestrzeni. Jest psujem i wciąż ma jakieś odchyły, a potem minę figurki Matki Boskiej Miłościwej (bez urazy ;)) W doopę nigdy nie dostał, nawet klapsa, bo jakoś się nie kwalifikuje mimo zniszczeń. Za rozwaloną budę i kojec schronisko w Koninie podarowało mi nową. To tyle Cajus na temat, który cię dręczy i niepokoi ;) Lu_Gosiak - koszt pobytu Groma u mnie to 400 zł. gdyż wymaga on codziennej ciężkiej pracy i co jakiś czas naprawy zniszczeń. Był moment, że faktycznie zwątpiłam w powodzenie socjalizacji tego psa, zwłaszcza po rozmowie z behawiorystą. Teraz co jakiś czas się konsultuję, ale najlepszym rozwiązaniem wg tego behawiorysty byłoby umieszczenie go w hoteliku u niego na obserwacji. Tyle, że znając Gromisia byłby śmiertelnie przerażony. Wolę więc sama z nim pracować i prawdę mówiąc chciałabym, żeby znalazł własny domek. Tam też przejdzie strachy, ale kochający człowiek na pewno podejdzie do tego ze zrozumieniem. To jest bardzo mądry pies, tylko dziwadło i strachulec.
  23. [quote name='Charly']Nie chodzi mi o bazarki. Z bazarków tylko wywodzi się jasno, że na psa w DS nei można zbierac funduszy. Z regulaminu pwp tyle, że jesli pies znajdzie dom, a nadal potrzebne jest wsparcie finansowe ( w wyjątkówych sytuacjach) wątek zostaje przeniesiony na inny dział. Spajk jest wlasnością Morii- została podpisana umowa adopcyjna. Dlaczego ten wątek jeszcze tutaj jest?[/QUOTE] [B][COLOR=green]Zgadza się, ten wątek powinien być przeniesiony do działu "Już w nowym domu". [/COLOR][/B] [B][COLOR=green]Kwestia zbierania środków na psy mające dom jest jasna. Nie ma możliwości wystawiania bazarków na psy mające właścicieli, ponieważ jest to nieuczciwe. Ktoś, kto decyduje się na adopcję powinien mieć świadomość wydatków. Jako że na naszym forum zdarzają się różne adopcje, często psów chorych i niepełnosprawnych, dopuszczamy możliwość zgłaszania próśb o wsparcie na leczenie w dziale "Mają dom, ale potrzebują pomocy." Pomoc jest dobrowolna i nic innym do tego. Jeżeli ktoś uzna, że chce wspierać właściciela w opiece nad psem, to nie możemy mu tego zabronić bez względu na atmosferę wokół domu stałego/jego właściciela.[/COLOR][/B] [B][COLOR=green]Jeżeli faktycznie Spajk został formalnie przez Morię adoptowany, to zgodnie z formułą adopcji jest psem mającym dom. [/COLOR][/B] [quote name='Cajus JB']Czarodziejka, a co z innymi psami, które mają takie umowy? Z wielu schronisk psy mogą wyjść tylko z taką umową. Czy to oznacza, że każda osoba, która wyciągnie psa ze schroniska nie ma prawa Mu szukać domu? Takich psów są tysiące. One też zostaną tam przeniesione. Właścicielem każdego psa w schronisku jest natomiast schronisko. Czy wątki tych psów, które siedzą w schroniskach też zostaną przeniesione.[/QUOTE] [B][COLOR=green]Cajus, są różne schroniska. Niektóre wcale się o psa nie upominają ze względó że tak powiem ekonomicznych. Umowy ustne, pisemne, szemrane i wszelkie znane nam tu na Dogo nie mają w założeniu służyć interesom ludzkich stron, tylko dobru psa, o którego przyszłość w danej chwili walczymy. Znam tę kwestię z autopsji i nigdy nie był to problem. Nie wiem, czemu w tym szczególnym przypadku tak się dzieje. Nie wiem, jak wyglądała umowa - ustna, czy też pisemna pomiędzy Morią i schroniskiem. Nie rozumiem, dlaczego zjawiła się polkicja, dlaczego nagle wszystko zostało sformalizowane w urzędzie. Myślę jednak, że zgodnie z wszelkimi normami adopcja starego psa powinna nas cieszyć. Dlaczego tu jest bunt? Czy on jest głodzony, bity, przebywa w złych warunkach? Nie wiem, więc mnie proszę uświadomić.[/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]Dlaczego maleńki stary pies, który ma już dom stały jest zarzewiem takiej walki?[/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]Jeżeli Spajk potrzebuje pieniędzy na leczenie i jest grono osób, które dobrowolnie go wspiera, to jest to ich sprawa. W takich przypadkach kwestia rozliczeń to kwestia zaufania obu stron, chyba, że ktoś rząda potwierdzenia i wówczas właściciel psa powinien z szacunku dla darczyńcy okazać rozliczenie, czy rachunki.[/COLOR][/B] [quote name='Charly']W schronisku pies jest bezdomny. Moria zadoptowała psa i nie wydała przedstawicielom schroniska w Koninie- (skąd pies oryginalnie pochodzi), kiedy w zeszlym tygodniu przyjechali go odebrac. [COLOR=darkred]W asyscie policji powolywala się na umowę adopcyjną oraz to, ze pies nalezy do niej.[/COLOR] [COLOR=darkred].[/QUOTE] [B][COLOR=green]W schronisku znajdują się psy bezdomne, ale znajdują się pod opieką tegoż schroniska. Dokładnie tak, jak w sierocińcach. Nie ma rodziców, ale jest jakaś władza zwierzchnia. Skoro Moria zaadoptowała psa, to jest to jej pies. Dlaczego schronisko przyjechało go jej odebrać, dlaczego odbyło się to w asyscie policji? [/COLOR][/B]
  24. Mój net chodzi jak ślimak. Portos daje radę. Było słonecznie, więc łapa znormalniała, a on tym samym stetryczał i zezłośliwiał jeszcze bardziej ;) Chodzi za mną jak cień i warczy na biednego Arona. Apetyt smoczy. Pieniążki doszły - Luizo dziękuję.
×
×
  • Create New...