Ma_ruda, miałem okazję poznać w życiu wiele psiaków, przeważnie ONków lub onkowatych i naprawdę Norcia była sunią wyjątkową. Miała wspaniały charakter, nie przejawiała w ogóle agresji, była śmiała, ufna, przyjazna. Pies skarb, a do tego bardzo mądra, znała nazwy wszystkich swoich zabawek, przy rozmowie trzeba się było pilnować, żeby nie padło słowo-klucz, które wywoływało żywiołową reakcję np. samochód, spacer, dreptać itp... Nawet gdy chorowała uwielbiała jazdę samochodem. W czasie jej choroby musiałem wcześniej wychodzić na spacer, aby nie spóźnić się do pracy, ponieważ Nora po zwyczajowym spacerze wędrowała na parking i czekała przy samochodzie machając ogonkiem. Jak można było jej odmówić? Więc wsiadaliśmy i robiliśmy kółko po dzielnicy.
Bardzo bałem się porównań gdy dotarła do nas Saruśka. Ona jest zupełnie inna choć trochę podobna z wyglądu. Tak jak napisałaś wydawać by się mogło, że ciężko będzie znaleźć taki skarb. Myślę, że Sara też jest na swój sposób wyjątkowa, kochamy ją, uczymy się siebie i z każdym dniem obserwujemy jej postępy. Codziennie wspominam Norcię, ale dzięki Sarze jest mi łatwiej. Cieszymy się, że do nas trafiła.
Szajbus, Saruśka dotarła do nas też 2 miesiące po odejściu Nory, i też jako przerażona bida. Teraz jest coraz lepiej, chociaż trudno powiedzieć że małpiszonek jest już zupełnie normalnym psiakiem. Dalej ma wysoki poziom lęku :( chociaż w domu, z nami jest już zupełnie "psowa". Sara też musiała być bita. Ciekaw jestem jak długo zajęło Twojej suni przezwyciężenie dawnych urazów? Miło przeczytać jak piszesz o niej, widać, że skradła Twoje serce, podobnie jak Sara moje. Może zabrzmi to śmiesznie, ale Sara ma swój pokoik w sercu, obok pokoju Nory, cały czas myślę o Norci, ale potrafiłem też bardzo pokochać tego małpiszonka, który dotarł do nas przerażony światem.
Dziękuję Wam za odwiedzanie Norci, to takie wirtualne miejsce gdzi sunia żyje w pamięci.