Małpiszonek lada dzień (jeszcze nie wiem czy jutro, czy w niedzielę) jedzie na urlop. Ciekaw jestem jak zniesie rozstanie ze swoim ukochanym domkiem. Trochę mnie to niepokoi, ponieważ Saruśka nawet jak jest zbyt długo na spacerku, czy u mojej mamy, to po pewnym czasie zaczyna się domagać pójścia do domu. Gdy otwieramy drzwi do mieszkania to mało jej się ogonek nie urwie:)
Na szczęście jedziemy na działkę, więc cały czas będzie z nami, a spać też będzie obok nas, powinna się czuć dobrze.