[quote name='zurdo']Kiedy Rasta była, chora ale była, czułam się bardzo silna. W życiu bym siebie o taką siłę psychiczną i fizyczną nie podejrzewała.
(...)
A kiedy się skończyło, poczułam się jak wrak, niazdolna do zrobienia czegokolwiek
(...)
Teraz może być już tylko lepiej, a tego lepiej nie wyobrażam sobie bez ogonka.
Lubię pospać, przeważnie, gdy śpię za krótko jestem cały dzień nieprzytomny.
Gdy Norcia chorowała spałem 2-3 godziny na dobę i nie czułem zmęczenia. Ze względu na podawane leki czasem wędrowałem z nią po kilka razy w ciągu nocy i wiesz co, jedyne co czułem, to radość, że organizm suni w dalszym ciągu walczy. Cieszyłem się z każdego dnia, każdej nocy, szczególnie gdy odnosiłem wrażenie, że jest choć trochę lepiej.
W dniu, w którym Nora odeszła straciłem wszystkie siły, tak jakby organizm wiedział, że są już niepotrzebne :(
Nie wiem skąd wziąłem te siły, ale później odchorowałem to.
Też nie wyobrażam sobie domu bez ogonka:) Łapki, które trafią do Ciebie na pewno będą miały raj.
Pozdrawiam