Zazwyczaj piszę o zaletach, to dzis dla równowagi o wadach Saruśki ;)
Największą oczywiście jest wąchanie wszystkiego, co leży na trawniku, chodniku etc... Tak wąchającego psiska to jeszcze nie widziałem, a najlepiej się wącha z rana, kiedy na spacerek jest trochę mniej czasu. Innym kłopotliwym zachowaniem jest brak sympatii do panów "wypitych" ze strony małpiszonka. Jak idzie ktoś "zawiany" to muszę Saruśkę trzymać na krótkiej smyczy - warczy i się jeży. Prawdopodobnie miała jakieś nieciekawe przeżycia. A teraz grzmi i Saruśka już się ukryła :)