[quote name='Jaaga']Chodzi sam, zagląda do kojca, szuka jej i nie wie, co jest grane, bo Sonia zawsze była. Do tego była jej miska, więc smutek Oskarowy podwójny.[/QUOTE]
Ciekawe, co powoduje większy smutek:)
Dziś, gdy wracałem z pracy aż się uśmiechnąłem od ucha do ucha. Koło mojej pracy szedł pan z owczarkiem, który ganiał suche liście i biegał do pryzm liści jak wariat:) Od razu przypomniały mi się nasze jesienne zabawy. Miłe wspomnienia.
W tym całym nieszczęściu jest drobny plusik. Dzięki badaniom wiadomo więcej na temat tego, co dolega Oskarowi. Inna sprawa, że jak się czyta co bidulkowi dolega to się włos jeży na głowie:(
Saruśka czuje się dobrze, chociaż widać że stęskniona. Gdy przychodzę z pracy to małpiszonkowe "auuuuuu" słyszy chyba cały blok. Wita się ze mną nie dość że głośno to jeszcze trudno suczydło odkleić od siebie;) Wygląda jakby opowiadała co się działo przez cały czas gdy mnie nie było :evil_lol:
Dobrze, że pogryzienie Twojego psiaka nie było poważne.
A u nas od strony prawnej na razie cisza. Dostałem pismo, że sprawa została skierowana do sądu i mam czekać. Oczywiście żadnych informacji ile czasu takie czekanie może potrwać :mad:
Na początku nie byłem pewny swoich obserwacji, ale teraz to już mogę napisać na 100%. Po pogryzieniu i długim siedzeniu ze mną w domu Saruśka zrobiła się jeszcze bardziej "przylepna". Domaga się pieszczot bardziej niż wcześniej. Najśmieszniej jest w weekendy, małpiszonek budzi nas z rana, wskakuje do łóżka i wystawia brzuszysko do głaskania. Nie sposób się nie obudzić i nie posmyrać suczydła chociaż trochę:)
Polubiłem tego psiaka, a na dodatek jak mało kto pomaga to tym bardziej trzeba pomóc:) Stąd moja tu obecność.
Pozdrawiam i proszę pogłaskać ode mnie Snoopka
O kurczę, aż się płakać chce jak się czyta wieści od Oskara. Ja ze swej strony mogę tylko obiecać, że te moje groszowe sprawy zamienią się w stałą deklarację. Wiem, że to niedużo, ale zawsze grosik więcej. Trzymaj się psiaku :kciuki: