Ostatnio miałem niezły ubaw z Saruśką. Poszliśmy na standardowy spacerek i jak zwykle przechodziliśmy obok mirabelki (a sporo dojrzałych owoców leży pod drzewem). Okazuje się, że suczydło bardzo nie lubi nadepnąć na leżącą na chodniku mirabelkę. Dreptanie wyglądało przekomicznie ponieważ Saruśka wędrowała jak po polu minowym. Z najwyższą ostrożnością, za wszelką cenę starając się nie wdepnąć :evil_lol: