No właśnie z tym wkrapianiem tak jest:crazyeye: Nie wiemy dlaczego, od pierwszego zakrapiania Saruśka się tego boi. Na początku te obawy były duże, teraz po prostu widać, że małpiszonek nie czuje się podczas tego zabiegu zbyt komfortowo. Nerwowo przełyka ślinę i patrzy się na nas wielkimi oczami. Ale za to po wkrapianiu dostaje jakiś przysmak:)
Podobnie było na początku z myciem uszu. Przy pierwszym myciu był taki pisk, jakby się Saruśce krzywda działa:oops:. Teraz nie lubi, ale obaw już specjalnie dużych nie ma.
Nowy preparat, który kupiliśmy zamiast Arthroflexu wygląda na skuteczny. Dajemy go małpiszonkowi prawie tydzień i widać, że z łapinkami jest lepiej. Najbardziej widać to po wskakiwaniu na łóżko:evil_lol: