Zbliża się pierwsza jesień bez Gajuca W weekend pojechaliśmy z działki w miejsce, w które jeździliśmy z psiakami. Fajne miejsce do dreptania i ładne widoki. Jak mi bardzo brakowało rozdartej paszczy.
Gajulka nie była jakąś wielką fanką innych psów, ale za to jak kogoś polubiła to całym sercem. Po przekątnej od naszej działki mieszka stareńka sunia (ma teraz 20 lat), Gajka lubiła ją i zawsze ciągnęła w jej stronę żeby się przywitać. Teraz ta sunia wychodzi jak tuptam i patrzy, a mi się smutno robi. Nostalgicznie mi jakoś dzisiaj.