Czy ktoś może wyłączyć upał?
Temperatura jest koszmarna, dziś w cieniu 35 stopni:( Saruśka zdecydowała, że wystarczą w zupełności dwa spacerki:) Wychodzimy rano, zanim zacznie się piekarnik, później małpiszonek wędruje do najchłodniejszego pomieszczenia - łazienki. Próby wyjścia w ciągu dnia Saruśka kwituje wymownym spojrzeniem - no co ty, zwariowałeś:evil_lol:
Kolejne wyjście robimy dopiero po 20. Szkoda mi psiska bardzo, ale częściej wyjść się nie da. Na szczęście jutro będzie już trochę chłodniej.
Z piciem też wygląda ciekawie. Saruśka pije sporo (je mniej niż zwykle), ale "rozkłada siły". Pije trochę rano przed spacerem i dużo (naprawdę dużo) pod wieczór. Wygląda na to, że suczydło kombinuje żeby za często nie wychodzić:cool3: