Nie lubię 4 czerwca. Dziś kolejna rocznica pożegnania kochanej Norci. I smutno, jak zawsze. Na smutek nakłada się stres o małą mordkę. W sobotę jedziemy na badanie, ale wyniki skonsultuję pewnie dopiero w środę, bo ostatnio w pracy się nie nudzę. Kilka dni nerwów przede mną.
Norasku kochany pamiętam cały czas i wciąż proszę o łapinki.