Pamiętam jak kilka-kilkanaście dni po odejściu Norci obudziłem się w nocy, bo słyszałem jej łapki na podłodze i jak siada przy łóżku. Zawsze tak robiła, gdy potrzebowała w nocy wyjść. To było takie rzeczywiste.
Nawet nie wiedziałbym, jak do tego podejść.
Nigdy nie miałem okazji zobaczyć. Myślałem, że to tylko takie powiedzenie o skarpetkach.
Na starość (Gajulka już młodziutka nie jest) skłonność do infekcji jakby większa.
Dzisiaj dzień, którego nie lubię. 14 lat temu odeszła Norcia. Lata mijają, a cały czas ukłucie w sercu zostaje. Dobrze, że zostały wspomnienia, zdjęcia. Brakuje kochanej suni.
Norasku, jak zwykle prośba. Czuwaj nad małą mordką.
To oczyszczacz powietrza. Normalnie o tej porze roku by już był schowany, ale teraz były długo chłodne noce. Przy chłodnych nocach powietrze w mojej dzielnicy jest raczej kiepskie i wtedy włączamy oczyszczacz powietrza. Przez to, że długo był potrzebny, zapomnieliśmy schować :D
W domu może być nieuczesana, prawie nikt nie widzi.
Weekend był bezdziałkowy:/ Obowiązki zatrzymały nas w domu, pewnie i za tydzień tak będzie. Na szczęście, ze względu na pogodę łatwiej było nam to znieść. A mała Gajulka w dobrej formie:)
Gajulka bardzo długo schnie i ma taką sierść, którą ciężko wysuszyć. Czasem gdy na działce z rana pochodzimy z Gajką w wysokiej trawie, potrafi być wilgotna do południa. Zdarza się, że po takich pobytach Gajka łapie infekcję.