Zaglądam do dziewczynek.
Elu może się jakoś psiaki dogadają.
W zeszłym tygodniu miałam w domu Mefiego z Olkusza. Mefi warczał , moje psy szalały z wściekłości. Musiałam go chronić bo by było krucho...
Pączek nie poszedł na spacer , tylko się kładł na ulicy i ciągnął do domu.
Wczoraj znowu Mefi był u mnie i nagle wielka zmiana- wspólna zabawa, wspólne jedzenie o wzajemnych buziakach nie wspomnę.