Coraz mi trudniej, dzisiaj nie daję sobie rady z fatalnym nastrojem. Cały czas widzę tego szczeniaczka,który został , biedaka z łapką i inne chudziny proszące o życie.. :(
Najgorzej jak nie ma psiaka , któremu obiecałam w sercu pomoc:(:( Boję się o nie, czuję się winna kiedy stamtąd wychodzę i słyszę to rozpaczliwe ujadanie :(