Kochany Duszek.
Ja mam w domu kalekiego psiaka , miał wielokrotnie połamane łapki, które same się zrosły.
Trafił biedak do Olkusza skąd został wyciągnięty i ja go adoptowałam.
Jedna łapinka była operowana ale nie udało się zbyt wiele naprawić.
Meffi też szybko się męczy, nie porównuję łapek do poważnej choroby Duszeńka ale wiem jak to wygląda.
Chwila szaleństwa a potem długi odpoczynek w domu.