Rano byłam w schronie i zabrałam małego, wyniszczonego dziadunia , który pojechał do bdt do Rodziców Asi , która opiekowała się Frankiem.
Założę wątek ale jutro bo dzisiaj padam.
Dziadunio wyłysiały , w strupach, straszny biedak:( Jak go zobaczyłam nie mogłam przestać myśleć, opowiedziałam Asi i przekonała Rodziców.
Taki starowina nie będzie szalał , pośpi , zje , podrepcze na spacerku więc Starsi Państwo przyjęli dziadunia do siebie:)
Asiu podziękuj Rodzicom:) Starowinka biedna nareszcie ma bezpieczne miejsce na ziemi.